zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

W kredytach unijnych najlepszy PKO BP

skomentuj

Ponad 60 proc. firm sięgających po unijne dotacje bierze kredyt na realizacje inwestycji. Banki deklarują, że o kredyty unijne będzie łatwiej niż o zwykłe. Zaliczki z dotacji unijnych mogą ułatwić przedsiębiorcy dostanie kredytu pod inwestycje.

PKO BP, BRE Bank, Pekao i Raiffeisen - te cztery banki zdominowały w ubiegłym roku rynek kredytów unijnych dla przedsiębiorstw - wynika z szacunków GP.

Nasze zestawienie oparliśmy na danych o inwestycjach, które starały się uzyskać wsparcie ze środków unijnych w ramach najpopularniejszych działań inwestycyjnych w programie Innowacyjna Gospodarka.

Krajowe banki komercyjne przyznały starającym się o dotacje przedsiębiorcom blisko 3 mld zł kredytów. 200 mln zł dołożyły banki spółdzielcze, także zainteresowane udzielaniem kredytów unijnych. Tylko co trzeci podmiot, który ubiegał się o środki z UE, nie skorzystał z kredytu bankowego. Wybrał własne środki lub skorzystał z innych instrumentów finansowych - na przykład z leasingu.

Dodatkowe zachęty

- Nowością, która dodatkowo zachęcała przedsiębiorców do skorzystania z kredytów unijnych, było to, że w niektórych programach za posiadanie promesy bankowej firmy były zwolnione z oceny finansowej projektów - ocenia Aleksandra Rutkowska, menedżer Kredytów Unijnych w Raiffeisen Banku.

Nasze szacunki odnoszą się do promes bankowych oraz wstępnych umów kredytowych, zawartych w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. Nie obejmują innych programów, w których są dotacje dla firm (np. regionalnych programów operacyjnych). Jednak należy pamiętać, że większość wsparcia inwestycyjnego dla przedsiębiorców jest umiejscowiona w Innowacyjnej Gospodarce.

Nie wiadomo jeszcze, jak dużo kredytów, które wzięliśmy pod uwagę, zostało faktycznie uruchomionych. Zestawienie jest oparte na danych o promesach bankowych i wstępnych umowach kredytowych. Pod koniec 2008 roku firmy podpisywały umowy o przyznaniu dofinansowania ze środków UE, a w pierwszych miesiącach tego roku faktycznie ruszą z inwestycjami.

Przetasowania w czołówce

Hanna Wiecka, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową nie jest zaskoczona pierwszą pozycją PKO BP.

- Już od kilku lat ten bank jest absolutnym liderem. Udzielił ok. 33 proc. wszystkich kredytów dla firm w ramach dotacji z UE, które Polska dostała na lata 2004-2006 - podkreśla ekspert IBnGR.

Nie licząc solidnej pozycji PKO BP, reszta rynku przetasowała się w ciągu ostatnich kilku lat. W 2006 roku, kiedy były dostępne ostatnie dotacje ze starej perspektywy finansowej, drugie i trzecie miejsce zajęły BZ WBK oraz ING Bank Śląski. Obecnie spadły one w środek stawki, a na ich miejsce wskoczyły BRE Bank, Pekao i Raiffeisen Bank. Największy postęp poczynił Pekao (dwa pozostałe banki od lat były mocno zaangażowane w rynek kredytów unijnych). Na pewno bankowi pomogło przejęcie wraz z Bankiem BPH pracowników specjalizujących się w segmencie kredytów unijnych.

Według eksperta INnGR, nie wolno lekceważyć BGŻ, BOŚ oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Ta grupa banków specjalizuje się w kredytowaniu inwestycji, które nie mogły się ubiegać o wsparcie w programie Innowacyjna Gospodarka. W przypadku BGŻ w grę wchodzą firmy z branży rolno-spożywczej, a BGK - samorządy.

Trudniej o kredyt

Eksperci i bankowcy są zgodni, że w związku z kryzysem finansowym oraz trudniejszym dostępem do kapitału niż to miało miejsce rok temu, fundusze unijne będą cieszyły się w 2009 roku znaczącym powodzeniem wśród przedsiębiorców. Dodatkowo mimo licznych informacji o zaostrzeniu przez banki zasad kredytowania działalności firm kredyty unijne nadal będą udzielane.

- Banki na pewno nie wycofały się z udzielania kredytów i gwarancji na projekty unijne - mówi Aleksander Lewicki ze Związku Banków Polskich.

Powołuje się przy tym na wyniki ankiety, którą Związek przeprowadził wśród banków w styczniu. Wynika z niej, że 56 proc. banków nie tylko chce nadal udzielać kredytów unijnych, ale nawet zamierza zwiększyć swoje zaangażowanie w proces absorpcji środków UE. O wycofaniu się z tego segmentu rynku myśli tylko 5 proc. banków. Wynika to z tego, że kredyt na inwestycję współfinansowaną ze środków unijnych jest dla banków mniej ryzykowny niż finansowanie projektów niemających wsparcia z pieniędzy publicznych.

- Mając do wyboru udzielanie kredytów standardowych i unijnych w czasie kryzysu, banki z pewnością wybiorą unijne - uważa Aleksandra Rutkowska.

Według Arkadiusza Lewickiego przedsiębiorcy będą musieli lepiej przygotować się do ubiegania się o kredyty unijne. Dlatego radzi, aby wcześniej rozpoczynali rozmowy na temat montażu finansowego inwestycji i razem z bankiem poszukiwali możliwych scenariuszy działania.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii
Zapisz się na bezpłatny newsletter