statystyki

Dystans Polski do Niemiec to 33 lata. Pomogłoby nam euro?

autor: Łukasz Wilkowicz16.02.2018, 07:15; Aktualizacja: 16.02.2018, 07:48
Gospodarka

Czy chcemy euro, czy nie, powinniśmy szukać własnej ścieżki szybkiego wzrostu zamożności. Strategia odpowiedzialnego rozwoju? Inne pomysły?źródło: ShutterStock

Premier Mateusz Morawiecki mówił niedawno, że o strefie euro możemy pomyśleć, gdy nasz dochód rozporządzalny (czyli kwota już po zapłaceniu podatków i składek ubezpieczeniowych) osiągnie 80–90 proc. dochodu najbogatszych krajów strefy euro. Dla Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS, granicą, która pozwoliłaby przyjąć wspólną walutę, jest – a przynajmniej było rok temu – 85 proc. produktu krajowego brutto Niemiec. Takie deklaracje powodują zwykle falę szacunków, kiedy moglibyśmy spełnić jeden czy drugi warunek (Za 30 lat? 50? 70? Nigdy?). Spójrzmy na sprawę od drugiej strony: kiedy poszczególni członkowie unii walutowej mieli taki poziom dochodu, jak my dzisiaj. I jak rośli od tego czasu.

Z danych Eurostatu możemy się dowiedzieć, że nasz PKB na głowę w 2016 r. stanowił 68 proc. średniej unijnej (w 2004 r., gdy wchodziliśmy do UE, było to 50 proc.). Ponieważ chcemy porównywać się nie ze średnią, a z najlepszymi, to trzeba dodać, że było to 55 proc. wyniku Niemiec. To dane obliczane na podstawie parytetu siły nabywczej – korygują one nominalny wynik o różnice w poziomach cen. Zwykle kraje biedniejsze, o niższym dochodzie, mają też niższe ceny. Eurostat porównuje tylko kraje europejskie (a także Stany Zjednoczone, Japonię i wiecznego kandydata do UE – Turcję). Międzynarodowy Fundusz Walutowy robi podobne zestawienia dla wszystkich światowych gospodarek. Przy tym pod uwagę bierze znacznie dłuższy czas – od 1980 r. (bierze także poprawkę na inflację).

To nam wystarczy, bo jest tylko jeden przypadek, by unijny kraj trwale doszedł do naszego dzisiejszego poziomu zamożności przed tą datą. Chodzi o Luksemburg, któremu ta sztuka udała się w połowie lat 70. Luksemburga jednak żaden z polityków nie wskazał nam jak dotąd jako wzoru do naśladowania. W 1980 r. PKB per capita wyższy niż nasz dzisiejszy miała też Holandia. Ale że zaraz potem zanotowała regres, to możemy uznać, że nasz warunek spełniła dopiero w 1983 r. – wtedy jej PKB na mieszkańca (liczony z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej i w stałych dolarach z 2011 r.) przekroczył 26,7 tys. dol. W tym samym roku nasz obecny poziom osiągnęła Austria, rok później udało się to Niemcom, a w 1986 r. Francji i Włochom. Nie od wszystkich dzieli nas jednak dystans przekraczający 30 lat. Irlandia i Hiszpania wyprzedziły nas o dwie dekady.

Wśród krajów posługujących się wspólną walutą są i biedniejsze od nas albo tylko minimalnie bardziej zamożne. Pierwsza grupa ma dwóch reprezentantów – Łotwę, którą z kolei my wyprzedzamy o jakieś dwa lata, a także Grecję. Ta była na naszym obecnym poziomie już w 2002 r., ale przez kilka lat od momentu wybuchu kryzysu finansowego notowała systematyczny zjazd i – jak szacuje MFW – do naszego poziomu PKB per capita z 2017 r. dojdzie dopiero w 2020 r.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (13)

  • Natan(2018-02-16 11:07) Zgłoś naruszenie 100

    Czy wprowadzenie euro pomogło np . Portugalii ????

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Lex(2018-02-16 17:10) Zgłoś naruszenie 81

    Po co euro w PL? Czy chcecie, zebysmy wszyscy dostali masowej depresji widzac, ze zarabiamy 500 euro na miesiac? Nie lepiej porownywac 2000 PLN Polaka do 2000 Euro Niemca? Przynajmniej lepiej wyglada.

    Odpowiedz
  • T1000(2018-02-16 07:48) Zgłoś naruszenie 75

    A ten najważniejszy, czyli mentalny: 100 lat!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Natan(2018-02-16 11:07) Zgłoś naruszenie 41

    Czy wprowadzenie euro pomogło np . Portugalii ????

    Odpowiedz
  • Ads(2018-02-16 21:10) Zgłoś naruszenie 31

    A Słowacji to pomogło ?

    Odpowiedz
  • siema(2018-02-17 21:23) Zgłoś naruszenie 21

    Euro jako waluta w Polsce nam nie pomoże, ale pomoże nam to, że inne kraje je mają, bo to je spowalnia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Polak(2018-02-17 21:36) Zgłoś naruszenie 21

    Nie naśladować Niemców, naśladować USA i kraje anglosaskie

    Odpowiedz
  • PL(2018-02-17 14:37) Zgłoś naruszenie 23

    Przed laty myślałem, że w 15 lat podgonimy Niemcy, ale teraz wiem, że to nie zależy tylko od pracowitości. My mamy zupełnie inną mentalność, roszczeniowość, podejrzliwość, u nas wierzy się w zamachy smoleńskie, rydzyka w zbyt dużym procencie itd. Anglojęzyczne kraje, Germańskie kraje czy jak widać Chiny to procentowo zupełnie inni ludzie. Choć najmniej patologi, zaściankowości widzę w krajach anglosaskich.

    Odpowiedz
  • Piast(2018-02-20 13:15) Zgłoś naruszenie 10

    Egzekwując od Niemiec odszkodowania w ramach reparacji wojennych (przynajmniej w części) dochodzimy natychmiast do ich poziomu. Nie może być tak, że "Polacy nic się nie stało" zniszczyliśmy i okradliśmy Was i przechodzimy do porządku dziennego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane