Ograniczenie się wyłącznie do drzewek leśnych nie przyniesie oczekiwanych zysków, bo spada liczba odbiorców na tego rodzaju sadzonki. Dlatego warto także mieć na plantacji drzewa ozdobne.
Publikacja: 19 sierpnia 2009, 10:45 Aktualizacja: 19 sierpnia 2009, 10:49
Nie znaczy to jednak, że prowadzenie szkółki jest nieopłacalne. Rośnie liczba zamówień z Zachodu, szczególnie z Niemiec, Danii czy Szwecji, gdzie za sadzonki można uzyskać dużo wyższą cenę niż w Polsce.
– Ich eksport nie jest jednak prosty. Po pierwsze, trzeba dysponować dokumentem potwierdzającym pochodzenie nasion, z których wyrosły. Po drugie, sadzonki powinny mieć paszport potwierdzający, że zostały one wyprodukowane przez zarejestrowanego producenta, którego miejsce produkcji było regularnie kontrolowane przez służbę ochrony roślin i nasiennictwa. Na koniec trzeba dysponować etykietą dostawcy, w której zawarte są wszystkie informacje o producencie – wymienia właściciel jednej ze szkółek leśnych.
– Produkcja drzewek na eksport wymaga ogromnej pracy. Sadzonki muszą bowiem spełniać wymogi dotyczące m.in. grubości i wysokości szyi korzeniowej – zauważa Mirosław Działa.
Nastawiając się na odbiorców z Zachodu, warto nawiązać z nimi kontakt jeszcze przed rozpoczęciem działalności. Wielu z nich udaje się nawet namówić do partycypowania w kosztach otworzenia szkółki leśnej.
– Bez kontraktu w ręku lepiej nie zaczynać. Może się bowiem okazać, że inwestor, który miał od nas odbierać sadzonki, rozmyśli się po roku czy dwóch, gdy będą one gotowe do sprzedaży. W takiej sytuacji szybkie znalezienie odbiorcy na kilkaset tysięcy drzewek jest niezwykle trudne i może zakończyć się niepowodzeniem – zauważa właściciel Szkółki Leśnej Darz Bór.
Szczególnie że jest wiele gatunków drzew, które jeśli nie sprzedadzą się w pierwszym czy drugim roku, w kolejnym są do wyrzucenia. Tak jest w przypadku sosny czy nawet dębu, który w trzecim roku od posadzenia nie nadaje się już do sprzedaży, gdyż nie przyjmie się w nowym miejscu po przesadzeniu.
Drzewka ozdobne dają więc większą pewność, że biznes będzie przynosił zyski.
Zwłaszcza że można za nie otrzymać znacznie więcej pieniędzy niż za sadzonki leśne. Ich ceny przy sprzedaży wynoszą od 3 do 20 zł i więcej.
To przynajmniej dziesięć razy więcej niż w przypadku sadzonek leśnych. Przykładem może być sosna, za którą otrzymamy 10–30 gr za sztukę, czy dąb, który kosztuje od 20 gr do 60 gr za sztukę.
– Trzeba jednak pamiętać, że na rynku drzewek ozdobnych panuje już duża konkurencja. I szansę na sukces ma tylko ten producent, który zaproponuje atrakcyjną cenę – zauważa właściciel Szkółki Leśnej Darz Bór.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




