Inwestorzy, którzy wzięli udział w ofercie Bogdanki, prawdopodobnie będą mogli rozpocząć handel jej akcjami w czwartek. Tego dnia firma chce zadebiutować na warszawskiej giełdzie. To największa i najbardziej udana oferta przeprowadzona w tym roku na polskim rynku. Średnia stopa redukcji zapisów na akcje Bogdanki w transzy inwestorów indywidualnych wyniosła 88,75 proc., a wartość oferty sięgnęła 528 mln zł.

Analitycy podkreślają, że jednym z ważniejszych czynników, który jej sprzyjał, była dobra koniunktura na GPW. Jednak powodzenie oferty Bogdanki nie oznacza, że kolejni debiutanci mogą liczyć na sukces. Kluczowe bowiem będzie utrzymanie dobrych nastrojów wśród inwestorów.

– Bogdanka trafiła na dobry moment w notowaniach. To sprawiło, że cieszyła się większym zainteresowaniem. Koniunktura to jeden z warunków powodzenia ofert. Jeśli w najbliższych miesiącach na GPW dojdzie do korekty indeksów nie większej niż rzędu 10-15 proc., to dobre, debiutujące spółki będą cieszyć się powodzeniem. Przy większych spadkach pojawią się wątpliwości i możliwości pozyskania pieniędzy w ofertach znacznie spadną – mówi Mirosaw Saj z BM DnB Nord.

Oferta Bogdanki przypadła na okres, kiedy WIG20, który od lutego zyskał 50 proc., zbliżał się do 2000 pkt. Wraz z końcem oferty zaczęły psuć się też nastroje na GPW. Od szczytów notowań 12 czerwca, WIG20 stracił niemal 9 proc.

– Z ciekawą ofertą zawsze warto wejść na rynek, ale nie liczyłbym na to, że Bogdanka spowoduje wysyp ofert, które będą się sprzedawały na pniu. Tak nie będzie. Na zainteresowanie mogą liczyć tylko spółki dobre, które tanio będą sprzedawać akcje. To oznacza dyskonto w wysokości 10–30 proc. w stosunku do notowanych na giełdzie porównywalnych spółek – mówi Marek Mikuć z Allianz TFI.

Z ankiety GP przeprowadzonej wśród brokerów wynika, że są teraz gotowi do wprowadzenia do końca roku na główny rynek co najmniej 16 spółek.

Największe plany, jeśli chodzi o liczbę potencjalnych debiutantów, ma IDMSA. Firma planuje przeprowadzić pięć ofert pierwotnych o wartości od kilkunastu do 50 mln zł.

– Dwie z pięciu planowanych ofert mogą być przesunięte na 2010 rok – mówi Beata Jarosz z IDMSA.

Drugi w kolejności jest ING Securities, który może wprowadzić dwie–trzy spółki. Oferta każdej z nich może mieć wartość kilkuset mln zł. Co najmniej dwie chce wprowadzić DM BZ WBK. Ich łączna wartość ma wynieść co najmniej 100 mln zł. Przynajmniej dwóch debiutantów może pojawić się na GPW za pośrednictwem DM AmerBrokers. Także DM BOŚ do końca roku zamierza wprowadzić na główny rynek dwie spółki.

– Jedna to Delko, a druga to przedsiębiorstwo z branży maszynowej. W obu przypadkach szacowana wartość oferty wynosi kilkanaście mln zł. Prace przygotowawcze są bardzo zaawansowane i jeśli nie nastąpi gwałtowne pogorszenie koniunktury, to debiut obu spółek jeszcze przed końcem roku jest prawie pewny – mówi Bogdan Duszek, dyrektora wydziału rynku pierwotnego DM BOŚ.

Jedną ofertę, Volteksu, będzie w najbliższym czasie przeprowadzał DM Polonianet. Również jedną spółkę może wprowadzić na rynek Wrocławski Dom Maklerski, ale bez oferty.

Konkurencję dla spółek prywatnych mogą stanowić te sprzedawane przez Skarb Państwa.

Resort skarbu może w końcu roku skierować na giełdę Polską Grupę Energetyczną, z ofertą wartą kilka mld zł. Ogromną emisję planuje też notowany PKO BP.