Towarowa Giełda Energii przygotowuje nowy produkt. Mają to być odbywające się poza sesjami aukcje zakupu prądu organizowane przez giełdę na zlecenie jej członków. Minimalna oferta zakupu ma wynosić przynajmniej 50 MWh, czyli 50 razy więcej niż w transakcjach na rynku terminowym. Cen wywoławczych nie będzie.

– Chcemy powiązać transakcje pozasesyjne z pomysłem, który pojawił się podczas dyskusji o obowiązkowej sprzedaży energii przez giełdę, a mianowicie z publicznymi aukcjami. Widzimy to jako aukcję ogłaszaną przez nas w imieniu członka giełdy, który jest zainteresowany zakupem dużych ilości energii – mówi Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii.

Inicjatywa TGE bierze się z obaw, że producenci prądu wcale nie będą chcieli korzystać z jej pośrednictwa w obrocie energią. Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji prawa energetycznego producenci energii będą mieli obowiązek sprzedaży prądu w trybie publicznym, ale będą mogli wybrać, czy robić to przez giełdę, czy w organizowanych przez siebie przetargach. Specjaliści uważają, że producenci będą woleli organizować przetargi na własną rękę.

– Rynek energii potrzebuje ofert i konkurencji. Temu miał służyć obowiązek zawierania transakcji za pośrednictwem giełdy energii. Jednak dzisiaj zwycięża, gorąco popierana przez wielkie grupy energetyczne, idea aukcji-przetargów – ocenia Krzysztof Noga, zarządzający firmą Energy Broker & Consulting.

Na wprowadzenie aukcji zarząd TGE potrzebuje zgody rady nadzorczej i Komisji Nadzoru Finansowego. Prezes Grzegorz Onichimowski ocenia, że pierwsza aukcja mogłaby być zorganizowana pod koniec października.

Nie wiadomo jednak, czy ten plan się powiedzie, bo nawet członkowie giełdy dosyć sceptycznie podchodzą do pomysłu skorzystania z jej usług przy zakupie prądu.

– Od czasu do czasu organizujemy przetargi na zakup prądu, a to, czy będziemy ich dokonywać za pośrednictwem giełdy, będzie zależeć od opłacalności całej operacji. Jeden taki przetarg giełdowy jednak zorganizujemy, żeby zobaczyć, jakie jest zainteresowanie producentów sprzedażą energii przez giełdę – mówi Ireneusz Kulka, wiceprezes zarządu Energi Obrót.