18 grudnia nad Warszawą zawisły ciężkie, smogowe chmury, a media alarmowały o przekroczeniu norm zanieczyszczenia powietrza nawet o 700 proc. Poprzednia zima też upłynęła pod znakiem takich właśnie komunikatów i – co należy uznać za jedyny plus – rozpoczęła wielką dyskusję na temat smogu i walki z tym zjawiskiem.

Skąd się bierze smog? Za lwią jego część odpowiada tzw. niska emisja, czyli po prostu domowe paleniska, a w drugiej kolejności motoryzacja, która jednak odpowiada – w zależności od miasta – za najwyżej kilkanaście procent smogowych emisji. Zanieczyszczenia powodują przede wszystkim złej jakości domowe kotły i fatalna niekiedy jakość stosowanych w nich paliw (często to śmieci, plastikowe butelki itp.). Problem jest poważny. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, przytoczonych przez „Financial Times”, w zestawieniu 50 najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast są 33 polskie miejscowości.

W roku 2017 kolejne samorządy miejskie wprowadzały normy jakości paliw i normy stosowanych w gospodarstwach domowych kotłów (oferując dofinansowanie). W tej ostatniej sprawie do gry włączyło się również Ministerstwo Rozwoju, które wydało rozporządzenie dopuszczające do użytkowania tylko najnowocześniejsze i najbardziej ekologiczne kotły. Działania z pewnością potrzebne – ze smogiem trzeba walczyć na wszystkich frontach – ale czy najbardziej efektywne?

Od wielu lat eksperci podnoszą, że najskuteczniejszym sposobem walki ze smogiem (a przynajmniej z głównym jego źródłem) jest rozwój ciepłownictwa. W przypadku scentralizowanej sieci ciepłowniczej, wyposażonej w szereg filtrów oraz instalacje odsiarczania i odazotowania, tym samym spełniającej najbardziej wyśrubowane normy środowiskowe, łatwiej bowiem okiełznać poziom zanieczyszczeń niż z setek, a może tysięcy rozproszonych, niespełniających tak rygorystycznych norm źródeł. Aby jednak ten sposób okazał się rzeczywiście skuteczny, konieczne są potężne nakłady finansowe, zwłaszcza w przypadku mniejszych ciepłowni. I to właśnie na nich – jak wnika z raportu „Transformacja ciepłownictwa 2030. Małe systemy ciepłownicze” sporządzonego przez think tank Forum Energii – powinna skupiać się nasza uwaga w najbliższych latach.

Inwestować w małe

Według tego raportu polskie ciepłownictwo ma dwa oblicza. Pierwsze to duże, efektywne systemy w największych miastach oparte na kogeneracji (czyli jednoczesnej produkcji ciepła i prądu). Drugie to średnie i małe systemy, które często są nieefektywne i w większości funkcjonują w miejscowościach poniżej 100 tys. mieszkańców. Jeśli chodzi o ilość wytwarzanego ciepła, dominują te pierwsze – aż 62 proc. strumienia ciepła jest wprowadzane do systemów efektywnych. „Niestety, tylko 12,5 proc. ze wszystkich systemów ciepłowniczych posiada status systemów efektywnych. To niepokoi” – czytamy w raporcie Forum Energii.

To oznacza konieczność potężnych nakładów finansowych na modernizację, po części wymuszonych przez unijne wymogi klimatyczne. W przypadku obiektów o mocy powyżej 20 MW z roku na rok będą zmniejszane przydziały darmowych uprawnień do emisji. Od 2030 roku wszystkie uprawnienia będą musiały być kupowane przez przedsiębiorstwa ciepłownicze, co automatycznie przełoży się na wzrost cen usług dla odbiorców. Z drugiej strony w ostatnich latach ciepłownictwo nie było uznawane za specjalnie perspektywiczną branżę. Na skutek rozpoczętych w latach 90. XX w. termomodernizacji budynków zapotrzebowanie na ciepło spadło, a sama branża zaczęła się kurczyć. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki liczba przedsiębiorstw ciepłowniczych spadła z 894 w 2002 roku do 428 w roku 2016, zaś zainstalowana moc z nieco ponad 70 GW do 54 GW. To kurczenie się nie jest jednak jednoznaczne – w tym samym okresie długość sieci ciepłowniczych wzrosła z 17,3 do 20,7 tys. km, co oznacza, że pomimo spadku mocy wytwórczych, liczba gospodarstw domowych, do których dociera ciepło systemowe, rośnie.

Szansa dla ciepłownictwa

Paradoksalnie jednak zamieszanie wokół smogu otwiera przed ciepłownictwem nowe perspektywy – sprawia, że konieczne nakłady na modernizację zyskują uzasadnienie nie tylko ekonomiczne, ale i środowiskowe. Mówiąc najprościej – zyskiem z inwestycji w ciepłownictwie będą nie tylko ciepłe kaloryfery, lecz także czystsze powietrze. Po drugie, modernizacja istniejących ciepłowni i ich przeróbka na źródła kogeneracyjne może poprawić bilans energetyczny kraju i zwiększyć elastyczność systemu. Według wspomnianego raportu Forum Energii „w procesie przekształcenia systemów nieefektywnych w efektywne jest możliwe uzyskanie co najmniej 2 GWe dodatkowej mocy elektrycznej w kogeneracji. W przypadku uruchomienia systemu wsparcia zorientowanego na niewielkie jednostki kogeneracyjne wartość ta może być jeszcze wyższa, sięgająca 3–4 GWe”.

Nic zatem dziwnego, że zainteresowanie tematem przejawiają najwięksi gracze na polskim rynku energii, co dobrze wróży na przyszłość. W połowie grudnia swoją strategię dla tego sektora ogłosił jego lider – Grupa PGE. Grupa zapowiada inwestycje rzędu 17 mld zł do 2030 r., budowę 1000 MW źródeł kogeneracyjnych, przejmowanie sieci ciepłowniczych. PGE chce zarządzać sieciami ciepłowniczymi w co najmniej dwóch trzecich lokalizacji PGE Energia Ciepła (czyli aktywów przejętych od EdF wraz z aktywami kogeneracyjnymi wchodzącymi do tej pory w skład jednej ze spółek Grupy PGE) do roku 2023.

Plany lidera

Warto zaznaczyć, że PGE mocno skoncentrowało się na ciepłownictwie jeszcze przed ogłoszeniem strategii. W listopadzie sfinalizowana została transakcja przejęcia przez grupę aktywów wycofującej się z Polski francuskiej grupy EdF. Za 4,27 mld zł PGE przejęło elektrownię Rybnik i osiem elektrociepłowni. W efekcie PGE o 25 proc. (do niemal 16 GW) zwiększyła swoją moc zainstalowaną elektryczną i o ok. 113 proc. (do ponad 5,7 GW) moc zainstalowaną cieplną, co uczyniło ze spółki największego producenta ciepła w Polsce.

Na takim fundamencie można już budować dalszy rozwój na wciąż atrakcyjnym rynku.

– W naszej szerokości geograficznej dostawy ciepła są nie mniej ważne niż dostawy energii elektrycznej, a my mamy ten przywilej, że dzisiaj jesteśmy już liderem obydwu tych segmentów – mówił podczas prezentacji strategii prezes PGE Henryk Baranowski.

Strategia ciepłownictwa zakłada przede wszystkim inwestycje w nowe moce kogeneracyjne. PGE zamierza też rozbudowywać i kupować sieci ciepłownicze w miastach, w których ma elektrociepłownie, oraz rozmawiać o współpracy z samorządami w miastach, w których spółka nie jest jeszcze obecna. Dla wielu samorządów może to być okazja do pozyskania inwestora w istniejących lokalnych ciepłowniach, które – dzięki rozbudowie – mogą okazać się najtrafniejszą odpowiedzią na smog.

W ogłoszonej przez giganta strategii widać jak w soczewce wyzwania stojące przed branżą. Kłopotem, zwłaszcza mniejszych instalacji, mogą być wymogi dotyczące emisji dwutlenku węgla (duże instalacje dzięki inwestycjom już się w znacznej mierze do tego przygotowały). Stąd widoczny także w strategii kurs na odchodzenie od węgla.

– Naszym celem jest wykorzystanie potencjałów lokalnych, niskoemisyjnych paliw, takich jak gaz z miejscowych złóż, odpady czy biomasa, tak by w 2030 r. osiągnąć poziom 50 proc. wykorzystania tych paliw w miksie spółki PGE Energia Ciepła – powiedział wiceprezes spółki Ryszard Wasiłek. Przymierzają się zresztą do tego i inni gracze. Producent kotłów Rafako potwierdza rosnące zainteresowanie ze strony mniejszych podmiotów instalacjami na biomasę.

– Jesteśmy przekonani, że rynek ciepła w Polsce ma bardzo dobre perspektywy. Rozwój ciepłownictwa jest najlepszym pod względem ekonomicznym i środowiskowym sposobem na poprawę jakości powietrza w około 200 polskich miastach – mówi Ryszard Wasiłek.

Rynek ciepła w Polsce

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PGE chce być dobrym sąsiadem i partnerem samorządów w walce o czyste powietrze

KOMENTARZ

Henryk Baranowski prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej

Dzięki transakcji przejęcia polskich aktywów EDF, które w większości funkcjonują już pod nazwą PGE Energia Ciepła, Grupa PGE stała się liderem na rynku ciepła, umacniając jednocześnie pozycję lidera na rynku energii elektrycznej. Chcemy w maksymalnym stopniu wykorzystać ten potencjał i będąc najlepiej zarządzaną firmą ciepłowniczą inicjować zmiany w całym segmencie.

Zaprezentowana przez nas tydzień temu Strategia Ciepłownictwa w wymiarze społecznym opiera się na czterech filarach: bezpieczeństwie energetycznym, czyli niezawodności dostaw ciepła i energii elektrycznej po konkurencyjnej cenie, środowisku, rozumianym jako ograniczenie zjawiska smogu i niskiej emisji, społecznościach lokalnych, z którymi zamierzamy prowadzić aktywny dialog, oraz miejscach pracy, czyli wsparciu rozwoju społeczno-ekonomicznego.

Zgodnie z misją wyznaczoną w Strategii Ciepłownictwa chcemy stymulować transformację i rozwój krajowego ciepłownictwa przyczyniając się do poprawy jakości środowiska, konkurencyjności gospodarki i poziomu dobrobytu społecznego oraz bezpieczeństwa energetycznego na poziomie lokalnym i krajowym. W tę misję wpisaliśmy również wizję, w której zakładamy zdobycie pozycji firmy ciepłowniczej pierwszego wyboru, lidera innowacyjnego rozwoju ciepłownictwa zorientowanego na klienta, działającej efektywnie w oparciu o współpracę z samorządami. Strategię będziemy realizować zgodnie z wartościami Grupy PGE – partnerstwem, rozwojem i odpowiedzialnością.

Jako największa firma sektora chcemy być dobrym sąsiadem i wesprzeć samorządy w osiąganiu celów, na które samodzielnie nie mogą sobie pozwolić. Zaprezentowany przez nas program rozwoju segmentu ciepłownictwa wesprze wzrost gospodarczy regionów, a tym samym wpłynie pozytywnie na poprawę konkurencyjności gospodarki i podnoszenie poziomu dobrobytu społecznego. Nasze plany wpisują się i wspierają rządową Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Zdajemy sobie również sprawę ze wzrastającej świadomości i wymagań klientów, dlatego chcemy wytyczać kierunki rozwoju sektora w Polsce w oparciu o innowacyjne rozwiązania, m.in. postępującą digitalizację, rozwój inteligentnych sieci i koncepcję smart city.

Wyznaczyliśmy sobie ambitny program inwestycyjny i będziemy go konsekwentnie realizować w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju. Chcemy tym samym kreować energetykę jutra, na czym skorzystają nasi obecni i przyszli klienci, a także akcjonariusze. Polska to jeden z największych rynków ciepła w Europie – to szansa, którą zamierzamy wykorzystać i wiemy, jak to zrobić.

PARTNER