statystyki

Koniec ery informacji. Witajcie w epoce osądu [WYWIAD]

autor: Sebastian Stodolak17.06.2018, 20:00
ROBOTY PRZYSZŁOŚCI. WYSTAWA W LONDYŃSKIM SCIENCE MUSEUM

ROBOTY PRZYSZŁOŚCI. WYSTAWA W LONDYŃSKIM SCIENCE MUSEUMźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: FACUNDO ARRIZABALAGA

Rozwój SI odbywał się przez lata bez udziału rozważań etycznych. Napędzały go ciekawość, wynalazczość i chęć zysku. Teraz wiemy, że nie da się do końca oddzielić ekonomii od etyki - mówi Ajay Agrawal ekonomista z Uniwersytetu w Toronto

W książce „Pianola” Kurt Vonnegut roztacza smutną wizję: przyszłość to świat maszyn będących w stanie przewidywać zachowania ludzi. Naprawdę jesteśmy aż tacy nieskomplikowani? Tak łatwo nas rozgryźć?

To zagadnienie stanowi rdzeń zagadnień związanych ze sztuczną inteligencją (SI). Jesteśmy bardziej przewidywalni, niż nam się wydaje. Wyjątkowość maszyn wynika nie z ich technologicznego zaawansowania, a z tego, że człowiek po prostu nie jest aż tak unikalny.

Rozczarowujące.

Ostatnie lata rozwoju SI to właśnie rozwój komputerowych technik prognozowania naszych zachowań. Te techniki radykalnie obniżają koszty wytwarzania dóbr i usług w całej gospodarce. Gdy mówię o tym nieekonomistom, to są oni zawiedzeni, że SI nie idzie w kierunku wytyczonym przez scenarzystów „Star Treka” czy „Westworld”, ale ów spadek kosztów prognozowania ma równie wielkie znaczenie dla gospodarki, co fantazyjne wynalazki z tych seriali. Dzięki niemu zakres czynności, które mogą potencjalnie wykonywać automaty, nieustannie się rozszerza i zaczyna wykraczać poza rutynowe i powtarzalne zadania. SI może skutecznie zajmować się pracami, które dotąd były zarezerwowane dla specjalistów. Wystarczy dostarczyć jej odpowiednie dane.

Czy nie istnieje jednak jakaś nieprzekraczalna dla maszyn granica? Życie jest skomplikowane. Łatwo maszynie rozdysponować towar w centrum logistycznym, trudniej wydać wyrok w sądzie?

Maszyn – sędziów jeszcze nie ma, ale skąd wiemy, że ich nie będzie? W USA już wprowadzono pilotażowe programy, w ramach których SI realizuje niektóre kompetencje sędziów. Chodzi np. o decydowanie, czy aresztant może wyjść za kaucją. Głównym kryterium jest tu ocena, czy po zwolnieniu taka osoba stawi się na przesłuchanie bądź na rozprawę, czy może ucieknie. Jeśli istnieje szansa, że zniknie, nie orzeka się kaucji i podtrzymuje postanowienie o areszcie.

I skąd komputer ma to wiedzieć?


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane