Ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 40 proc. do 2030 r. – to jeden z głównych celów porozumienia paryskiego, nad wdrożeniem którego intensywnie pracuje Komisja Europejska. Dużą rolę do odegrania ma mieć system finansowy. Bez niego cel będzie nieosiągalny. Powód: na inwestycje potrzeba 180 mld euro.

W marcu KE opublikowała strategię dotyczącą systemu finansowego. Zgodnie z nią – w uproszczeniu – ma się on bardziej zaangażować w czyste inwestycje. Jak KE chciałaby zachęcić banki do takich projektów? Komisja rozważa, czy np. nie stosować innych – bardziej korzystnych dla banków – wymogów kapitałowych dla kredytów na czyste inwestycje. Możliwy jest też drugi wariant, czyli domiary kapitałowe dla aktywów brudnych.

Mieczysław Groszek, członek grupy ekspertów wysokiego szczebla Komisji Europejskiej, która opracowywała zalecenia dla sektora finansowego, mówi, że banki w UE już dziś, nie czekając na twarde decyzje ze strony KE, dopasowują swoją politykę kredytową do unijnej strategii zrównoważonego finansowania.

– Tam to już element polityki kredytowej. U nas niestety to cały czas jest traktowane jako część społecznej odpowiedzialności biznesu, czyli w kategoriach jedynie wizerunkowych. Z małymi wyjątkami, jak strategia ING – mówi Mieczysław Groszek.

Potwierdzają to informacje z samych banków, o które poprosiliśmy. Jedynie ING Bank Śląski jasno określa swoją politykę: do końca 2015 r. (aż do całkowitej spłaty wcześniej udzielonych kredytów) zamierza stopniowo zmniejszać finansowanie poszczególnych elektrowni węglowych. Po tej dacie nie będzie już pożyczał pieniędzy firmom, których działalność jest zależna od węgla energetycznego w stopniu większym niż 5 proc. Choć może wspierać konkretne projekty takich podmiotów, o ile nie są związane z węglem i pomagają w transformacji energetycznej.

W innych bankach jest mniej konkretnie. BGŻ BNP Paribas podkreśla, że będzie realizował strategię całej grupy BNP Paribas, która zadeklarowała podczas paryskiej Konferencji Klimatycznej podwojenie zaangażowania w finansowanie OZE i transformacji energetycznej do końca 2020 r. Ale dokładnych poziomów nie podaje. Maria Krawczyńska, ekspert ds. społecznej odpowiedzialności biznesu w banku, mówi, że BGŻ BNP Paribas zamierza teraz mocniej włączyć się w proces wspierania i finansowania proekologicznych inwestycji.

– Zgodnie z polityką CSR wobec sektora energetyki węglowej Grupy BNP Paribas bank od lat ogranicza finansowanie firm, które w zdecydowanej większości opierają swoje przychody na zużyciu węgla energetycznego, zachęcając tym samym przedsiębiorstwa do wdrażania strategii dywersyfikacji źródeł energii, czyli zmniejszenia udziału węgla w jego koszyku energetycznym – dodaje Krawczyńska.

O niskim zaangażowaniu i selektywnym finansowaniu polskiej energetyki opartej w 80 proc. na węglu mówią też przedstawiciele mBanku. Dotyczy to jedynie grup energetycznych o strategicznym znaczeniu dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski i niskim ryzyku kredytowym.

– Udział mBanku w emisji szkodliwych substancji według udzielonego finansowania to ok. 0,25 proc. wobec naszego udziału w kredytowaniu przedsiębiorstw na poziomie ok. 6,3 proc. – mówi Piotr Rutkowski z biura prasowego mBanku. Zaznacza, że przy analizie dużych inwestycji, w tym związanych z wytwarzaniem energii, bank uwzględnia ryzyko środowiskowe i społeczne jako część ryzyka kredytowego.

– Zawsze w takich wypadkach brane są pod uwagę obowiązujące, a także planowane regulacje, które obecnie są nakierowane na promowanie odnawialnych źródeł energii i jednocześnie wprowadzają rosnące obciążenia dla elektrowni węglowych, jak system handlu uprawnieniami do emisji CO2 czy pakiet zimowy – podkreśla Rutkowski.

Dokumenty Komisji Europejskiej analizuje Bank Millennium. Choć jego przedstawiciele zwracają uwagę, że nie jest to dla banku palący problem, bo skupia się on na udzielaniu kredytów detalicznych, a finansowanie branży zaopatrywania w energię to zaledwie 0,2 proc. portfela kredytowego.