Z szacunków GP wynika, że w zakończonym właśnie największym konkursie na wsparcie z UE dla firm złożono mniej wniosków niż rok temu. Przedsiębiorcy albo polegli w staraniach o kredyty bankowe, albo odłożyli inwestycje.
Publikacja: 17 kwietnia 2009, 03:00
Kryzys odbił się negatywnie na zainteresowaniu firm unijnymi dotacjami. Mniej firm niż w 2008 roku złożyło wnioski o unijne dotacje w Działaniu 4.4 w programie Innowacyjna Gospodarka - wynika z szacunków GP. To największe źródło unijnego wsparcia dla średnich i dużych przedsiębiorstw, a zainteresowanie nim jest papierkiem lakmusowym możliwości inwestycyjnych polskich firm.
Mimo że Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości nie podała danych zbiorczych z całego kraju, to sygnały docierające z regionów świadczą o nawet 30-40-proc. mniejszych zainteresowaniu tymi dotacjami niż rok temu.
- W ubiegłym roku przyjęliśmy 38 wniosków o dotacje na inwestycje. W tym roku było to 25 wniosków - mówi Jacek Wróbel z Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
Na Śląsku wniosków o dotacje było 31 (rok temu 58), a na Mazowszu 47 (rok temu 66).
- Biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą, te wyniki, choć słabsze, nadal są imponujące. Należy pamiętać, że w grę wchodzą duże, często warte kilkanaście milionów złotych, inwestycje - uważa Paweł Tynel, szef działu doradztwa w zakresie ulg i dotacji inwestycyjnych w Ernst & Young.
Niższe niż w 2008 roku zainteresowanie unijnymi dotacjami pokazuje, że osłabienie gospodarcze wpłynęło negatywnie na chęć firm do inwestowania.
- Przedsiębiorcy nadal planują inwestycje, ale są o wiele bardziej ostrożni w podejmowaniu decyzji o ich rozpoczęciu. Wielu z nich chce przeczekać kryzys - podkreśla Paweł Tynel.
Dodaje, że w przypadku tych przedsiębiorców, którzy zdecydowali się starać o dotacje, widoczny jest mniejszy rozmach inwestycyjny niż rok temu. Projekty są tańsze i mniejsze. To może być jedna z przyczyn, która spowodowała, że zainteresowanie Działaniem 4.4 było mniejsze niż rok temu.
Przedstawiciele firm doradczych jednym głosem mówią, że musieli odrzucać projekty, bowiem przedsiębiorcy nie byli w stanie przekroczyć progu 8 mln zł - taką minimalną wartość musiały mieć projekty, które chciały dostać wsparcie z Działania 4.4.
Przedsiębiorcy, zamiast startować z dużymi projektami, wolą dzielić je na mniejsze etapy i realizować krok po kroku, obserwując na bieżąco sytuację gospodarczą. Chcę też później rozpoczynać realizację projektów.
1: neo z IP: 77.112.79.* (2009-04-23 07:54)
przedsiębiorców zniechęca też bałagan w PARP - wprowadzanie zmian w ostatniej chwili przed zamknięciem konkuru [co ciekwae parp poinformował oficjalnie o zmianach 20 kwietnia czyli po zamknieciu konkursu - rzeczpospolita była szybsza od agencji rządowej]
do tgo kryteria wyżyłowane na maksa i nie wiadomo jaki system oceniania- mozna sobie poczytać ile protestów było w poprzedniej rundzie i jaka jest ponowna ocena - wyniki są porażajace - wnioski zdobywaja teraz tyle punktow że dostałyby dofinansowanie [powyżej 75 pkt.] a sa przeypadki że poprzednio nawet nie weszły na listę albo były odrzucane jeszcze przed oceną punktową. to o czymś świadczy - przede wszystkim oo tym, że ocena była przeprowadzona kompletnie nieprofesjonalnie - przy tak małej [liczbowo ok 400] liczbie wniosków tak spaprana ocena to skandal.
2: neo z IP: 77.112.79.* (2009-04-23 07:55)
i jeszcze jedno - minął juz tydzień od zamknięcia konkursu - wszystkie wnioski sa w ogólnopolskim systemie informatycznym [tylko wersje papierowe składane były w regionach] - żeby podac zbiorczą liczbe wystarczy zrobic "klik" a parp nawet tego nie potrafi zrobić? kliknąć i podac liczbę?

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




