Od początku maja inwestorzy na warszawskim parkiecie wyczekiwali na rozstrzygnięcie patowej sytuacji. Optymistyczne przewidywania co do przebicia z marszu poziomu 1900 pkt na WIG20 nie zostały spełnione. Byki wykazały się niezdecydowaniem, a siła podaży okazała się na tyle duża, że doprowadziło to do obsunięcia się indeksu WIG20 w okolice 1800 pkt.

Powodem niezdecydowania byków było oczekiwanie na wyniki kwartalne spółek. Niepokojące sygnały z krajowego otoczenia makroekonomicznego nie pozostawiały złudzeń co do słabości wyników. Sytuacja gospodarcza w UE spowodowała, że był to trudny okres dla eksporterów.

W wyniku spadku krajowego popytu oraz zamówień zagranicznych sprzedaż spółek giełdowych zmniejszyła się o blisko 2,2 proc. W ślad za spadającymi przychodami drastycznie zmniejszył się wynik finansowy. W I kw. 2008 r. spółki giełdowe zarobiły 9 mld zł, w minionym kwartale zysk wyniósł niespełna 1,2 mld zł.

W wyniku spadku zysku netto wskaźnik cena/zysk wzrósł z ok. 8 do 25. Nasza giełda przestała być postrzegana jako tania. Historyczny długoterminowy wskaźnik c/z dla warszawskiego parkietu wynosi ok. 16. Jeżeli dodamy, że następne dwa kwartały mogą być nie najlepsze dla wyników firm, to sytuacja nie wygląda najlepiej. Istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia tzw. technicznej recesji w II i III kwartale, co w oczywisty sposób wpłynie na funkcjonowanie firm.

Patrząc fundamentalnie, publikacja słabych wyników kwartalnych powinna wywołać masową wyprzedaż akcji. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego byki wykazały się zdecydowaniem i WIG20 przebił poziom 1900 pkt. Taka postawa strony popytowej świadczy, że inwestorzy nie przejęli się specjalnie publikowanymi wynikami kwartalnymi i uznali, że tak miało być i dobrze, że nie było gorzej.

Brak reakcji negatywnej byków na wyniki kwartalne świadczy również o ich dużej determinacji do trwałego przełamania długoterminowych linii trendu spadkowego, tj. poziomu 1900 pkt na WIG20 oraz 30 000 pkt na indeksie szerokiego rynku WIG.

Jeżeli bykom ostatecznie uda się trwale wyprowadzić rynek ponad wspomniane poziomy, otworzy to drogę do dalszych zwyżek i ostatecznie będzie można stwierdzić, że to, co najgorsze, już jest za nami.