statystyki

Brexit: Brytyjski rząd za mocną przyjaźnią ze Wspólnotą

autor: Bartłomiej Niedziński09.07.2018, 07:28; Aktualizacja: 09.07.2018, 07:35
brexit

Minister, który nie zgadza się z pozycją rządu, musi odejśćźródło: ShutterStock

Theresa May zdołała wymusić na członkach rządu przyjęcie wspólnej strategii. Trudniej będzie przekonać resztę partii i negocjatorów z UE

W tym tygodniu brytyjski rząd opublikuje tzw. białą księgę ws. brexitu – liczący ponad 100 stron dokument, w którym szczegółowo przedstawi swoją wizję stosunków z UE po 29 marca 2019 r., gdy Wielka Brytania formalnie opuści jej szeregi, oraz po 31 grudnia 2020 r., gdy upłynie okres przejściowy. Ogólny zarys tej wizji dość wyraźnie wyłania się z deklaracji przyjętej w piątek na koniec 12-godzinnego posiedzenia rządu w letniej rezydencji brytyjskiej premier. Najważniejsze punkty mówią, że Wielka Brytania akceptuje harmonizację w obrocie towarami z UE, choć parlament będzie miał prawo zdecydować, że dana regulacja nie zostanie inkorporowana do brytyjskiego systemu prawnego. Natomiast w obrocie usługami harmonizacji nie będzie i Londyn będzie sam ustalał obowiązujące u siebie reguły. Wielka Brytania będzie sama mogła negocjować i zawierać umowy handlowe z państwami trzecimi. Nie będzie jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach spornych między Unią a Wielką Brytanią, zakończy się też swoboda przepływu osób, ale stworzone będą mechanizmy ułatwiające podróżowanie oraz ubieganie się o studia i pracę. Dzięki porozumieniu o połączonym obszarze celnym nie zostanie przywrócona fizyczna granica między Irlandią Północną a Irlandią.

Te propozycje są zdecydowanie bliższe zwolennikom miękkiego brexitu, czyli pozostania kraju w unii celnej z UE lub jednolitym unijnym rynku – choć żadne z tych sformułowań w deklaracji nie padło. Theresa May wymusiła zgodę eurosceptyków w rządzie na ten plan, przywracając zasadę kolektywnej odpowiedzialności, która przestała działać za czasów premierostwa Davida Camerona w 2016 r. – Podczas kampanii przed unijnym referendum kolektywna odpowiedzialność w sprawie polityki wobec UE została czasowo zawieszona. W czasie, gdy wypracowywaliśmy naszą politykę w sprawie brexitu, pozwoliłam kolegom z gabinetu na wyrażanie indywidualnych poglądów. Uzgodnienie tych propozycji wyznacza punkt, w którym to przestaje obowiązywać, i kolektywna odpowiedzialność zostaje w pełni przywrócona – oświadczyła May. To oznacza, że każdy minister, który nie zgadza się z pozycją rządu, będzie musiał zrezygnować ze stanowiska i straci wszystkie ministerialne przywileje.

Ale w przypadku całej Partii Konserwatywnej takich środków nacisku May już nie ma i wśród frakcji twardych zwolenników brexitu pojawiły się głosy niezadowolenia. Ich nieformalny lider Jacob Rees-Mogg powiedział, że wprawdzie trzeba jeszcze poczekać na szczegóły, ale na razie wygląda, że rządowe propozycje są gorsze niż wyjście z Unii bez umowy. Nie można zatem wykluczyć, że mogą oni spróbować doprowadzić do obalenia premier, co jest stosunkowo łatwe, bo May ma bardzo nikłą większość w Izbie Gmin i każde kontrowersyjne głosowanie w sprawie brexitu pociąga za sobą ryzyko porażki.


Pozostało jeszcze 8% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane