Jeśli przyjrzeć się największym sukcesom branży nowoczesnych technologii ostatnich lat, to szybko stanie się jasne, że przypadły one firmom oferującym produkty i usługi oparte na oprogramowaniu. Przykładami są chociażby Google, Amazon, Facebook i Uber. Owszem w świecie produkcji sprzętu również zdarzają się przykłady oszałamiających sukcesów – vide Apple – ale i w tym wypadku trudno jest oddzielić produkowane przez firmę urządzenia od zainstalowanego na nich oprogramowania.

Ta dysproporcja w świecie wielkich sukcesów bierze się stąd, że biznes oparty na oprogramowaniu ma inną specyfikę niż ten oparty na sprzęcie. Mniejsza jest bariera wejścia – bo do powstania software’u wystarczą programista oraz komputer. Inaczej wygląda proces usprawniania produktu, ponieważ aplikację można zmieniać na bieżąco, a fizycznego urządzenia – już nie. Zupełnie inaczej te dwa typy biznesu się również skalują, czyli inne są perspektywy na gwałtowny rozwój. Nieważne, czy daną aplikację ściągnie tysiąc czy miliard osób – nakład pracy potrzebny do jej powstania jest ten sam. Ale już podwojenie produkcji sprzętu wymaga nowej linii technologicznej, zatrudnienia dodatkowych ludzi etc.

Dolina beaconowa

Te fundamentalne różnice widoczne są również na polskiej scenie startupowej. Według ostatniego raportu „Polskie Startupy. Raport 2017” spośród 620 podmiotów, które wzięły udział w badaniu Fundacji Startup Poland, na podstawie którego sporządzono to opracowanie, tylko jedna czwarta zajmuje się tworzeniem produktów opartych na przeznaczonym do tego sprzęcie. Trzy czwarte firm zaliczających się do tej kategorii deklaruje brak regularnych przychodów – dla porównania, w przypadku przedsiębiorstw oferujących rozwiązania oparte na oprogramowaniu odsetek ten wynosi 54 proc.

Chociaż jak wynika z badania, najszybciej, będąc właścicielem start-upu można u nas dorobić się zysków, oferując innym firmom narzędzia do analityki big data, to nie znaczy, że młode biznesy stronią od rozwiązań sprzętowych lub że nie mogą na nich zarobić.

Przykładem sukcesów jest chociażby krakowska dolina beaconowa skupiająca kilka firm (w tym Estimote) proponujących rozwiązania w zakresie niewielkich nadajników w technologii Bluetooth z dużym potencjałem chociażby dla systemów reklamowych. Sporo młodych przedsiębiorców oferuje także rozwiązania z zakresu internetu rzeczy czy przemysłu 4.0. Wśród przedsięwzięć sfinansowanych przez polski kapitał znajdziemy także takie egzotyki jak Lovely – producenta gadżetu erotycznego dla par.

Recepta na sukces

Nawet jeśli dany start-up oferuje bardzo dobre rozwiązanie techniczne, nie jest to jeszcze recepta na sukces. Przykładem jest chociażby amerykańska firm Butterfly, która oferuje przełomowy ultrasonograf wielkości golarki elektrycznej. Nie tylko urządzenie jest znacznie mniejsze od obecnie stosowanych aparatów USG, które często są tak duże, że wymagają montażu na wózku, jest też znacznie tańsze – zamiast kilkunastu tysięcy dolarów ma kosztować 2 tys. dol. Los Butterfly IQ jest pilnie śledzony przez inwestorów – którzy wyłożyli na rozwój firmy ponad 100 mln dol. – ciekawych, na ile można zrewolucjonizować branżę medyczną produktem znacznie tańszym od konkurencji. W końcu żeby inwestycja się zwróciła, Butterfly musiałby sprzedać 50 tys. aparatów USG swojej produkcji – a to bardzo duża liczba w tym sektorze.

Spośród 213 start-upów wycenianych obecnie na ponad milion dolarów, zaledwie 18 to przedsięwzięcia hardware’owe, z czego dwie trzecie pochodzi z Chin – w tym marki takie jak DJI, lider rynku dronów konsumenckich. Z Europy tylko jedna firma znalazła się w tym gronie – francuski SigFox, który oferuje platformę łączącą różne rozwiązania z zakresu internetu rzeczy. Z USA – m.in. Magic Leap, który chce zbudować najbardziej zaawansowany system rozszerzonej rzeczywistości; niestety, firma jak dotąd nie przedstawiła nawet prototypu.

Kongres 590

O wybranych zagadnieniach związanych z działalnością start-upów w Polsce eksperci i praktycy będą dyskutować podczas zbliżającego się Kongresu 590 w Rzeszowie. Tematyce tej zostanie poświęcony osobny blok debat w czwartek, 16 listopada, podczas których poruszone zostaną takie kwestie jak różnorodność polskich start-upów, ich konkurencyjność na globalnej scenie, a także źródła finansowania. Organizatorzy kongresu osobny blok przewidzieli również na rozmowy o sektorze nowoczesnych technologii finansowych.