Przedstawiciele UKNF podkreślają, że Program Innovation Hub to kolejny krok w kierunku utworzenia przyjaznego dla przedsiębiorców ekosystemu sprzyjającego rozwojowi innowacji finansowych. W przyszłości KNF planuje kolejny krok: budowę tzw. piaskownicy regulacyjnej. To rozwiązanie chwali Jacek Wiśniewski, radca prawny w kancelarii Squire Patton Boggs: – Kompleksowe potraktowanie FinTechów przez urząd ma szansę istotnie wesprzeć rozwój innowacyjnych projektów finansowych w Polsce.

UKNF twierdzi, że współpraca z przedsiębiorcami pozwoli też przedstawicielom urzędu śledzić nowoczesne rozwiązania i wyciągać z tego wnioski, które mogą zostać wykorzystane dla kształtowania polityki nadzorczej. Część ekspertów nie wyklucza, że zapraszając innowacyjne firmy do współpracy, urząd będzie mógł łatwiej je kontrolować. – To trochę tak, jakby firmy miały same zgłaszać się do Wielkiego Brata. Niewykluczone, że projekty, które nie spodobają się UKNF, już na początku swojego rozwoju zostaną stłamszone przez nadzorcę – uważa dr Szymon Syp, senior associate w kancelarii Crido Legal J. Ziółek i Wspólnicy. Innego zdania jest Jacek Wiśniewski. – Jeśli przedsiębiorca ma poważne wątpliwości co do tego, czy jego model działania jest zgodny z prawem, to przecież i tak nie powinien próbować wdrażać go na polskim rynku bez zasięgnięcia opinii prawnej czy też kontaktu z UKNF. Pamiętajmy, że FinTechy działają w otoczeniu, które podlega regulacjom, i mogą narazić się na dotkliwe sankcje za działalność niezgodną z prawem – uważa mecenas Wiśniewski.

Więcej o planach KNF wobec branży FinTech mówi jej przewodniczący prof. Marek Chrzanowski.

5 stycznia 2018 r. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego uruchomił Program Innovation Hub, która ma pomagać start-upom oraz dojrzałym firmom wdrażać innowacje finansowe. Skąd pomysł takiej inicjatywy?

Stworzenie specjalnej platformy w urzędzie dedykowanej podmiotom z branży FinTech, którą nazywamy Programem Innovation Hub, to kolejny krok w kierunku utworzenia przyjaznego ekosystemu mającego na celu wspieranie innowacji finansowych i pewnego rodzaju ćwiczenie przed wykonaniem następnego kroku, czyli budowy tzw. piaskownicy regulacyjnej. Podobne rozwiązanie działa w wielu krajach. Wymiana wiedzy ma być dwukierunkowa, co oznacza, że przedsiębiorcy będą przez nas edukowani, ale niewątpliwie kontakt z nimi pozwoli również poszerzać horyzonty wiedzy urzędników KNF. Prace zespołu roboczego ds. rozwoju innowacji finansowych (FinTech) wykazały, że podmioty sektora FinTech obawiają się nie tylko niepewności prawnej w Polsce, również lecz także niepewności towarzyszącej działaniom organu nadzoru. Mówiąc wprost: przedsiębiorcy bardzo się nas obawiają. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw ich potrzebom i pomóc im we wdrażaniu różnego rodzaju innowacji finansowych. Chcemy też pokazać, że jesteśmy instytucją przyjazną biznesowi, dbającą przy okazji o bezpieczeństwo rynku, konsumentów oraz inwestorów.

W jaki sposób Program Innovation Hub może pomóc firmom?

Program Innovation Hub jest inicjatywą informacyjno-szkoleniową w zakresie obszaru prawno-regulacyjnego, z którego mogą korzystać zarówno start-upy, jak i dojrzałe firmy, w tym banki. 5 stycznia uruchomiliśmy też dedykowaną mu podstronę na portalu internetowym KNF, za pośrednictwem której można się z nami skontaktować i przedstawić swój pomysł. Jeżeli rzeczywiście będzie on innowacyjny i nie będzie wpisywał się wyraźnie w istniejące regulacje i przepisy prawa, to będziemy starali się pomóc przez konsultacje i próbę dostosowania praktyki regulacyjnej.

Mówiąc FinTechy, jakich przedsiębiorców ma pan na myśli?

Chodzi o podmioty na rynku bankowym, kapitałowym czy ubezpieczeniowym, oferujące innowacyjne usługi finansowe oparte na technologii informacyjnej. Ostatnio można zaobserwować coraz częstsze wykorzystywanie na rynku finansowym innowacyjnych rozwiązań, np. sztucznej inteligencji, telematyki, schematów kalkulowania ryzyka w oparciu o sieci społecznościowe, Big Data oraz technologii blockchain.

Dziś coraz więcej myślimy o zagadnieniu blockchain. Nie ukrywam, że widzimy potrzebę edukacji naszych urzędników co do tej technologii. W tym miesiącu planujemy przeprowadzić dla nich specjalne seminaria edukacyjne. Chcemy bowiem lepiej zrozumieć każde innowacyjne rozwiązanie, aby lepiej identyfikować potrzeby przedsiębiorców. Planujemy też organizację większej liczby spotkań z przedstawicielami środowiska FinTechowego. Dopiero wtedy, gdy dobrze zrozumiemy ideę technologii wykorzystywanej przez innowacyjną firmę, będziemy w stanie dopasować naszą politykę nadzorczą do wyzwań związanych z jej działalnością. Stawiamy jednak przede wszystkim na bezpieczeństwo w myśl zasady Secure FinTech. Czyli: wszystko, co jest dopuszczalne prawem i bezpieczne, jest przez nas postrzegane jako wartościowe. Możliwości są nieograniczone.

Dopuszczalne prawem czy niezabronione? Bo wyobrażam sobie, że FinTechy będą wykorzystywać też takie technologie, które nie są uregulowane przez przepisy?

Rzeczywiście pojawia się coraz więcej obszarów rynku, które dopiero się rozwijają i nie są wciąż uregulowane prawnie. Przyglądamy się im, próbujemy zrozumieć. Nie chcemy być słoniem w składzie porcelany, który prewencyjnie rozbija w drobny mak każde nowe rozwiązanie – zainterweniujemy tylko w przypadku zaistnienia takiej potrzeby. Tak jak w przypadku kryptowalut oraz ICO. Nie mamy mandatu legislacyjnego i nie chcemy zabronić ich wykorzystywania, natomiast wydaliśmy niedawno komunikat, jak wiele zagranicznych nadzorów, bo postanowiliśmy ostrzec konsumentów przed możliwymi oszustwami, piramidami finansowymi oraz poinformować o ryzyku związanym z lokowaniem pieniędzy w tokeny.

FinTechy narzekają, że w ostatnim okresie środowisko prawne dla nich staje się coraz mniej korzystne. Rozporządzenie RODO, dyrektywa AML, dyrektywa PSD2 itd. Tworzenie innowacyjnego instrumentu finansowego wymaga dogłębnej analizy przepisów, które niestety przejrzyste nie są. Czy FinTechy będą uruchamiać tylko radykalni szaleńcy?

Obserwujemy bardzo duże zainteresowanie start-upów, jeśli chodzi o dostarczanie innowacyjnych usług finansowych. Na rynku jest wielu specjalistów z sektora bankowego, którzy próbują założyć nowe, innowacyjne firmy mające niższe koszty operacyjne, proponujące rozwiązania korzystniejsze dla konsumentów oraz rynku. Zdajemy sobie sprawę, że przedsiębiorcy wdrażający innowacje technologiczne w obszarze finansów muszą zmierzyć się z prawdziwym gąszczem przepisów. I to właśnie dla nich jest Program Innovation Hub, bo nie wszystkich stać na zakup usług doradczych wyspecjalizowanych kancelarii prawnych. Na prostsze pytania odpowiemy w standardowym trybie.

Nie kryją państwo, że Program Innovation Hub ma być okazją do nauki dla samego UKNF. Brzmi trochę tak, jakbyście zachęcali firmy, by same zgłosiły się do Wielkiego Brata.

To nie jest naszym celem. Nie chcemy – mówiąc potocznie – zaganiać wszystkich na jedno podwórko, żeby móc ich łatwiej kontrolować. Chcemy po prostu otworzyć się na potrzeby przedsiębiorców i stworzyć lepsze warunki dla rozwoju polskiego innowacyjnego sektora finansowego.

Czy na korzystających z Programu Innovation Hub urząd będzie patrzył przychylniejszym okiem?

Nie będziemy traktować firm jak studentów na uczelni, gdzie gdy ktoś często zgłasza się na wykładzie, wykładowca daje mu piątkę na koniec semestru. W ramach Programu Innovation Hub UKNF ma w sposób profesjonalny rozwiązywać realne problemy związane z brakiem pewności prawnej. Nie będzie równych i równiejszych, start-upy będą traktowane tak samo, jak dojrzałe instytucje. Fakt ich częstszego kontaktu z urzędem nic nie zmieni w naszym podejściu.

Czy komórka odpowiedzialna za prowadzenie programu będzie miała odpowiedni budżet i kadry, by realnie wesprzeć przedsiębiorców?

Zakładam, że zainteresowanie naszym programem będzie rosło wraz z rozwojem rynku FinTech. Dlatego w grudniu 2016 r. złożyliśmy w Kancelarii Premiera Rady Ministrów projekt zmiany w statucie KNF zakładający utworzenie departamentu ds. rozwoju innowacji finansowych. Mam nadzieję, że dokument ten zostanie podpisany przez premiera w najbliższych dniach. Zakładamy więc, że będzie to ciągły proces wspierania firm, a nie tylko terminowe działanie. Chciałbym, żeby sprawami FinTechów zajmowało się na stałe kilkunastu pracowników urzędu. Będą oni na bieżąco pomagać firmom oraz uczestniczyć w procesach legislacyjnych – tak, aby zmiany odpowiadały stale zmieniającym się potrzebom rynku finansowego.

Czy konsultacje będą bezpłatne?

Tak. Jesteśmy urzędem i nie jest naszą intencją zarabianie na konsultacjach. Wsparcie rozwoju innowacji finansowych ma być jednym z zadań UKNF w zakresie rozwijania rynku finansowego.

Będąc na kilku konferencjach dotyczących obszaru FinTech, zauważyłem, że wśród panelistów byli głównie przedstawiciele banków. Wielu chwaliło się, że kupili po kilka obiecujących projektów. Dbają z pewnością, by małe start-upy nie rozwinęły skrzydeł i nie stały się dla nich poważną konkurencją. Czy nie będzie zatem tak, że KNF przez swoją pomoc będzie tuczył małe firmy na pożarcie przez duże banki?

Trudno nam ingerować w realia rynkowe. Właściciele start-upów mają wolną wolę i mogą spieniężyć swoje pomysły już na wczesnym etapie rozwoju. Zagraniczny PayPal urósł do znacznych rozmiarów, zanim został sprzedany. Z kolei Facebook czy Google rozrosły się tak bardzo, że zaczęły przejmować inne podmioty. Na polskim rynku są firmy, które rosną od zera i sprawnie pozyskują inwestorów. Trzeba jednak przyznać, że w naszym kraju banki rzeczywiście przykładają bardzo dużą wagę do wdrażania innowacji finansowych i są zainteresowane zakupem podmiotów oferujących nowe rozwiązania. Ale UKNF nie ma zamiaru uczyć przedsiębiorców prowadzenia biznesu. My dbamy o to, żeby rynek był bezpieczny, a klienci sektora finansowego mieli do niego zaufanie.

Polski rynek finansowy wyróżnia się szczególnie pod kątem innowacyjności na tle innych krajów europejskich, ponieważ Polacy są bardzo otwarci na korzystanie z nowych rozwiązań. To daje duże pole do popisu dla przedsiębiorców. Mało tego, już dziś polskie firmy są twórcami modeli działalności, które są kupowane i wdrażane przez zagraniczne podmioty.