Niejasne kryteria dotyczące pomocy publicznej powodują, że samorządy mogą stracić możliwość sięgnięcia po środki z UE. Problem występuje najczęściej w projektach związanych z edukacją, transportem i przygotowaniem terenów inwestycyjnych. Ministerstwo Rozwoju twierdzi, że regiony powinny stosować jednolite zasady dotyczące pomocy publicznej.
Publikacja: 26 czerwca 2009, 03:00
– Po wejściu w życie rozporządzenia nie wiemy, co zrobić, bowiem wysokość dofinansowania do naszego projektu spadnie z 85 proc. do 40 proc. Został on przygotowany zgodnie z wytycznymi, tak by nie występowała w nim pomoc publiczna – mówi Danuta Pająk-Gruszczyńska.
Miasto powołało spółkę celową, do której został wniesiony w formie aportu majątek przyszłego parku. Było to jedno z zalecanych w wytycznych rozwiązań, pozwalających na uniknięcie udzielania pomocy publicznej. Na takie rozwiązanie wskazywało także wstępne studium wykonalności inwestycji. Wcześniej był rozważany pomysł powołania jednostki budżetowej, ale wówczas występowałaby pomoc publiczna, bo zgodnie z prawem unijnym miasto świadczyłoby usługi na rynku lokalnym. Odpadł też pomysł zarządzania parkiem bezpośrednio przez miasto, bowiem miasto naruszałoby w ten sposób konkurencję na rynku lokalnym.
– Unijna dotacja na przygotowanie przez samorządy terenów inwestycyjnych w innych programach operacyjnych – na przykład w Programie Rozwoju Obszarów Wschodnich – nie jest traktowane jako pomoc publiczna – podkreśla Danuta Pająk-Gruszczyńska.
Oprócz projektów związanych z przygotowaniem terenów inwestycyjnych, samorządy mają także problemy z przedsięwzięciami z obszaru edukacji, infrastruktury sportowej czy też transportu publicznego.
– Różnicowanie zasad dotyczących pomocy publicznej wynikające z przepisów prawa są bardzo rzadkie. Najczęściej różnice wynikają z odmiennego podejścia do problematyki występowania lub nie pomocy publicznej w ramach podobnych działań projektów w poszczególnych regionach – mówi GP Anna Konik-Żurawska, rzecznik prasowy resortu rozwoju regionalnego.
Dodaje, że MRR ma do dyspozycji instrumenty – począwszy od zaleceń czy wytycznych – a skończywszy na rozporządzeniach, które pozwalają mu ujednolicać zasady występowania pomocy publicznej.
– Zakres ujednolicenia podejścia do udzielania pomocy publicznej zależy w dużej mierze od podmiotów je stosujących, udzielających pomocy publicznej i biorących za ten proces pełną odpowiedzialność – podkreśla rzecznik.
Wyjaśnia, że w przypadku regionalnych programów operacyjnych jest to 16 urzędów marszałkowskich.
POMOC PUBLICZNA
Pomoc publiczna to różnego rodzaju formy wsparcia udzielone przedsiębiorcom oraz gałęziom gospodarki poprzez różne organy i instytucje. Pomoc polega na podejmowaniu działań lub przedsięwzięć finansowych przez organy władzy publicznej z zasobów państwowych wspierających ekonomiczną działalność określonych przedsiębiorstw, sektorów gospodarczych, regionów lub wytwarzanych towarów. Co do zasady w Unii Europejskiej pomoc publiczna jest zabroniona. Występują jednak liczne obszary, które dopuszczają jej stosowanie. Przykładem są fundusze unijne.
1: WujekDobraRada z IP: 195.117.255.* (2009-06-26 09:34)
Program Rozwoju Obszarów Wschodnich - pierwsze słyszę, ale nazwa ładna;). Dla wyjaśnienia - albo Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (zarządzany przez MRiRW) albo Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej (zarządzany przez MRR).
2: infomsp z IP: 77.254.137.* (2009-06-26 23:16)
W artykule autor wykazał się szczerą i kompletną indolencją. To nie MRR stanowi co jest pomocą publiczną a co nie. To określa TWE. Chodzi jednak o czepienie się a nie o rzetelność artykułu. Definicja pomocy publicznej równie głupia i absurdalna: "Pomoc publiczna to różnego rodzaju formy wsparcia udzielone przedsiębiorcom oraz gałęziom gospodarki" :D
3: keram z IP: 83.238.72.* (2010-03-01 16:11)
Ale samorządy same są temu winne. O pomocy publicznej mówilo się od ponad 3 lat. Nikt się tym nie interesował. Każdy to ignorował. Teraz kiedy problem stał się palący winni są wszyscy wokół.

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




