statystyki

Leki z importu równoległego są wywożone z Polski

autor: Michał Roszak25.08.2009, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Handlu równoległego leków nie można zakazać, bo oznaczałoby to złamanie unijnej zasady swobodnego przepływu towarów i usług. Negatywnym jego skutkiem jest jednak wykupywanie leków przeznaczonych dla polskich pacjentów.

reklama



reklama


Sposobem na obniżenie cen leków miał być handel równoległy lekami. Można jednak zadać pytanie, czy rzeczywiście nim jest i czy koszty tego handlu nie przewyższają osiąganych korzyści?

Handel równoległy lekami pojawił się w Polsce wraz z przystąpieniem do Unii Europejskiej. Jego istotę stanowi wykorzystanie różnic w cenie leków sprzedawanych w poszczególnych państwach Unii. Dystrybutorzy równolegli nabywają leki tam, gdzie są one najtańsze (w Grecji czy od niedawna w Polsce) i sprzedają je tam, gdzie są najdroższe (w Niemczech czy w krajach skandynawskich), z pominięciem oficjalnych sieci dystrybucji tworzonych przez koncerny farmaceutyczne i ich autoryzowanych przedstawicieli. W efekcie mogą oferować leki po cenach niższych niż ustalane w poszczególnych krajach przez koncerny farmaceutyczne. Stanowi to interesującą ofertę zarówno dla NFZ, jak i dla pacjentów, którzy szczególnie w przypadku leków nierefundowanych mogą wiele zaoszczędzić.

Wady i zalety

Wydaje się, że w dotychczasowej debacie, jaka toczyła się w Polsce na temat handlu równoległego, możliwość tańszego nabycia niektórych leków pochodzących z tego źródła przesłoniła istotne negatywne cechy tego zjawiska. Przede wszystkim nie dostrzega się, że handel równoległy działa w dwie strony. Na przykład, nie tylko Polacy mogą kupować tańszą aspirynę pochodzącą z Grecji, ale również Niemcy czy Duńczycy mają możliwość zaopatrywać się w leki na polskim rynku. W porównaniu do cen obowiązujących w innych państwach UE leki w Polsce są bowiem tanie. Powszechne przekonanie o panującej w aptekach drożyźnie jest nieuzasadnione. Wynika ono z bardzo wysokiego współczynnika współpłacenia za leki przez pacjentów. Z badania cen leków przeprowadzonego przez Eurostat wynika jednak, że średnia ich cena w Polsce wynosi jedynie 68 proc. średniej ceny dla 25 krajów UE i jest niższa od średniej ceny w Rumunii (70 proc. średniej unijnej) czy Bułgarii (72 proc. średniej), nie wspominając o Holandii (109 proc. średniej), Danii (121 proc. średniej) czy Niemczech (128 proc. średniej). Realne korzyści z handlu równoległego mają więc pacjenci w krajach o wysokim poziomie cen.

Natomiast pacjenci w krajach takich jak Polska muszą się liczyć ze zjawiskiem wykupywania leków przeznaczonych dla nich przez dystrybutorów równoległych. Efektem jest brak preparatów w aptekach czy w szpitalach. W Polsce zdarza się to niestety coraz częściej. Przykładem może być niedawny problem z dostępnością leku clexane. Jego producent wykrył, że 1/3 z ogólnej liczby opakowań skierowanych na polski rynek w ogóle nie trafiła do aptek. Zostały najprawdopodobniej wyeksportowane do Niemiec, gdzie cena clexane jest średnio trzy razy wyższa niż w Polsce.

Inną konsekwencją rozwoju handlu równoległego może być w dłuższej perspektywie wzrost średnich cen leków. Koncerny farmaceutyczne bronią się bowiem przed tym zjawiskiem, które przynosi im duże straty i stopniowo wyrównują ceny leków w poszczególnych krajach UE.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama