Spowolnienie gospodarcze i niepewność powodują wzrost świadomości klientów dotyczącej ewentualnych problemów z regulowaniem płatności np. z powodu utraty pracy.

– W I kwartale tego roku zaobserwowaliśmy zwiększone zainteresowanie ubezpieczeniami od utraty pracy – mówi Adam Antczak z GE Money Bank.

Przy czym dotyczy to nie tylko opcji oferowanych przy okazji zaciągania kredytu w jego banku.

– Posiadacze kart kredytowych mogą wnioskować o objęcie ochroną, kontaktując się z infolinią Banku. W porównaniu z pierwszym kwartałem 2008 roku, w pierwszym kwartale tego roku zaobserwowaliśmy wzrost sprzedaży o około 50 proc. – mówi Adam Antczak.

Większe zainteresowanie widzą też ubezpieczyciele oferujący takie produkty.

– W tym roku liczba klientów objętych ochroną wzrosła dwukrotnie – mówi Marat Nevretdinov, dyrektor Genworth Financial w Polsce.

– Mamy teraz dobry czas na przekonanie klientów do tego, że ubezpieczenia utraty pracy naprawdę się przydają i trzeba o nich myśleć nie tylko w okresie kryzysu – mówi Renata Kopeć z Santander Banku.

Dodaje, że o ile klienci przyzwyczaili się, że w standardowej ofercie kredytu hipotecznego banków pojawiały się takie polisy jak ubezpieczenie na życie, NNW czy ubezpieczenia finansowe (niskiego wkładu własnego i na czas ustanowienia hipoteki), o tyle ubezpieczenie od utraty pracy często traktowane było przez klientów jako zbędne.

– Klienci banków często powoływali się na stwierdzenie, że: „bezrobocie dotyka innych – nie nas” i nie „kupowali” tego ubezpieczenia. Teraz to się zmienia – mówi Renata Kopeć.

Akurat te banki już od dawna do sprzedanych przez siebie kredytów dodawały polisy. Ale takich przykładów będzie w tym roku więcej, bo banki i inne instytucje – w zależności od sytuacji i strategii – mogą szukać w sprzedaży ubezpieczeń dodatkowych przychodów z prowizji od sprzedaży czy sposobu na wyróżnienie swojej oferty.

Polisa nie tylko do kredytu

Zbieg tych dwóch czynników sprawi, że w tym roku będziemy obserwować pojawianie się coraz to nowych ofert ubezpieczeń zabezpieczających płatności. Nowością obok znanego już ubezpieczenia spłaty kredytu na wypadek utraty pracy będą ubezpieczenia wszelkich stałych płatności na wypadek niemożności ich regulowania ze względu na bezrobocie.

– W tym roku planujemy wprowadzenie dla posiadaczy kart kredytowych ubezpieczenia Bill Protector, w którym w przypadku zaistnienia jednego ze zdarzeń, w tym utraty pracy, ubezpieczyciel pokryje zadeklarowaną przez klienta kwotę rachunków związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego – mówi Adam Antczak.

W bankach będą one dodawane nie tylko do kart kredytowych, ale też do dowolnego innego produktu, np. lokaty bankowej czy ROR. Co ciekawe, w takim scenariuszu ubezpieczenia utraty pracy przestaną być domeną banków czy firm leasingowych, które oferując takie polisy jako dodatek do swoich usług, w ten sposób gwarantują sobie pewność spłaty kolejnych rat przez klienta.

– Światowe przykłady pokazują, że ubezpieczeniami na wypadek utraty pracy mogą być zainteresowani operatorzy telekomunikacyjni, telewizji kablowych, firmy energetyczne czy nawet sieci supermarketów – mówi Marat Nevretdinov.

To o tyle uzasadnione, że ta grupa jako jedna z pierwszych odczuwa skutki spowolnienia, w postacie problemów ze spływem płatności.

– W pierwszym rzędzie osoby prywatne przestają regulować przede wszystkim te zobowiązania, które najtrudniej wyegzekwować, a więc abonament RTV i czynsze – mówi Andrzej Kulik z Krajowego Rejestru Długów.

W następnej kolejności przestają płacić za prąd i gaz. Później rachunki za internet, telefon i telewizję cyfrową, a na końcu ubezpieczenia i kredyty. Przy czym najwięcej zagrożonych kredytów jest w przypadku tych gotówkowych i ratalnych, najlepiej spłacane są mieszkaniowe.

Model współpracy

– Ubezpieczeniem od ryzyka bezrobocia interesują się w szczególności firmy związane z płatnościami stałymi, obejmującymi zarówno abonamenty czy inne opłaty stałe, jak i opłaty zmienne – za konkretne wykorzystanie produktu lub usługi – mówi Katarzyna Grysińska, wiceprezes Domu Brokerskiego Progres.

W tym wypadku takie ubezpieczenie spełnia z punktu widzenia firmy dwie funkcje: zapewnia stabilność przychodów i bazy klientów oraz jest sposobem na wyróżnienie swojej oferty.

– Tym samym produkt tego typu stanowi istotny element poprawy wizerunku dostawcy jako firmy przyjaznej dla swych klientów. To ważny aspekt prowadzenia polityki lojalnościowej dostawców wobec klientów – mówi Katarzyna Grysińska.

Nie bez znaczenia jest też unikanie kosztownej i wpływającej negatywnie na wizerunek procedury windykacyjnej. To powoduje, że zwykle płatnikiem składki jest przedsiębiorstwo, a klienci beneficjentami takich polis.

– Takie rozwiązanie pozwala objąć ubezpieczeniem całą grupę, co ma bardzo duży wpływ na wysokość płaconych składek. Polisy, które kupują tylko wybrani lub chętni klienci, są dużo droższe – mówi Marat Nevretdinov.

Dodaje, że w pierwszym etapie najbardziej prawdopodobnym modelem rozwoju takiej współpracy jest gwarantowanie przez ubezpieczyciela spłaty rachunków wystawianych przez danego operatora.

– Dostawcy, niejednokrotnie mając na względzie wspomniane powyżej koszty windykacji, decydują się na finansowanie ubezpieczenia dla swych klientów. Decyduje tutaj prosty rachunek ekonomiczny – mówi Katarzyna Grysińska.