W Polsce planuje się budowę kilkunastu spalarni odpadów komunalnych. W naszym kraju takie instalacje budzą kontrowersje, w krajach skandynawskich czy w Niemczech są one ważnym elementem gospodarki komunalnej i systemu energetycznego.
Publikacja: 8 kwietnia 2009, 12:05 Aktualizacja: 8 kwietnia 2009, 12:10
Potencjalne pole do współpracy z samorządami lokalnymi w Polsce jest duże. W całej Polsce planuje się budowę kilkunastu spalarni śmieci.
Decyzję o budowie Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów (ZTPO) ogłosił w lutym prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Koszt inwestycji ma wynieść ok. 550 mln zł.
- Krakowska ekospalarnia podobnie jak inne inwestycje termicznej utylizacji odpadów w największych polskich miastach znajduje się na liście indykatywnej Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, co oznacza, że wniosek Krakowa będzie rozpatrywany w trybie pozakonkursowym - informuje Małgorzata Marcińska, wiceprezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego, który prowadzi inwestycję.
Maksymalne dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych może wynieść do 85 proc. O wysokości dotacji decyduje Komisja Europejska. Jak przyznaje Małgorzata Marcińska, na obecnym etapie trudno rozstrzygnąć o wielkości dotacji.
Krakowski ZTPO będzie producentem energii cieplnej i elektrycznej. Całkowita moc elektryczna będzie wynosić ok. 8 MW, cieplna ok. 40 MW.
Także w lutym Górnośląski Związek Metropolitalny (GZM), tworzony przez samorządy lokalne z terenu Górnego Śląska i Zagłębia, ogłosił przetarg na opracowanie systemu gospodarki odpadami dla miast GZM wraz z budową zakładów termicznej utylizacji odpadów.
- Nie jest jeszcze przesądzone, ile spalarni powstanie na terenie GZM, tym bardziej nie jest przesądzona ich lokalizacja. Sądzimy, że powstaną prawdopodobnie dwa tego typu obiekty, których łączny koszt może wynieść ok. 1,2 mld zł - wyjaśnia Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic i członek zarządu GZM.
Niewykluczone, że spalarnie te będą budowane z partnerami branżowymi. Przedstawiciele GZM rozmawiali już z kilkoma koncernami energetycznymi zainteresowanymi udziałem w budowie spalarni.
Jak ocenia Zygmunt Frankiewicz, przygotowania do rozpoczęcia budowy mogą potrwać nawet półtora roku. Niezbędne będą konsultacje społeczne. Wiadomo, że spalarnie na pewno spotkają się z protestami, tak było też w przypadku Warszawy i Krakowa.
- Z doświadczeń gliwickich wiem, że praktycznie nie ma inwestycji, choćby najbardziej pożytecznej, która by nie miała swoich przeciwników. Na etapie dyskusji musimy wysłuchać wszystkich, w tym i przeciwników. Jednak pomimo oporu spalarnie trzeba będzie wybudować - dodaje Zygmunt Frankiewicz.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




