Celem posłów komisji "Przyjazne Państwo", którzy opracowali zmiany w prawie o ruchu drogowym, było odstąpienie od surowego karania przez policję kierowców, którzy zapomnieli zabrać ze sobą polisy OC.

"W obecnym stanie prawnym, jeżeli kierowca nie ma możliwości okazania dowodu zawarcia ubezpieczenia w formie papierowej, jego pojazd jest odholowywany na parking policyjny (...) W sytuacji, gdy funkcjonariusze policji posiadają telefony i komputery z dostępem do internetu możliwe jest sprawdzenie, czy umowa obowiązkowego ubezpieczenia OC została zawarta, np. telefonicznie" - uzasadniali posłowie wprowadzane zmiany.

Polska Izba Ubezpieczeń wystąpiła do prezydenta, aby nie podpisywał ustawy w uchwalonym kształcie. Ponieważ stało się inaczej, PIU postanowiła sama wysłać ją do Trybunału. Ponadto zwróciła się o pomoc do Komisji Europejskiej, gdyż uważa, że nowe przepisy dotyczące komunikacyjnych polis OC są niezgodne z prawem unijnym.

PIU poinformowała, że nowelizacja przyjęta "pod pretekstem ułatwienia życia kierowcom doprowadzi do sytuacji, w której za brak ubezpieczenia grozi jedynie mandat 50 zł oraz kara nałożona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny". Izba uważa, że parlament uniemożliwił też wyłączanie nieubezpieczonego pojazdu z ruchu drogowego, czym naraża na ogromne niebezpieczeństwo przede wszystkim ofiary wypadków.

"Najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za pokwitowaniem"

PIU zwróciła uwagę, że zgodnie z dyrektywą UE, każde państwo członkowskie ma obowiązek podejmować wszelkie stosowne środki, aby zapewnić, że odpowiedzialność cywilna odnosząca się do ruchu pojazdów przebywających na jego terytorium jest objęta ubezpieczeniem.

"PIU do wielu miesięcy zabiegała o taki kształt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, by pojazd, którego kierowca nie ma przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia OC (lub w ogóle nie wykupił polisy), był przez policję wyłączany z ruchu. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za pokwitowaniem" - uważa wiceprezes izby Jan Grzegorz Prądzyński.

PIU jest zdania, że nowe przepisy prowadzą do nierówności pomiędzy tymi, którzy dopełniają obowiązku zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC, a osobami poruszającymi się pojazdami bez OC.

"Można się spodziewać, że te statystyki zmienią się na niekorzyść wkrótce po przyjęciu przepisów w nowym kształcie"

Sejm zakładał, że policja w elektronicznej bazie danych będzie mogła na bieżąco sprawdzać, czy dany pojazd jest ubezpieczony. Zdaniem PIU jest to jednak niewykonalne, bo policja nie ma dostępu on-line do bazy CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców).

Izba ostrzegła, że obecnie w Polsce ok. 200 tys. pojazdów jest nieubezpieczonych. "Można się spodziewać, że te statystyki zmienią się na niekorzyść wkrótce po przyjęciu przepisów w nowym kształcie" - ocenia Izba.

PIU zwróciła uwagę, że w wielu krajach już od dawna obowiązują przepisy umożliwiające konfiskatę pojazdów nieubezpieczonych lub ich czasowe zatrzymywanie, rekwirowanie tablic rejestracyjnych oraz zatrzymywanie dokumentów pojazdu, ale Polska "idzie pod prąd tej tendencji, a Sejm przyczynia się do zmniejszenia bezpieczeństwa na polskich drogach".