Dariusz Nowak złożył rezygnację z funkcji prezesa Lot. Ma go zastąpić Sebastian Mikosz, były wiceszef Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Wczorajsze walne zgromadzenie akcjonariuszy PLL LOT było dla narodowego przewoźnika jak trzęsienie ziemi. Najpierw rezygnację złożył prezes spółki Dariusz Nowak, a potem również przewodniczący rady nadzorczej Jacek Kseń.
Następcą Dariusza Nowaka ma być Sebastian Mikosz, dyrektor w warszawskim biurze Deloitte, były wiceszef PAIiIZ.
- Głównym zadaniem dla nowego prezesa będzie sprawne przeprowadzenie prywatyzacji LOT-u - mówi GP osoba z branży, potwierdzając kandydaturę na stanowisko Sebastiana Mikosza.
Według naszych informacji obie rezygnacje zostały wymuszone przez resort infrastruktury.
Wyniki finansowe PLL LOT za 2008 rok będą bowiem fatalne. Straty mogą sięgnąć nawet 700 mln zł. Tylko na działalności operacyjnej przewoźnik stracił ok. 150 mln zł. Największym jednak ciosem dla finansów spółki były transakcje zabezpieczające na paliwo. Latem 2008 roku LOT prognozował, że baryłka ropy podrożeje do 200 dol. i na tym poziomie zabezpieczył sobie ceny.
Tymczasem ceny ropy gwałtownie spadły. Obecnie za baryłkę trzeba zapłacić ok. 40 dol. Straty z tego tytułu mogły sięgnąć nawet ponad 100 mln dolarów. Fatalna sytuacja finansowa wymusiła oszczędności. Do grudnia 2008 r. na wcześniejsze emerytury odeszło 200 pracowników. Rozmowy o zwolnieniu kolejnych 250 z zatrudnionych obecnie 3703 osób właśnie się toczą.
1: robert z IP: 89.77.110.* (2009-03-06 22:55)
Po co są ci analitycy? Powinni w LOT zatrudnić w wróżki; wszyscy wiedzieli, że cena ropy spadnie - tylko nie oni.
2: marek z IP: 88.220.166.* (2009-03-11 14:46)
Najlepsze jest to, że Nowak zasłynął jako prezes który żadnej decyzji nie podjął bez konsultacji z firmami konsultingowymi, którym słono płacił bo były to największe nazwiska na rynku. Ale dowiódł tylko, że ani on ani te firmy nie miały o tym biznesie pojęcia. Teraz trudno będzie sprywatyzować LOT gdy jego wartość spadła do zera. Kilkaset milionów starty to jest więcej niż wartość odtworzeniowa, więc chyba lepiej będzie pójść drogą stoczniową.
3: anka z IP: 83.12.186.* (2009-03-12 13:28)
Pan Nowak doprowadził firmę do ruiny a teraz ucieka jak szczur z płonącego pokładu. Już pewnie gdzie indziej czeka na niego ciepła posadka gdzie będzie mógł kraść od nowa. Ja bym mu kazała zwrócić te wszystkie pieniądze które stracił na przekrętach. Ucierpieli tylko szarzy pracownicy którzy zwalniani są teraz z pracy. Mechanikom lotniczym p Nowak płacił grosze za tak odpowiedzialną pracę ale sam się obłowił i nie poniesie za to żadnych konsekwencji. Oto Polska właśnie pełna przekrętów i niesprawiedliwości.
4: pracownik LOT-u z IP: 83.24.64.* (2010-03-14 20:14)
niech do LOT-u wejdzie CBA i CBS to zbadaja te wszystkie wałki i oszustwa jakie spowodował zarząd spółki ,co oni robią z tą firma to nawet ślepy by zobaczył ,pozwalniali pracowników którzy zarabiali krocie a oni nakontraktach siedza po 25 tyś za miesiac ,to złodzieje !!!mikosz powinien byc wywalony za to na zbity pysk,złodzieje złodzieje,maja swoje biuro prawnicze i prawników a płacą 2 mln miesiecznie za prywatnych prawników,podobno na skarb państwa tez idzie niezła kasa miesiecznie (około 250 mln) a LOT madługi bedzie miał do puki się ktos za to nie weżmie.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




