Provident, największa na rynku niebankowa firma pożyczkowa, obawia się konkurencji raczkujących dopiero internetowych serwisów pożyczkowych.
Stosowanie nieuczciwej konkurencji zarzucił internetowemu serwisowi pożyczkowemu monetto.pl Provident, jedna z największych firm niebankowych zajmująca się pożyczkami. Chodzi o reklamę porównawczą na stronie głównej Monetto, serwisu, w którym internauci pożyczają sobie nawzajem pieniądze. Porównano tam oprocentowanie pożyczki 3 tys. zł na 12 miesięcy. Przy Monetto wyszło 9,25 proc., przy Providencie 71,40 proc.
- To wprowadza konsumenta w błąd - stwierdził Provident w piśmie do Monetto i zapowiedział, że sprawa trafi do sądu, jeśli serwis nie zmieni treści reklamy.
- Zawsze staramy się w takich przypadkach reagować i prostować błędne informacje - mówi Izabela Mrozewska z biura prasowego Providenta.
- Provident boi się takich serwisów jak Monetto. Ich oferta jest tańsza i może odebrać klientów Providentowi - mówi Michał Macierzyński, analityk portalu bankier.pl.
Przyznaje , że Provident miał rację. Podane przez Monetto oprocentowanie konkurenta to - jak podnosi w piśmie spółka - RRSO, a nie oprocentowanie nominalne.
- RRSO to rzeczywisty, roczny koszt pożyczki, czyli tyle, ile naprawdę musimy oddać po doliczeniu wszystkich kosztów. Jeśli znajdzie się w Monetto zapis, że jest to RRSO, wszystko będzie w porządku - dodaje Michał Macierzyński.
- Takie porównania będą teraz publikowane wyłącznie z nagłówkiem, że jest to RRSO dla przykładowej pożyczki na 12 miesięcy - zapowiada Łukasz Banach, prezes Monetto.pl.
Monetto.pl to jeden z trzech serwisów - obok kokos.pl i finansowo.pl - typu social lending, czyli umożliwiających za ich pośrednictwem pożyczanie sobie pieniędzy przez internautów. Pożyczki odbywają się na aukcjach, na których ustalana jest wysokość oprocentowania. Średnio wynosi ono około 20-23 proc., ale bywa też zarówno niższe, jak i wyższe. W sumie, za pośrednictwem tych trzech serwisów, internauci pożyczyli już sobie około 1,8 mln zł.
21: Małgorzata oddz.Inowrocław z IP: 83.20.186.* (2011-01-26 23:11)
Zgadzam się że przedstawiciele są wykorzystywani,obiecano nam że otrzymamy talony na paliwo a do klienta trzeba dojechać,niejednokrotnie w tygodniu,przedstawiciele traktowani są jak te mrówki,nie zachęcam nikogo aby podjął prace w tej firmie ja niejednokrotnie próbowałam zrezygnować z tej pracy ale jeszcze pracuje nie wiem jak długo czekam na lepsze czasy,pozdrawiam wszystkich przedstawicieli ,którzy potrafią psychicznie się nie załamać.

Nie grozi nam scenariusz bułgarski, czyli moratorium na wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego. Rząd zapewnia w Brukseli, że gaz łupkowy ma poparcie Polaków.

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




