Wśród polskich kredytobiorców najpopularniejszą walutą nadal pozostaje frank szwajcarski. Pod koniec sierpnia 2008 r. ponad 67 proc. użytkowników porównywarki finansowej Comperia.pl interesowało się produktem hipotecznym we frankach, a zaledwie 31 proc. szukało finansowania w rodzimej walucie. Kredyty w innych walutach (dolary czy euro) stanowiły marginalną część zapytań kierowanych do Comperia.pl.

Popularność franka szwajcarskiego na polskim rynku kredytów hipotecznych wynika z dużej różnicy w wysokości stóp procentowych w Polsce i Szwajcarii, a ta przekłada się na różnicę w wysokości miesięcznej raty kredytowej. W przypadku modelowego kredytu w wysokości 300 tys. zł (zaciągniętego na 30 lat) różnica w wysokości raty na korzyść franka przekracza już 600 zł miesięcznie (patrz: zestawienie).

Frank będzie atrakcyjny

Wszystkich kredytobiorców nurtuje pytanie: czy różnica w wysokości stóp procentowych ma szanse utrzymać się w najbliższych latach? Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie kredyty w złotych nadal nie będą atrakcyjną cenowo alternatywą dla kredytów we frankach szwajcarskich. Co prawda również gospodarka szwajcarska boryka się z wysoką inflacją, jednak negatywny wpływ tego zjawiska na wzrost stóp procentowych w Szwajcarii będzie o wiele mniejszy niż w Polsce. Natomiast na odczuwalną przez kredytobiorców obniżkę stóp procentowych w Polsce będziemy musieli poczekać do pierwszych oznak trwałego spadku inflacji, a to - według prognoz analityków i oczekiwań rynku - nie powinno nastąpić wcześniej niż za 12 miesięcy. Atrakcyjności kredytu we frankach szwajcarskich nie zmniejsza nawet ryzyko walutowe, czyli ryzyko wzrostu kursu walutowego oraz dodatkowe koszty związane z różnicami kursowymi (tzw. spread walutowy).

Polisa zabezpieczy kredyt

Podejmując decyzję o wyborze waluty kredytu, warto wziąć pod uwagę nie tylko wszystkie ryzyka oraz czynniki makroekonomiczne, ale również przeanalizować pakiet dodatkowych produktów finansowych oferowanych z kredytem. Do najpopularniejszych dodatków do kredytu hipotecznego należą ubezpieczenia na życie. Polisa na życie jest dodatkowym zabezpieczeniem kredytu hipotecznego, które w przypadku śmierci kredytobiorcy lub kredytobiorców daje spadkobiercom gwarancję spłaty zadłużenia przez towarzystwo ubezpieczeniowe.

W zakresie ubezpieczeń na życie banki współpracują z wieloma towarzystwami ubezpieczeniowymi (są to m.in.: PZU Życie, TU Europa, Commercial Union, Uniqa czy Warta). W większości banków decyzja o przystąpieniu do ubezpieczenia na życie jest dobrowolna. W niektórych bankach, np. w Millennium czy mBanku, wykupienie polisy na życie jest obowiązkowe w przypadku wszystkich kredytobiorców. Natomiast Kredyt Bank wszystkim klientom oferuje bezpłatne ubezpieczenie do wysokości 350 tys. zł.

Wybierając ubezpieczenie, należy zwrócić uwagę na sposób naliczania składki ubezpieczeniowej. Roczne koszty związane z ubezpieczeniem mogą bowiem wzrosnąć ponadtrzykrotnie (w zależności od przyjętego wariantu płatności składki). W niektórych bankach, takich jak Nordea czy Raiffeisen, przystąpienie do ubezpieczenia na życie oznacza powiększenie marży kredytu, czyli wyższe koszty odsetkowe. Większość banków składkę na ubezpieczenie na życie pobiera jednak osobno, naliczając ją od bieżącego salda zadłużenia, w cyklach miesięcznych lub rocznych. mBank pierwszą składkę ubezpieczenia nalicza za dwa lata z góry, rezygnując jednocześnie z pobierania prowizji przygotowawczej. Santander Consumer Bank daje możliwość opłacenia składki ubezpieczeniowej nawet za pięć lat z góry.