Pomimo nienajlepszej koniunktury giełdowej, Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zamierza nadal wprowadzać akcje spółek Skarbu Państwa na giełdę, poinformował w poniedziałek minister skarbu Aleksander Grad.
Publikacja: 30 czerwca 2008, 11:38 Aktualizacja: 30 czerwca 2008, 11:46
"MSP będzie przygotowywać kolejne spółki do debiutu giełdowego" – powiedział Grad dziennikarzom. Podkreślił, że resort będzie to robić bez względu na to, "czy jest bardziej zielono czy czerwono".
Prawa do akcji (PDA) Zakładów Azotowych Tarnów-Mościce spadły w poniedziałkowym debiucie na GPW o 5,74% do 18,38 zł wobec ceny odniesienia wynoszącej 19,50 zł. Cena akcji spadła na debiucie o 3,34% do 18,85 zł. W wyniku oferty nowych akcji ZA Tarnów pozyskały z rynku 294,5 mln zł brutto.
Grad przypomniał, że następną spółką Skarbu Państwa, która ma wejść na GPW, jest grupa energetyczna Enea. "Terminy proponowane przez zarząd nie powinny ulec zmianie" – powiedział Grad. W ub. tygodniu przedstawiciele resortu zapowiadali, że Enea powinna zadebiutować na giełdzie 1 lub 4 sierpnia.
"We wrześniu mamy podjąć decyzję w sprawie Banku BGŻ"
W następnej kolejności na GPW trafi kopalnia węgla kamiennego Bogdanka lub Zakładów Azotowych Kędzierzyn – w zależności od tego, która spółka wcześniej zakończy przygotowania.
"We wrześniu mamy podjąć decyzję w sprawie Banku BGŻ" – dodał Grad.
Minister poinformował też, że Polska Grupa Energetyczna (PGE) zapewnia, że będzie gotowa do debiutu w I kw. 2009 roku. "Chciałbym, pomiędzy Eneą a PGE nie było dużej przerwy" – powiedział Grad.
Minister po raz kolejny stwierdził, że widzi bardzo duże zainteresowanie inwestorów sektorem energetycznym, dlatego nie ma planów zmian harmonogramów prywatyzacyjnych spółek z tej branży.
1: Ted z IP: 195.38.12.* (2008-06-30 14:13)
Wprowadzajmy na giełdę spółki energetyczne zgodnie z planem, niezależnie od bessy. Prędzej znajdą zagranicznych właścicieli, a że Polacy pójdą z torbami co kogo obchodzi. Liczy się globalizacja
2: sprzedać w "dołku" ? z IP: 83.30.27.* (2008-06-30 14:33)
Balzac powiedział: „Czego by nie powiedzieć o kobietach - to prawda”.
Dziś czego złego nie zrobiłby premier Tusk - poparcie będzie rosło.

Eksport, silny popyt wewnętrzny, elastyczne firmy powinny pomóc Polsce przebrnąć przez drugą falę europejskiego kryzysu. Hamulcem mogą być spowolnienie inwestycyjne, zbyt mocny złoty oraz inflacja.
![]() |




