Wartość inwestycji planowanych w energetyce do 2017 roku wynosi 80 mld zł, a potrzeby inwestycyjne branży energetycznej do 2025 roku, to co najmniej 150 mld zł. Krajowe bloki energetyczne starzeją się, już ponad 40 proc. z nich ma więcej niż 30 lat. Stopniowo trzeba będzie je wymieniać. Przewidywany wzrost popytu na energię oznacza także konieczność budowy nowych bloków.

- Do 2025 roku w cały sektor elektroenergetyczny w Polsce trzeba zainwestować co najmniej 150 mld zł - mówi Samer Masri, analityk DI BRE Banku.

W tym roku dwa przetargi

W świetle sygnalizowanych potrzeb stosunkowo skromne są tegoroczne plany inwestycyjne powstałych zaledwie w połowie 2007 roku polskich grup energetycznych. Gdańska Energa chce zainwestować ponad 800 mln zł, Tauron Polska Energia ocenia swoje wydatki inwestycyjne na około 1,6 mld zł, Enea poza zyskiem planuje wydać na inwestycje całe wpływy z przewidywanej emisji akcji, czyli 2-3 mld zł. PGE, która zarobiła w ubiegłym roku ponad 2 mld zł, nie ujawnia na razie planów ze względu na przygotowania do publicznej emisji akcji.

Tauron Polska Energia ocenia, że do 2017 roku polska energetyka zainwestuje 80 mld zł. Analitycy są jednak zdania, że spółki będą w stanie odpowiednio rozbudować moce bez dalszej konsolidacji w branży.

- Inwestycje rzędu 8 mld zł rocznie są do udźwignięcia. Jeśli się uwzględni przewidywane zyski grup, wpływy z giełdy i kapitał dłużny, to sądzę, że sektor może tyle inwestować. Oczywiście jest pytanie, którą firmę na ile będzie stać - mówi Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.

- Jeśli grupy wykorzystają wszystkie możliwości pozyskiwania środków, czyli zwiększą przychody wskutek podwyżki cen energii, skorzystają z kapitału zewnętrznego, a mają duże możliwości zadłużenia się, wyemitują nowe akcje i będą racjonalizować koszty, to nie powinny mieć problemów z finansowaniem inwestycji - przyznaje Samer Masri.

Konkretnych zapowiedzi dużych inwestycji w budowę nowych mocy jest jednak ciągle mało. W IV kwartale tego roku spodziewane jest ogłoszenie przetargu na budowę nowych bloków energetycznych przez PGE (na budowę nowych bloków w elektrowni Opole) i Eneę (na budowę nowego bloku w elektrowni Kozienice).

Dalsza konsolidacja możliwa

Resort gospodarki ocenia, że bezpieczeństwo energetyczne Polski wymaga oddawania do użytku od 2012 r. co roku 800 - 1000 MW nowych mocy. Poza prywatyzacją grup energetycznych może w tym pomóc ich konsolidowanie.

- Wraz z globalizacją również w Europie będzie postępować dalsza konsolidacja firm energetycznych. Jeśli chcemy nadal mieć rodzime firmy w sektorze paliwowo-energetycznym, dalsza konsolidacja jest nieunikniona. Optymalnym rozwiązaniem byłyby połączenia nie tylko grup energetycznych, ale również podmiotów górniczych - mówi Jan Kurp, prezes zarządu Południowego Koncernu Energetycznego, należącego do grupy Tauron Polska Energia.

Nie jest to jednak łatwy proces. PGE i Tauron już mają łącznie ponad 50 proc. rynku produkcji i ponad 50 proc. rynku dystrybucji energii. Dalszego łączenia grup mógłby nie zaakceptować UOKiK. Analitycy biorą pod uwagę konsolidację, ale nie teraz i nie administracyjnymi metodami.

- Może do tego dojść po wejściu grup energetycznych na giełdę. Najbardziej prawdopodobne jest, że konsolidacja następowałaby wokół PGE, bo to najmocniejsza grupa i będzie miała potencjał do przejęć - mówi Samer Masri.

- Na rynku mogą mieć natomiast miejsce inne administracyjnie kierowane transakcje, które nie będą polegały na łączeniu istniejących grup - na przykład przejęcie ZE PAK przez jedną z grup - mówi Piotr Piela, partner w Ernst & Young.