PROGNOZA

Od kilku miesięcy to dynamika płac, a nie dane o inflacji, są najważniejszymi danymi z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej i ekonomistów bankowych. Wysokie płace to ryzyko wzrostu cen w przyszłości.

- Z naszych danych wynika, że płace rosną obecnie najszybciej w górnictwie, handlu, transporcie i łączności. Te gałęzie gospodarki nadganiają dystans stracony w 2007 roku - mówi Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku.

GUS podał wczoraj, że wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w lutym wzrosły o 12,8 proc. w ujęciu rocznym. Prognozy GP mówiły o wzroście na poziomie 11,5 proc., czyli podobnym jak w styczniu.

- O wyższym od naszych prognoz wzroście płac zadecydowały nagrody wypłacane w górnictwie - mówi Rafał Benecki, ekonomista ING Banku.

- Dynamika na poziomie 12 proc. wynikała z planów podwyżkowych firm - dodaje.

Od marca możliwe jest jednak obniżenie dynamiki wynagrodzeń w sektorze firm.

- Po pierwsze, wzrosty płac będą w mniejszym stopniu zaburzane przez wypłaty nagród, premii, związanych z początkiem roku. Dodatkowo, dojdzie efekt bazy, bo marzec 2007 był pierwszym miesiącem, w którym płace wyraźnie wzrosły. Spodziewamy się dynamiki na poziomie 10-11 proc. - uważa Rafał Benecki.

Taki poziom nadal jest za wysoki z punktu widzenia RPP i poziomu inflacji.

- Dane nie pozwolą RPP na odpuszczenie walki z inflacją. Szybko rosnące płace są dużym zagrożeniem dla wzrostu cen - mówi Ernest Pytlarczyk.

- Wysoka dynamika z lutego przybliża znacznie podwyżkę stóp w marcu - dodaje Rafał Benecki.

10,5 proc. o tyle w ujęciu rocznym wzrosną płace w marcu