statystyki

Polacy żyją między dwoma stanami. Kiedy staniemy się społeczeństwem postmaterialistycznym?

autor: Agnieszka Rybak27.01.2018, 16:00
Luksus, bogactwo, pieniądze

Portret zamożnego Polaka, jaki wyłania się z raportu KPMG o rynku dóbr luksusowych w Polsce 2017 r., nie zaskakuje. Mieszka w Warszawie, Wielkopolsce lub Małopolsce.źródło: ShutterStock

Stajemy się bogatsi. Nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem postmaterialistycznym. Ale w tym kierunku zmierzamy.

Reklama


Pierwszy raz – to stwierdzenie pada w rozmowach tak często, że nie sposób upatrywać w tym przypadku. O pierwszym razie mówią zarówno ci, którzy odłożyli kilkumilionowy majątek, jak i ci, którzy niedawno ledwo wiązali koniec z końcem. Po chudych latach kryzysu 2008 r. gospodarka się rozpędziła. Pierwszy raz od czasu transformacji nie trzeba już zaciskać pasa. Czujemy – przynajmniej wielu z nas – że jesteśmy bogatsi.

Przez dwa lata przeciętny majątek gospodarstwa domowego wzrósł o 6,5 tys. zł. W 2016 r. wynosił 263 tys. zł – podaje NBP. Ponad połowa Polaków jest zadowolona z warunków materialnych swoich rodzin – twierdzi CBOS. Z danych zebranych przez ten ośrodek wynika, że 44 proc. społeczeństwa dobrze ocenia sytuację gospodarczą w kraju. Większość uważa ją za stabilną. Rynek pracy jest rynkiem pracownika. Co więc się zmienia?

Bogaci są coraz bogatsi

Gdy 10 lat temu pytałam prof. Henryka Domańskiego, autora licznych publikacji o klasie średniej, czy w Polsce mamy już tę najbardziej żywotną z warstw, odpowiedź brzmiała: nie. Profesor zaznaczał jednak, że ona się kształtuje, bo taka jest logika społeczeństwa rynkowego. Dziś prof. Domański mówi: – Jeśli spojrzymy na wyniki badań, to wydaje się, że coś takiego istnieje.

O klasie średniej coraz głośniej w mediach, bo to elektorat, o który walczą partie. Zarobki powyżej 7 tys. zł, własne mieszkanie, samochód, a nawet dwa, odłożony majątek. Do definicji grupy profesor dodaje jeszcze jeden element: jej przedstawiciele muszą mieć poczucie, że w życiu społeczno-zawodowym odniosły sukces.

Od ośmiu lat KPMG, międzynarodowa sieć firm audytorsko-doradczych, bada zamożność Polaków. Z ostatnich szacunków wynika, że powyżej 7 tys. zł zarabiało w ub.r. 1,1 mln osób. Rok wcześniej 164 tys. osób miało miesięczne dochody powyżej 20 tys. zł, z czego ponad 40 tys. powyżej 50 tys. zł. – to już klasa średnia wyższa.

Portret zamożnego Polaka, jaki wyłania się z raportu KPMG o rynku dóbr luksusowych w Polsce 2017 r., nie zaskakuje. Mieszka w Warszawie, Wielkopolsce lub Małopolsce. Pracuje przeciętnie 10 godzin dziennie, wolny czas – jeśli go ma – poświęca rodzinie, serfuje po internecie, czyta książki. Prawie nie ogląda telewizji. Większość zatrudnia pomoc domową, jeden na czterech korzysta z pomocy trenera personalnego, jeden na pięciu – z usług ogrodnika. Samochód kupuje za minimum 285 tys. zł. I choćby był głuchy jak pień, za wysokiej klasy sprzęt grający zapłaci 20 tys. zł. Rzadko jednak decyduje się na jacht czy samolot. Inwestuje w nieruchomości lub aktywa finansowe.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (4)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2018-01-28 14:11) Zgłoś naruszenie 20

    Bzdura pani autorko!!! "Zarobki powyżej 7 tys. zł, własne mieszkanie, samochód, a nawet dwa, odłożony majątek." to nie jest jest żaden wyznacznik bycia klasą średnią, Powtarza pani banialuki wymyślone "ku pokrzepieniu serc" spauperyzowanych demoludów, że też mają taką warstwę społeczną. Uznaną powszechnie definicją tej klasy jest zgromadzenie takiego kapitału, który pozwala utrzymać się na niezmienionym poziomie, bez wykonywania pracy najemnej. Mówiąc prosto, w tym przypadku, miesięczne odsetki od zgromadzonego kapitału powinny wynosić, te 7 tys. zł. (proszę policzyć sobie samej jaka to suma przyjmująć, że oprocentowanie roczne wynosi 1,2%) Mając zabezpieczenie finansowe w takiej postaci, faktycznie można pracować dla "samorealizacji", czy też dla "własnego rozwoju" nie przywiązując wagi do wysokości wynagrodzenia

    Odpowiedz
  • Konsumpcja prywatna(2018-01-28 19:10) Zgłoś naruszenie 10

    Konsumpcja prywatna w 2016 r. wynosila ponad jeden bilion zl, dokladnie 1080 mld zl, a sredni dochod rozporzadzalny na 1 mieszkanca wynosil okolo 25 tys. zl rocznie. Ktos te kase musial skonsumowac. Mysle, ze 1/3 lub 1/4 z kwoty konsumpcji prywatnej czyli okolo 300 -270 mld zl przypada na dolna polowe spoleczenstwa /50% populacji/, a na gorna polowe reszta czyli ponad 800 mld zl.

    Odpowiedz
  • nina(2018-01-29 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    jak by ktoś nie zrozumiał to bogaty ma być coraz bogatszy a biedny coraz biedniejszy w rozumieniu pokrętnej logiki autora i wbrew nawet temu co media donoszą ostatnio to 1 procent bogatych ma taki majątek jak 99 procent reszty bidoty która haruje na ich majątki

    Odpowiedz
  • Inspektor Ostrzega i Informuje(2018-01-29 09:19) Zgłoś naruszenie 00

    ...System który tu opisze ma tak naprawdę na celu ukrócenie pewnych patologi (w liczbie mnogiej) i odwiedzenie od wielu nieszczęść w POlskich rodzinach -rozwalenie go jako szkodliwego ....Panie Premierze-- jak zyć?---...Walcząc ze spiskiem pod okiem wszystkich opcji Politycznych zdradzę Wam wszystkim jak żyć za darmo ,wygodnie i bez ciężkiej pracy na koszt...? --.to rozwali ten cały system-ale pierwsi skorzystają............."Pozbywacie" się całego majątku a następnie bierzecie Kredyty , tak- tak kredyty w każdym banku ,instytucji ,czy kasie (ile się da tych kredytów) ,każdy z nich daje prawie każdą ilośc ,wpycha wręcz je -- bierzecie bez względu na to jaki tam jest realny, rzeczywisty procent . Nie obawiajcie się tego procentu, właściwy Minister i Rząd czuwa jak przy Amber Gold (mamy przecież dobrą ustawę anty-lichwiarską) . Następnie aby zapewnić byt na wypadek odwiedzin u Was Komornika, dla waszej rodziny spisujecie na żone i dzieci alimenty> wszak muszą Oni i Wy za coś żyć. Jak komornik chce spłaty to niech podniesie Wam pensje lub emeryturę !!. Pensje najniższą i alimenty musi Wam i Waszym najbliższym a nawet dalszym zostawić......... Dalej na wypadek aby po Waszej śmierci nikt nie ścigał Waszej rodziny za te długi udajecie sie do Notariusza...tak ,tak...... i wydziedziczacie wszystkich do ostatniego pokolenia ,nie będzie więc ustawowego domniemania objęcia spadku a swój majątek zapisujecie temu czy poprzedniemu Rzadowi który to wszystko toleruje/ .. Niech się chłopcy po waszej śmierci przekonają jakie piekło przepisami spadkowymi Polakom zgotowali . Każdy z Nich do VI zstepnego będzie musiał odrzucić płatnie "taki prezent spadkowy" , potem jego dzieci i przez kuratora dzieci-- dzieci ,potem wujowie jego ,kuzyni i dzieci kuzynów i każdy na Notariusza wybuli po 150 zł za akt i wypisy budując klasę średnią z Notariuszy i prawników. Rodzina 200 osób razy 150 zł ...taka kaaaaaaaaaaaaaaaasa. . To nie jest tak naprawdę zacheta ale , życzę powodzenia-bądź pierwszy..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane