statystyki

Sąd Najwyższy podłączył kroplówkę frankowiczom

autor: Patryk Słowik21.06.2018, 07:56; Aktualizacja: 21.06.2018, 08:12
Sąd Najwyższy już 20-krotnie wydawał orzeczenia na wniosek rzecznika. W tym aż 19 razy podzielił jego zapatrywanie na rozstrzyganą sprawę, czyli orzekał korzystnie dla konsumentów.

Sąd Najwyższy już 20-krotnie wydawał orzeczenia na wniosek rzecznika. W tym aż 19 razy podzielił jego zapatrywanie na rozstrzyganą sprawę, czyli orzekał korzystnie dla konsumentów.źródło: ShutterStock

Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Stwierdził tak w wydanej wczoraj uchwale Sąd Najwyższy w powiększonym składzie.

To orzeczenie bardzo korzystne dla wszystkich konsumentów, a w szczególności dla kredytobiorców.

Sprawa do SN zawędrowała za sprawą rzecznika finansowego, który wniósł o rozstrzygnięcie wątpliwości. W orzecznictwie sądowym bowiem wykształciły się dwa stanowiska. Jedno przewidywało, że liczy się sam fakt abuzywności danej klauzuli. Tak też stanowi art. 385 2 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Do tej koncepcji przychylał się m.in. w wielu wyrokach SN. Część sądów w kilku apelacjach orzekała jednak, że należy odnieść się do praktyki, czyli czy przedsiębiorca skorzystał na kontrowersyjnym postanowieniu umownym. Często wówczas powoływano się na nieprecyzyjne tłumaczenie na język polski art. 4 ust. 1 unijnej dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, co miałoby skutkować wadliwym sformułowaniem art. 385 2 k.c.

Bywało więc tak, że kredytobiorca chciał unieważnić niekorzystne dla siebie postanowienia albo całą umowę, której kluczowy element był niedozwolony, ale bank skutecznie bronił się tym, że danego punktu jeszcze nie wykorzystał.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • mieszkaniec Bulandy(2018-06-21 14:20) Zgłoś naruszenie 124

    Prędzej piekło zamarznie, niż lichwiarzom (zwanym dla niepoznaki bankami) stanie się krzywda w takim bantustanie jak Cebulandia.

    Odpowiedz
  • Voxveritas(2018-06-22 09:31) Zgłoś naruszenie 60

    Banki oraz wszelkie pseudo-podmioty rynku finansowego to dzisiaj zwyczajne pazerne piramidy, obleczone w oszukańcze, fikcyjne tautologie w celu ograbiania naiwnych, żerujące na zniewoleniu umysłowym Polaków, którym przez lata wciskano że banki to instytucje zaufania publicznego !. Tymczasem to obrzydliwe konsorcja nastawione na bezwzględny zysk, nie kierujące sie żadnym rozsądkiem ekonomicznym oraz racjonalnością monetarną. To korporacje blatujące polityków i demoralizujące mechanizmy państwowe. Należy wziąć przykład z Islandii, którą banksterzy doprowadzili prawie na skraj upadku i która poradziła sobie w ostatniej chwili zamykając prezesów własnych banków premiera i wypędzając międzynarodowe fundusze zblatowane z banksterami. To właściwa droga do oczyszczenia atmosfery ekonomicznej w Polsce, gdzie nie tylko złodziejskie spustoszenie sieją międzynarodowi banksterzy ale i rodzime ******* bez żadnej przyzwoitości, udając bakowców grabią naród, chronieni przez patologiczne skorumpowane instytucje pseudo-państwa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane