statystyki

Polacy kupią w tym roku żywność w internecie za ponad 100 mln zł

autor: Michał Fura08.07.2009, 03:00

Wydatki na żywność w e-sklepach wciąż rosną, ale z powodu kryzysu wolniej. Klienci zastępują najdroższe marki towarami ze średniej półki. Rynek czeka konsolidacja, bo nie wszyscy przetrwają – prognozują przedstawiciele branży.

Reklama


Reklama


Internetowe sklepy z żywnością – oferta wciąż niszowa i kierowana głównie do zamożnego klienta – też odczuwają skutki spowolnienia gospodarki. Według przedstawicieli branży Polacy wydadzą w tym roku na żywność w sieci ponad 100 mln zł, choć z powodu kryzysu ich wydatki będą rosły wolniej niż w roku ubiegłym. Powód? Klienci oszczędzają, wybierając tańsze towary.

– Zmienia się struktura koszyka. Na przykład, zamiast wina między 50 a 70 zł, klienci częściej wybierają takie między 30 a 50 zł – przyznaje Witold Ferenc, prezes Frisco.pl, którego obroty sięgną w tym roku 15–20 mln zł.

– A zamiast wody za 2,5 zł, klienci częściej wybierają dziś wodę za 1,9 zł. Bardziej popularne stają się marki ze średniej półki, które są znane, ale kosztują dużo mniej – dodaje Jakub Milewski, koordynator działań e-commerce w delikatesach A.pl.

Sklepy szukają więc sposobów na przyciągnięcie nowych klientów i zwiększenie obrotów: poszerzają ofertę o nowe marki sklepów, wprowadzają i promują nowe produkty, szukają nowych grup klientów, m.in. w segmencie zamówień firmowych. Niektóre, by zatrzymać stałych klientów, zastanawiają się nad specjalnymi ofertami rabatowymi.

Rynek do wzięcia

Oferta e-sklepów z żywnością, dostępna głównie w dużych miastach, wciąż jednak przyciąga nowych klientów. Obroty wielu sklepów, głównie z powodu niskiej bazy i krótkiego stażu, rosną nawet o kilkaset procent rocznie. Coraz więcej osób rzeczywiście przekonuje się do zakupów żywności przez internet. Rozszerza się też oferta produktów, po które sięgają. Już nie tylko po wodę, kasze, ryż czy cukier, ale coraz częściej także po warzywa, owoce, a nawet wędliny i pieczywo. A potencjał rynku, zdaniem branży, jest wciąż duży.

Witold Ferenc, prezes Frisco.pl, szacuje, że w aglomeracji warszawskiej, największym rynku w Polsce, kupować w sieci mogłoby około 20–25 tys. osób. Ile kupuje dziś?

– Nie więcej niż 8 tys. Jest więc jeszcze sporo do zrobienia – dodaje.

Frisco pozycjonuje się jako delikatesy, a średnie zarobki jego klientów wahają się między 5–8 tys. zł.

Jakub Milewski z A.pl – który podkreśla, że sklep walczy o szersze grono klientów, także tych mniej zarabiających – uważa, że potencjał rynku może być jeszcze większy.

– Nawet 50–60 tys. osób w całej aglomeracji warszawskiej – szacuje.

Jak wynika z danych sklepów, żywność w sieci kupują najczęściej kobiety. Klienci cenią dostawy do domu i oszczędność czasu. W niedawnej ankiecie A.pl ok. 41 proc. klientów zadeklarowało, że na cotygodniowe zakupy wydaje 100–200 zł, a 38 proc. klientów – między 300–500 zł. We Frisco.pl, które realizuje 150–200 zamówień dziennie, klienci robią zakupy średnio raz na dwa tygodnie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:GP

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama