Niskie koszty utrzymania działek budowlanych powodują, że ich właściciele niechętnie obniżają ceny. Właściciele gruntów rolnych przy szacowaniu ich wartości stosują wyjątkowo prosty przelicznik. Rolnik chce za otrzymane środki kupić mieszkania swoim dzieciom. Za dwuhektarowe pole w okolicach Piaseczna właściciel zażądał kwoty stanowiącej równowartość 60-metrowego mieszkania w Warszawie. Podobne przeliczniki stosowane są w innych rejonach Polski. W Świętokrzyskiem właściciel niewielkiego pola w środku terenu wykupionego przez kieleckiego biznesmena domaga się równowartości trzypokojowego mieszkania w Kielcach. Jak twierdzą sami zainteresowani, do stosowania takich przeliczeń zmusiły ich przypadki sprzedaży za bezcen niezwykle wartościowych terenów inwestycyjnych pod Warszawą.

Zawyżona cena

O tym, że ceny gruntów nadal są bardzo wysokie, świadczą oferty sprzedaży. W Agencji Nieruchomości AD Drągowski za 400 tys. zł można tylko kupić niewielką 541-metrową działkę w pobliżu Wału Miedzeszyńskiego. Około 600 tys. będzie musiała zapłacić osoba, która zdecyduje się na zakup zalesionej działki w Wesołej. Ponad 700 tys. zł chce otrzymać właściciel 1,5 tys. mkw. na Białołęce. Za ponad 1 mln zł została wystawiona działka o powierzchni 1,3 tys. mkw. Prawdziwym rekordzistą w Agencji Metrohouse jest działka o powierzchni ponad 3 tys. mkw. w Dąbrówce na warszawskim Ursynowie za 3 mln zł. Wysokie ceny są w Pyrach, gdzie cena wywoławcza działki o powierzchni 2,5 tys. mkw. wynosi 2,6 mln zł. Natomiast w Łomiankach mierząca 1,5 tys. mkw. działka została wyceniona na 1,5 mln zł. W tej cenie można kupić wykończony dom w Łomiankach.

Zamrożony popyt

– Każdego roku II kwartał jest okresem wzmożonego zainteresowania zakupami działek. W tym roku nie odnotowaliśmy silnego akcentu popytowego. Wysokie wyceny działek przez właścicieli powodują, że brakowało chętnych do ich obejrzenia, a oferty sprzedaży takich przeszacowanych gruntów czekają na klientów nawet do dwóch lat – mówi Mariusz Kania, prezes zarządu Metrohouse.

Agenci nieruchomości zwracają uwagę, że długi czas oczekiwania na sprzedaż wcale nie świadczy o niskiej atrakcyjności działki. Wiele z tych nieruchomości to prawdziwe perełki, lecz próby uzyskania nierealnej ceny przez właścicieli powodują zamrożenie sprzedaży.

– Właściciele gruntów wystawiają oferty po wysokich cenach w nadziei, że kiedyś w końcu znajdzie się nabywca, który podejmie rozmowy na temat kupna. Taka strategia jest uzasadniana tym, że koszt utrzymania gruntu (inaczej niż w przypadku mieszkania) jest stosunkowo niski i jeśli nie występuje silna potrzeba spieniężenia działki, ziemia może być wystawiana do sprzedaży nawet przez kolejne lata – wyjaśnia Mariusz Kania.