Kryzys gospodarczy, wywołany załamaniem na rynkach finansowych, potrwa około dwóch lat - to opinia najczęściej słyszana w kuluarach i podczas dyskusji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Publikacja: 16 kwietnia 2009, 16:14 Aktualizacja: 16 kwietnia 2009, 16:41
Prezes PKO BP Jerzy Pruski przestrzegał, że kryzys może jednak trwać dłużej niż dwa lata. "Jeżeli mamy do czynienia z kryzysem, który ma swoje źródła albo swoją odsłonę bankową, to wtedy trwa dwa razy dłużej i jest dwa razy głębszy. To jest oparte na badaniach empirycznych, ale one są tylko pewną wskazówką (...) wynikającą z załamań gospodarczych o charakterze lokalnym bądź regionalnym, jak kryzys rosyjski, azjatycki czy w Ameryce Południowej. To nie były załamania globalne" - mówił Pruski.
Przyznał, że kryzysy obejmujące sektor finansowy, zwykle trwały około dwóch lat, jednak miały one charakter regionalny. Wówczas gospodarka w innej części świata była motorem rozwoju. Teraz kryzys jest globalny, więc głębszy i - prawdopodobnie - dłuższy. "Bardzo złą cechą tego kryzysu jest fakt, że dotyka on właściwie wszystkich obszarów na świecie, choć w różnym stopniu" - powiedział Pruski.
Jak mówił, Europa odczuje kryzys w postaci ujemnego PKB, a np. Chiny jedynie w postaci zmniejszenia wzrostu, ale również dotkliwie. Przypomniał, że Chiny spodziewały się w pierwszym kwartale wzrostu o ok. 8 proc. a osiągnęły powyżej 6 proc. "To różnica bardzo istotna. To pokazuje, że skala redukcji popytu dotyka wszystkich obszarów" - wskazał.
"Moim zdaniem występuje istotne ryzyko, że ten kryzys będzie trwał dłużej niż wskazują na to badania empiryczne" - ocenił Pruski, wskazując, że czas kryzysu może skrócić tylko globalna, a nie jedynie lokalna, reakcja na zachodzące zjawiska.
Według Pruskiego, kryzys w 100 procentach został wywołany przez załamanie sektora finansowego na świecie. "Tak długo jak ten sektor nie zostanie ustabilizowany, moim zdaniem sytuacja będzie się tylko pogarszała. Czy daleko jesteśmy od tego momentu? Trudno powiedzieć, miejmy nadzieję, że nie. Skala strat, które już zaobserwował sektor finansowy jest gigantyczna, to ponad 800 mld USD" - powiedział.
Za najważniejsze wyzwania w Polsce Pruski uznał przede wszystkim zahamowanie spadku popytu wewnętrznego i zewnętrznego, kontynuację inwestycji (m.in. ze środków unijnych) oraz utrzymanie polityki niezwiększania deficytu budżetowego.
1: andin z IP: 88.156.182.* (2009-04-16 19:28)
Eksperci,pożal się Boże.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




