Możliwość wejścia do strefy euro została zmarnowana w latach 2006 - 2007, za rządów Jarosława Kaczyńskiego - poinformował dziś w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski.
Publikacja: 23 stycznia 2009, 12:25 Aktualizacja: 23 stycznia 2009, 13:53
"Teraz płacimy za tamte błędy. Ponosimy koszty w postaci słabszej "złotówki", większej premii za ryzyko długu państwa i faktu, że nasze możliwości zwiększenia deficytu są o wiele mniejsze niż w Portugalii czy nawet Grecji, już nie mówiąc nawet o Słowacji" - powiedział.
Dodał, że deklaracja Polski ws. utrzymania niskiego deficytu stwarza przestrzeń dla Rady Polityki Pieniężnej do obniżenia stóp procentowych, a to najlepszy lek na kryzys gospodarczy.
Rostowski przedstawił w Sejmie informację rządu dot. przystąpienia Polski do strefy euro.
"Wierzę, że Polska 1 stycznia 2012 r. przystąpi do strefy euro"
Wierzę, że Polsce uda się przystąpić do strefy euro 1 stycznia 2012 roku - powiedział minister finansów.
Wyjaśnił, że przystąpienie Polski do strefy euro umożliwi Polakom dostęp do tanich kredytów.
"Dziś ten dostęp zostawiłby w kieszeniach Polaków i polskich przedsiębiorców dodatkowych 10 - 15 mld zł" - podkreślił.
"Gdybyśmy byli dziś w strefie euro, nasze banki nie miałyby takich problemów z uzyskaniem płynności" - zaznaczył.
Przypomniał, że Europejski Bank Centralny wpompował w system bankowy strefy euro 350 mld euro. "Te środki trafiłyby także do nas. Dzięki temu łatwiej byłoby obronić Polskę przed skutkami kryzysu na świecie" - podkreślił.
"Polacy po wejściu do strefy euro nie stracą części dochodów"
Polacy po wejściu do strefy euro nie stracą części dochodów - poinformował Rostowski.
"Jeśli przyjmiemy, że wymiana złotego na euro oparta będzie na przykład na przeliczniku 4 zł do 1 euro, to zarabiając obecnie 2000 zł po wejściu do strefy euro będziemy otrzymywać 500 euro miesięcznie" - powiedział.
"Wszystko - tak zarobki, jak płace - zostaną podzielone po prostu przez cztery i nikt nie straci na tym ani złotówki, ani eurocenta" - dodał.
Rostowski przedstawił w Sejmie informację rządu dot. przystąpienia Polski do strefy euro.
"Polsce będzie obowiązek podawania cen w dwóch walutach"
W Polsce będzie obowiązek podawania cen w dwóch walutach nawet na pół roku przed przyjęciem euro i kilka lat po jego wprowadzeniu - powiedział minister finansów.
"Przez ten czas Polacy będą mogli kontrolować ceny w obu walutach. To skutecznie uchroni nas przed zagrożeniem "zaokrąglenia cen w górę" - podkreślił.
"Dodatkowo zostaną wprowadzone specjalne mechanizmy monitoringu cen" - dodał.
1: komucho-liberal PO z IP: 87.207.53.* (2009-01-23 12:56)
Gadał jak Premier Babiuch (koniec Gierka) - nic nie zrozumiałem . POnad 3/4 występu Pana von BezNIP dotyczyło jakiś win PIS; a reszta to miód i ambrozja dla ludzi jakby kryzysu nie było. Wredna propaganda PeOwska - czkawką i wymiotami ludziom jeszcze w tym roku się odbije.
2: Jacek z IP: 91.142.194.* (2009-01-23 13:12)
Oj Vincent, opowiedz jeszcze raz babci bajeczkę, tylko bez żadnych świństw tym razem...
3: ech z IP: 83.26.72.* (2009-01-23 13:29)
Kompromituje się, "to nie my winni, to inni". Rozobabrał w parneaście miesięcy finanse publiczne, wielki fachowiec zza wody bez znajomości polskich realiów.
4: Waldi z IP: 83.19.212.* (2009-01-23 13:47)
Wasz Kaczor wielki ekonomista zajmował się głupimi gierkami politycznymi. a można było przygotować przyjęcie euro. Teraz przez to wiele firm ma kłopoty. No i co Pisiory i młode głupie wilczki - polowanie na czarownice teraz się nam wszystkim odbije - zobaczycie niedługo...
Wielki Strateg i nawiedzony Ziobro.
5: Polak z IP: 82.146.243.* (2009-01-23 13:54)
Na temat przystąpienia do strefy euro mówi Pan różnie, zależnie od tego którą pierwszą nogą Pan wstanie. Niedawno grzmieliście obecnie rządzący, że nas kryzys nie dotyczy, bo sami ustawiamu kursy rodzimej waluty i to nas ochrania od najgorszego, co przeżywają obecne państwa ze strefy euro. Poczekajmy jeszcze się nie spieszmy. Nie mówimy że nie wejdziemy do tej strefy. Czy będzie lepiej kiedy Unia zacznie rządzić naszymi pieniędzmi, tego chcecie? Najlepiej być przy korytku, brać dużą kasę i za nic nie odpowiadać.
6: olek z IP: 217.153.161.* (2009-01-23 13:59)
W tym wypadku niepotrzebna wiara,tylko konsekwentne wprowadzenie w życie wyznaczonych celów na przekór oszołomom i wrogom społecznym z PiSu.
7: Lemingi. z IP: 84.10.67.* (2009-01-23 14:02)
Panie Rostowski czy p. jest wytrawnym ekonomistą, czy panikarzem,chyba tym drugim .
Kto sprzedaje własną walutę jak jest najsłabsza a kupuje inną kiedy jest najmocniejsza - panikarz albo pseudoekonomista,uczeń podstawówki to wie.
Należy usprawnić, reformować gospodarkę, aż zł wróci na swoją silną pozycję i wejść w kanał ERM2 nie wyżej jak po 3zł za euro i nie robić ludziom wody z muzgu i forsować wymianę jak płacimy po 4,33 za euro -d e m a g o g.
PRZYKŁADY ; dla 3zł/euro dla 4,3zł/euro
zarabiasz; 2000zł otrzymasz 666E 465E
zarabiasz; 1000zł otrzymasz 333E 232E
zarabiasz; 600zł - ,, - 200E 139E
Wszystkie państwa sygnalizują podwyżki po wejściu do srefy euro w różnych krajach w różnej skali, wielka rozwaga jest konieczna ,bo jesteśmy krajem w którym jest największy odsetek ubustwa.
8: NM z IP: 195.205.254.* (2009-01-23 14:22)
Prawda jest taka, że w czasach największej koniunktury można było przeprowadzić reformę finansów publicznych. Nie zrobiono tego. Teraz jest już za późno.
9: wiktor z IP: 83.26.134.* (2009-01-23 14:31)
żeby byc winnym to trzeba chcieć wejśc do strefy EUR, a Kaczyński i wielu Polaków nie chce wiec gdzie tu wina?
10: Galop zlotego w dol z IP: 81.247.153.* (2009-01-23 14:32)
Ministrze Finansow, zlotowka w galopujacym tempie spada.

Dotychczasowa polityka przetargowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad się nie sprawdziła. Wykonawcy nie wywiązali się z zobowiązań, a wiele firm stanęło na skraju bankructwa.






