Na początku czerwca IATA (International Air Transport Association) – Międzynarodowe Zrzeszenie Transportu Lotniczego poinformowało o złych wynikach, jakie transport lotniczy notuje w 2009 roku. Zdaniem Giovanniego Bisignaniego, dyrektora generalnego IATA, branża znajduje się w ciężkiej sytuacji, nienotowanej dotąd w latach bieżącej dekady, nawet po terrorystycznym ataku na World Trade Center w 2001 roku, który doprowadził do kryzysu w branży.

Wykorzystanie miejsc

W marcu IATA oszacowało, że w 2009 roku przewoźnicy należący do tej organizacji poniosą 4,7 mld dol. straty. Jednak na początku czerwca prognozy te zostały zweryfikowane. Z nowych wyliczeń wynika, że linie lotnicze mogą stracić w 2009 roku 9 mld dol., a więc dwa razy więcej, niż przewidywano w marcu. Ze względu na globalny kryzys gospodarczy przychody branży spadną o 80 mld dol., do 448 mld dol. Przezwyciężenie zapaści i odzyskanie przez przewoźników przychodów na poziomie sprzed kryzysu zabierze im, zdaniem Giovanni Bisignaniego, co najmniej 3–4 lata.

Prognozy przedstawiają się źle, bo wskaźniki przewozu osób i towarów spadają. Od marca w przewozie pasażerów, który jest dla przewoźników źródłem 90 proc. obrotów, IATA zanotowała spadek o ponad 10 proc. Popyt na ofertę przewoźników europejskich spadł w marcu prawie o 12 proc., w kwietniu – zaledwie o 2 proc. w porównaniu z miesiącami roku ubiegłego. Według AEA (Association of European Airlines) Stowarzyszenia Europejskich Przewoźników Lotniczych w I kwartale średnie wykorzystanie miejsc w samolotach kursujących w połączeniach europejskich sięgnęło 72 proc. Oznacza to, że aż 28 proc. miejsc w samolotach było nieobsadzonych.

Przyciąganie pasażerów

IATA prognozuje, że w tym roku ruch pasażerski zmniejszy się co najmniej o 8 proc. Spadek ten może jednak osiągnąć wymiary dwucyfrowe. Dekoniunktura uderza zwłaszcza w popyt na ofertę z najwyższego segmentu. To spadek zainteresowania drogimi miejscami w klasie biznes najbardziej psuje wyniki finansowe przewoźników lotniczych.

Jednym ze sposobów walki ze skutkami kryzysu jest taka zmiana rozkładu lotów, by odsetek pustych miejsc w samolotach był jak najmniejszy. Najkosztowniejsze bowiem jest dla przewoźników wożenie powietrza. Kolejną metodą przyciągnięcia pasażerów na pokłady samolotów jest zaoferowanie im promocyjnych warunków przelotu. Najatrakcyjniejsze promocje dotyczą przelotów w klasie biznes. British Airways w klasie biznes proponuje dwa bilety w cenie jednego, a Austrian Airlines oferuje polskim pasażerom przeloty w klasie biznes do Ameryki, Azji czy do Indii za pół ceny. Polskie Linie Lotnicze LOT kuszą rabatem w wysokości 50 proc. na zakup biletu dla osoby towarzyszącej niezależnie od trasy i klasy przelotu. W ofercie LOT-u najatrakcyjniej przedstawiają się ceny przelotów w Europie. Przy rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem można dostać bilet już za 380 zł. Promocje dotyczą w szczególny sposób okresu wakacyjnego, w którym samoloty w minionych latach, i to na wszystkich niemal trasach, były wypełnione.