To oznacza, że udzielona stoczni Gdańsk pomoc publiczna będzie uznana za legalną, stocznia nie będzie musiała jej zwracać i nie będzie ogłoszona upadłość zakładu.

Kroes: jestem niemal pewna, że koledzy z kolegium komisarzy przyjmą tę decyzję

W programie restrukturyzacji, opracowanym przez właściciela zakładu - spółkę ISD Polska i Ministerstwo Skarbu, zapisano plany inwestycyjne stoczni na poziomie 600 mln zł. Firma ISD zapewniła, że działalność przedsiębiorstwa będzie oparta na trzech rodzajach produkcji: stoczniowej, budowie dużych konstrukcji stalowych oraz wież dla elektrowni wiatrowych.

Projekt restrukturyzacji przewiduje jeszcze w tym roku likwidację 2 z 3 istniejących pochylni

Sprzeciwiają się temu związkowcy, którzy podczas spotkania w Gdańsku prosili unijną komisarz o pozostawienie dwóch - a nie jednej - pochylni.

Podczas konferencji prasowej Kroes przypomniała, że jedna pochylnia już została zamknięta, a druga będzie zamknięta z końcem roku. "Uzyskałam zapewnienie zarządu, iż zamierza on podejść do tej sprawy bardzo biznesowo i zamierza wykorzystywać pozostające środki i majątek w stoczni oraz dokonywać nowych inwestycji tak, by produkcja wzrosła".

Zdaniem Kroes, "jest to dobry plan (restrukturyzacji stoczni - red.), w którym proponujemy wiarygodne rozwiązania, które warte są podjęcia i wdrożenia". Podkreśliła, że "wielkim kapitałem stoczni jest wykwalifikowana kadra", która musi mieć jeszcze właściwy model biznesowy. Takie połączenie - jej zdaniem - "da możliwość skutecznego konkurowania na rynkach światowych". "Sądzę, że z tak wykwalifikowaną kadrą da się to osiągnąć" - dodała.

Plan restrukturyzacji stoczni gwarantuje zatrudnienie na poziomie co najmniej 1900 osób.

Obecnie w stoczni pracuje ponad 2100 osób

Wiceprezes zarządu stoczni Ihor Yatsenko poinformował tydzień temu, że w stoczni może być zwolnionych od 250 do 413 osób - w zależności od tego, ilu pracowników "zechce się przekwalifikować".