Coraz częściej pojawiają się problemy związane z międzynarodowym postępowaniem upadłościowym, regulowanym przez przepisy unijne. W ramach tego postępowania istotne jest połączenie skuteczności ogłoszenia postanowienia o upadłości na terenie UE, czyli zasady uniwersalizmu z zasadą terytorialności, czyli z umożliwieniem wierzycielowi żądania, aby taką upadłość dodatkowo ogłoszono również w jego kraju.

Kiedy np. sąd francuski ogłosił upadłość spółki zarejestrowanej w Polsce, ale mającej główny ośrodek działalności we Francji, to wówczas syndyk francuski może prowadzić działalność na terenie całej UE. W tej sytuacji polscy wierzyciele musieliby się zgłaszać do Francji. Wiązałoby się to z większymi kosztami zgłoszonej w taki sposób wierzytelności. Trzeba byłoby wynająć miejscowego prawnika i tłumacza, aby dopełnić formalności związanych ze zgłoszeniem wierzytelności. Byłoby to kłopotliwe szczególnie dla wierzycieli występujących z roszczeniem o drobne kwoty. Powodowałoby to też wzrost kosztów postępowania, gdyby np. syndyk francuski likwidował majątek położony w Polsce, np. maszyny, inne ruchomości albo nieruchomości.

Aby tego uniknąć, wprowadzono zasadę, że każdy wierzyciel może żądać ogłoszenia upadłości w jego kraju, odnoszącej się do znajdującego się tam majątku. Syndyk, wyznaczony w tzw. wtórnym postępowaniu upadłościowym w Polsce, zbiera cały majątek, który tu się znajduje, i spienięża go. Następnie dzieli go pomiędzy wierzycieli, którzy zgłosili się w Polsce. Natomiast resztę majątku przekazuje do postępowania, które zaczęło się jako pierwsze.

W takich wypadkach, gdy została ogłoszona upadłość za granicą, a jest majątek również w Polsce, wierzyciel polski ma do wyboru:

- zgodzić się z tym, że toczące się za granicą postępowanie będzie jedyne, i zgłaszać wierzytelności za granicą albo

- wykazując, że dłużnik ma majątek w Polsce, wnosić o ogłoszenie upadłości wtórnej.

Przy ogłoszeniu tej upadłości sąd nie będzie badał, czy podmiot jest faktycznie niewypłacalny, bo o tym już zdecydowano w orzeczeniu o upadłości wydanym za granicą, lecz będzie tylko badał, czy w Polsce jest majątek dłużnika. Ogłosi więc automatycznie upadłość odnoszącą się do tego majątku, między innymi po to, aby polskim wierzycielom umożliwić prowadzenie postępowania w Polsce. Tylko wpływy z tego majątku są zaspokajane z tego postępowania. Gdyby majątku znajdującego się w Polsce nie wystarczyło na pokrycie zadłużenia, to polscy wierzyciele mieliby nadal prawo do zgłoszenia wierzytelności za granicą.

Piotr Zimmerman

radca prawny z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy