statystyki

Bugaj: Euro to wiara, nie racjonalizm

autor: Ryszard Bugaj06.06.2018, 07:32; Aktualizacja: 06.06.2018, 08:31
Gospodarce potrzebne jest aktywne państwo. Byłoby też dobrze, aby nie została skolonizowana przez kapitał zagraniczny

Gospodarce potrzebne jest aktywne państwo. Byłoby też dobrze, aby nie została skolonizowana przez kapitał zagranicznyźródło: ShutterStock

Stworzenie strefy euro było etapem sterowanej globalizacji w Europie. Założono, że sukcesowi (rozumianemu jako wysokie tempo wzrostu PKB) sprzyjać będzie możliwie nieskrępowane działanie wolnego rynku, a szczególnie wzmocnienie konkurencji. Celowe więc było usunięcie barier, jakie rynkowi stawiają granice państwowe, oraz ograniczenie ingerencji państwa w gospodarkę. Wspólny pieniądz sprzyjał obydwu tym zmianom.

Wspólna polityka pieniężna miała być kształtowana przez Europejski Bank Centralny kierujący się obiektywnymi przesłankami i zorientowana na makroekonomiczną stabilność, czyli – w praktyce – na przeciwdziałanie inflacji. Było to równoznaczne z pozbawieniem państw członkowskich kluczowego narzędzia oddziaływania makroekonomicznego.

Przyjęto – choć niektórzy znani ekonomiści to kwestionowali – że kraje tworzące strefę wspólnego pieniądza tworzą optymalny obszar walutowy, a więc obszar homogeniczny, poddający się jednolitej regulacji. Ustanowione zostały (dla wszystkich krajów UE) zabezpieczenia w postaci kryteriów konwergencji. Deficyt sektora finansów publicznych nie może przekraczać 3 proc. PKB, a zadłużenie państwa 60 proc. PKB. Stopy procentowe (długoterminowe) i inflacja nie mogą być wyższe o więcej niż 1,5 pkt proc. od stóp w trzech krajach, gdzie są najniższe.

Kryteria konwergencji pełnią podwójną rolę: warunków wstępu do strefy oraz warunków brzegowych gwarantujących, że polityka gospodarcza poszczególnych państw będzie racjonalna. Ich przestrzeganie miało być substytutem wspólnej polityki fiskalnej, która pozostała w  gestii państw narodowych. Wprowadzone zostały ponadto (także dla wszystkich członków Unii) reguły jednolitego rynku, które intencjonalnie zmierzały do wzmocnienia wolnej konkurencji. Za wszystkimi tymi zmianami stała aksjologiczna tożsamość doktryny neoliberalnej. Tym samym oznaczało to odrzucenie orientacji ekonomii keynesowskiej.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane