Z powodu kryzysu regiony znacząco przyśpieszyły dzielenie wsparcia inwestycyjnego z UE. W części województw skończą się w 2010 roku pieniądze dla firm; najwcześniej na Mazowszu. Do przedsiębiorców trafiło prawie 5 mld zł dotacji z regionalnych programów operacyjnych.
Publikacja: 20 sierpnia 2009, 03:00
W przyszłym roku mali i średni przedsiębiorcy, którzy myślą o skorzystaniu z funduszy unijnych, będą mieli ostatnią szansę na unijne pieniądze. W 2010 roku zaczną się kończyć dotacje z UE dla firm w regionalnych programach operacyjnych. W kolejnych latach będą one dostępne tylko w wybranych regionach lub jeśli pojawią się oszczędności w realizacji innych projektów, które wcześniej uzyskały wsparcie z UE. To oznacza, że pechowcy będą musieli czekać na unijne pieniądze aż do 2014 roku, gdy Polska dostanie nową pulę unijnych środków.
Najwcześniej unijne dotacje skończą się na Mazowszu. Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych, która odpowiada za przyznanie wsparcia z UE przyznaje, że w I kwartale 2010 roku mazowieccy przedsiębiorcy będą mieli ostatnią okazję po sięgnięcie po unijne środki.
To efekt decyzji władz Mazowsza, które zdecydowały się zwiększyć alokację na ubiegłoroczny konkurs na dotacje inwestycyjne z 86 mln euro do prawie 149 mln euro. W ten sposób Mazowsze zagwarantowało pieniądze na dotacje dla wszystkich firm, którym uda się przejść procedurę konkursową i zdobyć wymaganą minimalną liczbę punktów. W jedynym do tej pory konkursie na dotacje inwestycyjne wziął udział ponad 1 tys. mazowieckich przedsiębiorców.
Nie inaczej jest w innych regionach. Monika Danelska z wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego mówi, że do tej pory zostało rozdysponowane prawie 48 proc. unijnych dotacji dla mikroprzedsiębiorców (16,2 mln zł) i aż 87 proc. dotacji dla małych i średnich przedsiębiorstw (441 mln zł).
Dodaje, że w III kwartale tego roku odbędzie się wcześniej zaplanowany konkurs na dotacje inwestycyjne dla najmniejszych firm, co zwiększy ilość przyznanego im unijnego wsparcia.
– Decyzja o tym, jakie konkursy będą miały miejsce w 2010 roku, zapadnie w grudniu, kiedy zarząd województwa zatwierdzi nowy harmonogram naboru wniosków – mówi Monika Danelska.
Natomiast w województwie lubelskim przedsiębiorcy dostali do tej pory 206 mln zł, a budżet trwających obecnie konkursów to 167 mln zł.
– Zgodnie z przyjętymi założeniami do końca 2010 roku planujemy rozdysponowanie 80–90 proc. funduszy unijnych dla przedsiębiorców – informuje Lubelska Agencja Wspierania Przedsiębiorczości.
Tak szybkie wydatkowanie funduszy unijnych dla firm regiony tłumaczą kryzysem. Z tego powodu w tym roku zdecydowały się na przeznaczenie dla przedsiębiorców dodatkowych środków kosztem naborów zaplanowanych na późniejsze lata. Na takie działania nie zdecydowały się jednak wszystkie województwa. Niektóre z nich – jak na przykład Małopolska czy Dolny Śląsk – założyły, że będą dzielić unijne środki do końca obecnej perspektywy finansowej. Dzięki temu nie będzie okresu, w którym firmy z tych regionów nie będą mogły skorzystać z dofinansowania z funduszy UE.
1: a my -wiekszość Polaków z tego nic nie dostaliśmy z IP: 84.234.1.* (2009-08-20 07:05)
-dostali Pawlaki,dostali Cwaniaki a my dalej tyramy.
E tam na cholerę nam ta Unii jak do Czech nie można jechać bo korona droga !
2: MBu z IP: 213.155.168.* (2009-08-20 09:37)
Taaa... to chyba żart... to jest remedium na kryzys... buahahahaa... a skąd takie "kryzysowe" przedsiębiortwo weźmie środki na wkład własny... a może jakiś bank udzieli promesy upadającemu przedsiębiorstwu???
3: Jura z IP: 83.3.115.* (2009-08-20 11:16)
Jeśli przedsiębiorstwo było na tyle źle zarządzane, że grozi mu upadłość, nie powinno dostać ani grosza. Dotacje powinny być przyznawane tym przedsiębiorstwom, które mają przejściowe kłopoty, z których wyjdą i dadzą gospodarce polskiej i unijnej więcej niż wartość dotacji.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




