Od 1 września prezesem Grupy TVN będzie Szwajcar Markus Tellenbach. Zastąpi Piotra Waltera (syna założyciela tej stacji), który będzie wiceprezesem spółki.

Nowy szef ma 48 lat i zasiada w radzie nadzorczej TVN. Ma też bogate doświadczenie międzynarodowe – m.in. przewodniczy radzie nadzorczej platformy satelitarnej Sky Deutschland. A jednym z jej udziałowców jest News Corp. Ruperta Murdocha. Analitycy zaczęli spekulować: czy zmiana prezesa to przymiarki do fuzji lub innej formy współpracy z koncernem.

– Wszystkie opcje są otwarte – uważa Dariusz Górski, analityk Wood & Company.

Andrzej Szymański, analityk BZ WBK, uważa, że sprzedaż ITI (spółka jest właścicielem TVN) jest mało prawdopodobna, bo na rynku jest dołek, a spółki sprzedaje się na górce.

– Sprzedaż jest jednak możliwa, ale nie dojdzie do niej, dopóki nie zostaną spłacone obligacje ITI, a to nastąpić ma do końca 2013 roku – dodaje Andrzej Szymański.

Jeden z analityków zauważa, że podczas wczorajszej konferencji obecny był Bruno Valsangiacomo, udziałowiec ITI, a zabrakło pozostałych właścicieli – Jana Wejcherta i Mariusza Waltera.

– Bruno Valsangiacomo jest Szwajcarem, Markus Tellenbach jest też Szwajcarem. Czyżby stery w ITI przejmowała gwardia szwajcarska? – zastanawia się nasz rozmówca.

Spekulacje ucina jednak Wojciech Kostrzewa, prezes Grupy ITI.

– Wątek zmian właścicielskich nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zmiany w zarządzie są niewątpliwie rewolucją, ale to element reformy, która pozwoli na lepszą integrację trzech biznesów, na których opiera się Grupa TVN: telewizji, internetu i płatnej telewizji – tłumaczy szef ITI.

Markus Tellenbach podkreśla, że jest niezależny i zamierza zrezygnować z przewodniczenia radzie nadzorczej Sky Deutschland.

– Najważniejszym celem jest integracja wszystkich aktywów i zwiększenie wartości spółki – mówi nowy prezes TVN.

Wczoraj rósł kurs akcji zarówno TVN, jak i Agory, mimo że nie widać szans na odbicie rynku w II półroczu. TVN przyznał, że w lipcu i sierpniu spodziewa się spadku przychodów o 10 proc.

W II kwartale TVN udało się zwiększyć przychody o 6 proc., mimo 13-proc. spadku wpływów z reklamy. Wszystko dzięki płatnej ofercie: platformie n, kanałom tematycznym, a nawet SMS-om.

– Platforma n dała nam 100 mln zł przychodów. Reklama telewizyjna to dziś 61 proc. przychodów. Do 2012 roku jej udział powinien zmniejszyć się do około 50 proc., a resztę stanowić źródła płatne, nienarażone na koniunkturę w reklamie – zapowiada Karen Burges, członek zarządu ds. finansowych Grupy TVN.

Agora też pokazała wyniki nieco lepsze od oczekiwanych. Mimo spadku przychodów o 13,4 proc. zakończyła II kwartał z zyskiem.

– Wyniki to efekt pogłębiającej się recesji na rynku reklamy i kurczącej się sprzedaży egzemplarzowej. Sytuacja na rynku zmienia się bardzo szybko. Nie widać symptomów poprawy koniunktury. Nie wiadomo, ile z zaplanowanych kampanii na jesień dojdzie do skutku – podkreśla Piotr Niemczycki, prezes Agory.