statystyki

Za zakup alkoholu w sklepie restaurator straci zezwolenie

autor: Leszek Jaworski20.01.2018, 07:30
Wątpliwa wydaje się linia obrony, że przedsiębiorca nie dokonał zakupu osobiście.

Wątpliwa wydaje się linia obrony, że przedsiębiorca nie dokonał zakupu osobiście.źródło: ShutterStock

Prowadzę restaurację. Mam zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych zawierających do 4,5 proc. alkoholu oraz piwa z przeznaczeniem do spożycia w miejscu sprzedaży. Prezydent miasta cofnął mi jednak zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Powodem było zakupienie piwa od przedsiębiorcy, który prowadzi niewielki sklep i posiada zezwolenie na detaliczną sprzedaż wszystkich rodzajów napojów alkoholowych. Zakupu trunku dokonała moja żona bez konsultowania się ze mną. Nie wiedziała, że zakup piwa u przedsiębiorcy nieposiadającego koncesji na hurtowy obrót alkoholem skutkuje cofnięciem zezwolenia. Czy rzeczywiście prezydent mógł w tych okolicznościach odebrać mi zezwolenie?

Reklama


Tak, gdyż warunkiem prowadzenia działalności na podstawie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych jest zaopatrywanie się w towar wymieniony w zezwoleniu u producentów oraz u przedsiębiorców mających zezwolenie na obrót hurtowy tymi napojami. Tak wynika z art. 18 ust. 7 pkt 3 ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (dalej: u.w.t.p.a.). A to oznacza, że zakup alkoholu w sklepie, nawet takim, który posiada stosowne zezwolenie, nie jest dozwolony. Ten bowiem ma zezwolenie wyłącznie na obrót detaliczny.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (6)

  • przedsiębiorca(2018-01-20 08:43) Zgłoś naruszenie 180

    Paranoja?I gdzie ta swoboda gospodarcza?????Takich "SWOBÓD" w Polsce jest bardzo dużo?

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-01-20 12:28) Zgłoś naruszenie 120

    Od dawna powtarzam: Sami, bez niczyjego przymusu, utrudniamy sobie życie na każdym kroku. Tworząc głupie prawa, wymagając ich znajomości i fetyszyzując ich znaczenie. Istotą prawa było to, by restaurator zaopatrywał się w legalnym i pewnym źródle. Nie wprowadzał "lewizny" i "ślepotki" do obrotu. A tymczasem pozastawialiśmy miny prawne i pułapki na adresatów prawa. Sami. Żadna unia, żadni masoni, żaden spisek światowy nie nakazał nam tworzyć prawa w ten sposób. Nic, prócz własnego braku zaufania do współobywateli i własnego braku umiejętności, nie nakazywało nam takiego prawa.

    Odpowiedz
  • ert@ert-blog.pl(2018-01-20 23:08) Zgłoś naruszenie 60

    A ja podnosiłem rękę na Komunę za administracyjne paraliżowanie ludzkiej przedsiębiorczości; Boże bądź mi miłościw...

    Odpowiedz
  • asdf(2018-01-20 15:13) Zgłoś naruszenie 21

    A czego można się spodziewać, gdy błędny sposób myślenia narzucają agenci Watykanu i ludzie z nimi związani? Pracują po Caritasach, Ordo Jurach i innych organizacjach - pro watykańskich organizacjach. Tam nie ma uczciwości, rzetelnej pracy, logiki. Jest tylko chęć zamienienia życia w udrękę każdemu komu się da.

    Odpowiedz
  • Kopara na ziemi(2018-01-20 22:48) Zgłoś naruszenie 20

    Ustawa z 1982 r.????

    Odpowiedz
  • Czytelnik(2018-01-21 07:04) Zgłoś naruszenie 10

    Prowadzenie biznesu w Polsce wymaga znajomosci w urzedach ;-) Napiszcie prosze co restaurator ma zrobic gdy sprzedaje piwo w butelkach a klient wyjmuje extra 10 butelek i oddaje jakby to byl skup butelek ;-) Badz tez jeseli prosi o spakowanie niezjedonego do konca posilku w torebke foliowa ;-) Bzudra bzdure pogania!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane