W 2008 roku łączne przychody firm eksportujących rozwiązania teleinformatyczne (ICT) wyniosły ok. 1,5 mld zł, co stanowi 5–6 proc. wartości polskiego rynku informatycznego i nieco ponad 0,1 proc. PKB – wynika z zaprezentowanego wczoraj raportu Wyzwania i bariery dla polskich eksporterów technologii teleinformatycznych.

Tomasz Kulisiewicz, analityk firmy badawczej Audytel, zgadza się z opinią przedstawicieli branży ICT. Zgodnie oceniają, że niewielki udział eksportu nie jest niczym złym.

– Nasz rynek na usługi i produkty informatyczne jest głęboki – mówią.

Maciej Janiec, autor raportu, wskazuje, że polskie firmy ICT eksportują głównie do Europy Zachodniej (Niemcy, Skandynawia) oraz USA i Kanady, ale dużym rynkiem jest też Bliski Wschód. Eksporterzy koncentrują się zwykle na jednym, dwóch rynkach, co z jednej strony przekłada się na znajomość branży i doświadczenie, ale z drugiej zwiększa ryzyko kłopotów w przypadku załamania.

Największy udział w eksporcie – 37 proc. – mają rozwiązania telekomunikacyjne (w tym segmencie działają takie firmy jak Ericpol, Psiloc, czy Comarch).

Eksporterzy ankietowani przez autora raportu sygnalizowali, że problemem dla części z nich jest finansowanie rozwoju, biurokracja, rozliczenia podatku VAT przy eksporcie poza Unię Europejską, a także dostęp w polskich placówkach dyplomatycznych do informacji o nowych rynkach. Oczekują też pomocy od państwa w zmniejszeniu ryzyka walutowego, a także ryzyka związanego z pracami badawczo-rozwojowymi.

– Część opisanych w raporcie przeszkód nie istnieje – komentuje Dariusz Bogdan, wiceminister gospodarki.

Przedstawiciele branży pokazali, że problemy są realne.

– Jakość pakietu informacyjnego, który dostaliśmy od polskiej ambasady, była słaba. Musieliśmy kupić te informacje w lokalnej firmie. Tymczasem ambasada Izraela w Polsce daje swoim firmom pełny dobry pakiet informacji – mówi Jan Smela, prezes Ericpolu.

Krzysztof Chełpiński, prezes mis24.pl i członek zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, zwrócił uwagę, że pomoc z finansowanego przez Unię programu Innowacyjna Gospodarka może dostać firma istniejąca nie dłużej niż 12 miesięcy. Tymczasem banki gotowe są rozmawiać o kredytach z firmami, które działają co najmniej od 18 miesięcy.