Ekonomiści już nie wierzą w polski rynek. Analitycy jednego z największych banków inwestycyjnych Morgan Stanley w swoim raporcie napisali, że rynki nieruchomości w Polsce, Czechach i na Węgrzech mogą wkrótce dotknąć skutki załamania na globalnym rynku kredytowym, przez co nie zalecają inwestycji w nieruchomości położone w tym regionie.

- Biorąc pod uwagę pogarszające się perspektywy dla części rynków Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej, postrzegamy rosyjski rynek nieruchomości jako oferujący wyższy krótkoterminowy wzrost i lepszą prognozę rentowności - piszą w raporcie analitycy Morgan Stanley.

Ze scenariuszem kryzysu rynku kredytowego nie zgadzają się polscy analitycy, którzy podkreślają jednak, że drożejące kredyty ograniczają popyt na mieszkania.

- Wzrastające stopy procentowe ograniczają popyt na naszym rynku nieruchomości, jednak nie wydaje mi się, żeby było poważne zagrożenie kryzysem kredytowym ze względów fundamentalnych. Potrzeby mieszkaniowe są w dużym stopniu niezaspokojone, a czynnikami wzmagającymi popyt jest spadające bezrobocie i rosnące zarobki Polaków - mówi Maciej Dymkowski z firmy doradczej RedNet Consulting.

Ekonomiści podkreślają również, że udział kredytów mieszkaniowych zaciąganych przez polskie gospodarstwa domowe w PKB jest wciąż niski w porównaniu z państwami starej Unii Europejskiej. W porównaniu z takimi krajami jak Wielka Brytania czy Hiszpania udział ten w 2006 roku był siedmiokrotnie mniejszy.

Chociaż rynek nieruchomości ma zdecydowanie bardziej lokalny charakter niż rynki akcji, to trend do spowolnienia wzrostów cen, a w części państw do ich korekty jest trendem ogólnoeuropejskim i na pewno wpływa na obraz polskiego rynku. Spośród analizowanych przez RICS 21 państw w 2007 roku ceny nieruchomości spadły w pięciu. Największe spadki zostały zanotowane w Irlandii o 7 proc., gdzie w ten sposób zakończył się trwający dziesięć lat boom na rynku nieruchomości, podczas którego ceny nieruchomości wzrosły czterokrotnie. Znaczny, bo 6-proc. spadek cen widoczny był również w Niemczech. W pozostałych trzech krajach spadki wyniosły 0,5 proc.

Według ekspertów RICS ceny na europejskich rynkach nieruchomości rosną wolniej lub spadają ze względu na wyższe koszty kredytów.

- Skala obecnych spadków na rynku nieruchomości jest o wiele mniejsza niż ta, którą odnotowaliśmy na początku lat 90. - pisze RICS w raporcie.

Ważne!

Drożejące kredyty ograniczają popyt na mieszkania. Udział kredytów zaciąganych przez polskie gospodarstwa domowe jest wciąż niski w porównaniu z państwami starej UE