Firmowa własność idzie w kamasze. Biznes się broni, a MON szuka zachęt

autor: Joanna Pieńczykowska12.01.2018, 07:28; Aktualizacja: 12.01.2018, 10:29
przedsiębiorca prawo

Decyzja o przeznaczeniu sprzętu na rzecz wojska na wypadek wojny czy mobilizacji nie oznacza wezwania do fizycznego przekazania go wojskuźródło: ShutterStock

 Tysiące przedsiębiorców, osób prywatnych czy instytucji otrzymuje decyzję burmistrza, wójta lub prezydenta miasta o przeznaczeniu na cele wojska ich samochodu, maszyny czy nieruchomości.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (7)

  • voc(2018-01-12 08:15) Zgłoś naruszenie 243

    W czasie II wojny światowej, nasza niezwyciężona armia zabrała dziadkowi wóz i dwa konie. Dziadek był zmuszony jechać na Ukrainę, gdzie zastała go kapitulacja naszej niezwyciężonej armii. Efekt tego był taki, że stracił dwa konie, wóz. Nic nie dostał w zamian. Więc może, niech nasza niezwyciężona armia sama sobie kupuje zabawki dla siebie.

    Odpowiedz
  • wnuczek(2018-01-12 10:28) Zgłoś naruszenie 211

    A mojemu dziadkowi odwrotnie to Niemcy uciekający z trenów Polski rozkazali mu ich wież do Berlina.Po kapitulacji Niemców wóz i konie zabrali Rosjanie a dziadek do centrum Polski wrócił na pieszo bez woza i koni.

    Odpowiedz
  • szer. w st.spocz(2018-01-12 13:14) Zgłoś naruszenie 50

    Jest to stara DOBRZE ZNANA procedura! W każdej jednostce za tzw. "komuny" był oficer MOB, czyli żołnierz zajmujący się rejestrowaniem EWENTUALNIE potrzebnych jednostce zasobów: od przypisanych jej rezerwistów po ciężarówki, dźwigi, spychacze, itp. W razie wprowadzenia stanu "W" było wiadomo gdzie czego szukać, a przydawało się to również poza stanami wojny, np. w czasie dużych powodzi, pożarów, itp. Nie było (ja o tym nie słyszałem) wypadków "powoływania" na ćwiczenia np. motocykli Harley, bo goniec chciał zapoznać się ze sprzętem :)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • a Maybach(2018-01-12 15:10) Zgłoś naruszenie 60

    pewnego Ojdyra też zajęty?

    Odpowiedz
  • mryt(2018-01-13 07:38) Zgłoś naruszenie 40

    mysle ze wytlumaczenie jest nieco inne niż sugeruje to ostatnie zdanie - poprostu kazdy pamieta optimusa i kluske...

    Odpowiedz
  • HeHeHe(2018-01-13 10:18) Zgłoś naruszenie 33

    Może w końcu wieśniaki przestaną kupować "terenówki" i zaczną jeździć sedanami. Albo dojdą do wniosku, że optymalizacja podatkowa poprzez zakup dla siebie samochodu "na firmę" nie jest taka opłacalna. Ja bym zajął na miejscu wojska wszystkie firmówki typu 911... trzeba by sprawdzić przydatność tego typu maszyn w systemie łączności oraz jako wozy dla rozpoznania... ;). Można takim wozem szybko przerzucić dwuosobowy zwiad. Szczególnie warte uwagi są wszystkie drogie firmowe kabriolety. SAS podczas szczytu walk z IRA opracował technikę patrolowania miast w odkrytych Defenderach. Brak dachu pozwalał na natychmiastowy ostrzał wroga kryjącego się na wyższych pietrach budynków. Firmówka S klasa cabrio komfortowo pomieści kierowcę i 3 strzelców... pytanie tylko jak bardzo jest odporna na ostrzał z broni lekkiej...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane