zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Szczyt UE: protekcjonizmu nie ma i nie jest on odpowiedzią na obecny kryzys

skomentuj

Zgodnie z intencją czeskiego przewodnictwa niedzielny szczyt UE sprzeciwił się protekcjonizmowi gospodarczemu. Czeski premier Mirek Topolanek uściślił jednak, że w Unii i tak nie ma ani jednego przypadku protekcjonizmu.

Publikacja: 1 marca 2009, 19:28 Aktualizacja: 1 marca 2009, 19:56

Przywódcy odrzucili też węgierski pomysł stworzenia specjalnego planu pomocy dla Europy Wschodniej i Środkowej, deklarując, że są gotowi do wspierania każdego kraju z osobna, a nie "blokowo".

"Protekcjonizm nie jest odpowiedzią na obecny kryzys" - brzmi przyjęta na szczycie deklaracja. Tak jak chcieli Czesi, unijni przywódcy zgodzili się w niej, że należy "w możliwie maksymalny sposób wykorzystać jednolity rynek jako motor dla pobudzenia gospodarczego i wsparcia zatrudnienia i wzrostu".

Wbrew oczekiwaniom na spotkaniu nie doszło do spięcia między Topolankiem a prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym. Wręcz przeciwnie. Czyniąc gest w kierunku swojego poprzednika u sterów UE, ku zaskoczeniu dziennikarzy Topolanek ogłosił na kończącej szczyt konferencji prasowej, że "w UE nie ma ani jednego przypadku protekcjonizmu, który zagrażałby konkurencji".

Przekonywał, że na szczycie okazało się, że wraz z Sarkozym "jest tego samego zdania", a problem ich rzekomej różnicy zdań na tle protekcjonizmu, "to problem medialny i nie istnieje".

Topolanek jako gospodarz szczytu przywitał Sarkozy'ego pełnym uśmiechem

Jeszcze przed szczytem obaj demonstrowali w niedzielę, jak świetnie się rozumieją. Topolanek jako gospodarz szczytu przywitał Sarkozy'ego pełnym uśmiechem, pokazując mu (oczywiście przed kamerami), że z okazji szczytu włożył otrzymane w grudniu od francuskiego prezydenta spinki do koszuli.

Tymczasem zaledwie kilka dni temu sam Topolanek przyznał, że "impulsem (zwołania szczytu) były wybiórcze i protekcjonistyczne kroki oraz oświadczenia m.in. prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego", w tym przeciwko delokalizacji. Chodziło o telewizyjne wystąpienie Sarkozy'ego, w którym zapowiedział on, że rząd Francji skłonny jest zmniejszyć obciążenia podatkowe dla rodzimych producentów aut, ale "nie po to, by dowiedzieć się, że kolejna fabryka przenosi się do Czech czy gdzie indziej".

Ostatecznie dzień przed szczytem, w sobotę francuski rząd wysłał list do KE z zapewnieniem, że wszelkie elementy protekcjonistyczne zostały usunięte z planu wsparcia sektora motoryzacyjnego.

W przyjętej deklaracji przywódcy zapewniają też, że jedyną drogą, by zwalczać obecny kryzys, jest kontynuacja wspólnych działań w skoordynowany sposób, "w ramach wyznaczonych przez jednolity rynek i europejską unię walutową". Zobowiązują się, że należy kontynuować wysiłki na rzecz przywrócenia stabilności finansowej i "odblokowania akcji kredytowych", co jest kluczowe dla skuteczności podejmowanych przez państwa działań antykryzysowych.

Komentarze: 2

  • 1: Kazio z IP: 83.20.172.* (2009-03-02 08:19)

    A ulgi i przwileje dla firm w specjalnych strefach ekonomicznych to nie protekcjonizm i szkodnictwo gospodarcze ?

  • 2: Świętsi od Papieża z IP: 91.208.150.* (2009-03-02 08:45)

    Inne rządy zamniejszają podatki zagrożonym branżom, my zaś podnosimy (ceny energii). Oficjalnie wszyscy się sprzeciwiają protekcjonizmowi, ale robią swoje. Tylko my chcemy skrupulatnie wypełniać wszystkie dyrektywy, nawet kiedy biją w naszą gospodarkę.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste