Przejęcie kontroli nad kilkoma najważniejszymi bankami w kraju (Lloyds i Royal Bank of Scotland) oraz wpompowanie w system finansowy setek miliardów funtów miało zapobiec pogłębianiu się kryzysu.

Uznano, że ten cel uświęca podjęte środki, tzn., że trzeba za wszelką cenę wyjść z recesji oraz wzmocnić instytucje finansowe, nie bacząc na to, jak poważne będzie to miało konsekwencje dla zadłużenia kraju.

Oblicza się, że w wyniku tej akcji dług publiczny Wielkiej Brytanii wzrośnie do prawie 60 proc. PKB w 2009 r. i 70 proc. PKB w roku przyszłym.

Oznaczałoby to, że brytyjski dług przekroczyłby próg 1 bln GBP. Bezprecedensowy poziom osiągnie również deficyt budżetowy: w końcu 2009 r. dojdzie on do 1,3 proc. PKB, a w 2010 roku – nawet do 13 proc. PKB.

Zakładany wzrost deficytu budżetowego i długu publicznego to nie tylko skutek zwiększenia pomocy dla sektora finansowego, lecz również wsparcia dla innych sektorów gospodarki.