Mikroprzedsiębiorcy spodziewają się polepszenia swojej sytuacji finansowej w bieżącym roku. Jest to uzasadnione, bowiem wstępny szacunek wzrostu PKB za I kwartał 2018 roku to według Głównego Urzędu Statystycznego 5,2% rok do roku. Jest to rekordowy wskaźnik na przestrzeni ostatnich lat -– Z drugiej strony częste zmiany w prawie, brak jednolitych interpretacji podatkowych i wysokie daniny na rzecz państwa sprawiają, że mikroprzedsiębiorcy oceniają prowadzenie biznesu w Polsce jako trudne – komentuje Wiktor Sarota, prezes firmy inFakt.

Wynik Indeksu wskazuje na lekki optymizm panujący wśród mikroprzedsiębiorców. Kondycja finansowa  mikrofirm jest lepsza niż rok wcześniej, dodatkowo spodziewana jest jeszcze większa poprawa do końca 2018 roku. Mikroprzedsiębiorcy odczuwają ogólną satysfakcję z prowadzenia własnej firmy. W Indeksie ta zmienna przyjmuje najwyższą wartość. Pomimo tego widać wyraźnie, że łatwość prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce została oceniona nisko.

Czego oczekują przedsiębiorcy?

Kluczowe znaczenie dla obniżenia wartości Indeksu InFakt ma trudność prowadzenia biznesu w Polsce. Mikroprzedsiębiorcy nie skupiają się jednak wyłącznie na wysokości podatków i składek, chociaż jest to dla nich najważniejszy obszar, w którym chcieliby wsparcia ze strony państwa. Z przeprowadzonego przez inFakt „Badania Polskiej Mikroprzedsiębiorczości” wynika, że mikroprzedsiębiorcy oczekują także uproszczenia przepisów o VAT (48%), łatwiejszego załatwiania spraw przez ePUAP (24%), likwidacji obowiązku składania JPK_VAT (20%) oraz ograniczenia liczby kontroli (17%).

Konstytucja dla biznesu ułatwi działalność?

Niemal połowa mikroprzedsiębiorców jest zdania, że w ostatnich latach warunki do prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce uległy pogorszeniu (w tym prawie 16% wskazuje na zdecydowane pogorszenie). Jedynie 20% dostrzega poprawę w tym zakresie (zdecydowaną poprawę raportuje niecałe 2%).

Szansą dla wielu osób, które rozważają założenie swojej działalności, może być Konstytucja dla Biznesu. Pakiet ustaw wszedł w życie 30 kwietnia. Wśród nich na uwagę zasługuje możliwość uzyskania ulgi w składkach na ubezpieczenia społeczne dla osób otwierających własny biznes.

– Bez wątpienia potrzebny jest impuls, który byłby w stanie pobudzić bogate pokłady przedsiębiorczości, drzemiące w naszym społeczeństwie. Tymczasem to właśnie zbyt wysokie składki ZUS i zbyt wysokie podatki są wskazywane przez przedsiębiorców jako największe obciążenia biznesu. Zwłaszcza na początku działalności każda ulga może być istotna – mówi Magda Sławińska-Rzemek, doradca podatkowy w inFakt, firmie oferującej nowoczesne rozwiązania księgowe. – O ile proponowane zmiany idą w dobrą stronę, to jednak nie są pozbawione pewnych konsekwencji. Na przykład w trakcie obowiązywania ulgi na konto emerytalne przedsiębiorcy nie będą spływać żadne składki, czy też będzie on musiał w tym czasie dłużej czekać na wypłacenie zasiłku chorobowego – wskazuje ekspertka.

Polacy są przedsiębiorczy i chcą zakładać własny biznes. Według GUS w 2016 roku w kraju działało ponad 2 miliony mikroprzedsiębiorstw, w których pracowało ponad 4 miliony osób.
To, czego potrzebują przedsiębiorcy, to przyjazne środowisko, czyli proste i stabilne prawo oraz system podatkowy. Zwracają na to uwagę m.in. eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, którzy w raporcie „Warunki prowadzenia firm w Polsce 2017” wskazują, że bez spełnienia tych warunków Polska w pełni nie wykorzysta potencjału swojego wzrostu gospodarczego. Obrazuje to również ranking Index of Economical Freedom fundacji Heritage, w którym nasz kraj zajmuje 45 miejsce.

OPINIA:

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP

Statystycznie sektor małych i średnich firm wytwarza prawie 70% PKB w naszym kraju. Większą z tego część tworzą mikroprzedsiębiorcy.

Są to zaradni życiowo optymiści. Satysfakcja z własnej firmy przeważa u nich nad rosnącymi cały czas administracyjnymi utrudnieniami i kosztami prowadzenia działalności.

Indeks inFakt wychwytuje zarówno tę pozytywną postawę mikroprzedsiębiorców, jak i nieustające ich postulaty o niższe podatki i prostsze przepisy. Można by je potraktować jak zwykłe roszczenia grupy zawodowej, gdyby nie to, że mikroprzedsiębiorcy w sąsiednich krajach mają lepszą sytuację podatkową i prawną. W Wielkiej Brytanii mikroprzedsiębiorca w ciągu całego roku płaci ZUS-u tyle, ile w Polsce tylko w jednym miesiącu. Polscy „mikro” to wiedzą i widzą, dlatego od lat postulują redukcję podatku, jakim jest składka ZUS oraz innych ciężarów biurokratycznych i podatkowych.

Połowa mikroprzedsiębiorców w Indeksie inFakt odczuwa pogorszenie warunków prowadzenia swojej działalności. Nie jest to tylko opinia, ale ostrzeżenie dla władz. Mikroprzedsiębiorcy potrzebują zmiany i oddadzą swoje głosy temu, kto je wiarygodnie przedstawi.