Dziś Asseco działa na ponad 50 rynkach na całym świecie. Jednak gdy rozpoczynaliśmy starania, aby wejść na rynki takie, jak Afryka czy kraje azjatyckie, trudno było przewidzieć, jaki będzie efekt. Kierunki te wymagały od nas dużo cierpliwości, elastyczności i ostrożności. Tym bardziej że jechaliśmy tam bez szczegółowego planu, bo przede wszystkim chcieliśmy się tych rynków uczyć. Wiedzieliśmy natomiast, że nie chcemy stać bezczynnie, przyglądając się doświadczeniom innych firm. Dlatego podjęliśmy ryzyko i zdecydowaliśmy się przetrzeć szlaki.

W Afryce nieprzypadkowo wybraliśmy Etiopię i Nigerię. Decyzja ta była podyktowana faktem, że w tych krajach Polska miała bardzo profesjonalnych ambasadorów, którzy byli mocno zaangażowani w promowanie polskich firm. Ich wsparcie było nieocenione, szczególnie w początkowym okresie, kiedy byliśmy praktycznie nieznanym tam inwestorem zagranicznym. Przedstawiciele placówek dyplomatycznych odegrali kluczową rolę: uwierzytelniali i legitymizowali Asseco jako wiarygodnego przedsiębiorcę. Odnosimy już pierwsze sukcesy. W Etiopii trzy lata temu podpisaliśmy pierwszy duży projekt w sektorze energetycznym, a w Nigerii założyliśmy Asseco Software Nigeria, które realizuje kilka ciekawych przedsięwzięć dla firm z sektorów ubezpieczeniowego i bankowego. Przykładem może być umowa, jaką podpisaliśmy ostatnio z Ministerstwem Nauki i Technologii z nigeryjskiego stanu Lagos, na system bezzałogowy do wykonywania długotrwałych nalotów fotogrametrycznych (zdjęcia, które powstają podczas tego typu nalotów, tzw. fotogramy, pozwalają na odtwarzanie kształtów, rozmiarów oraz wzajemnego położenia obiektów w terenie i mogą mieć zastosowanie m.in. w geodezji, kartografii czy rolnictwie).

Sukces polskich przedsiębiorstw za granicą zawsze mnie cieszy, ponieważ buduje wartość Polski na arenie międzynarodowej i zwiększa potencjał naszego kraju. Firmy, które są narodowymi championami, mogą być także świetnymi ambasadorami Polski za granicą. W Asseco nie tylko bierzemy aktywny udział w rządowych i prezydenckich misjach gospodarczych, ale także wspieramy inicjatywy dyplomacji promujące rodzime firmy i produkty. Mamy też doświadczenie w udzielaniu wsparcia polskim podmiotom planującym ekspansję międzynarodową. Przykładem może być tu Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej (CTM) czy spółka POSTDATA, dla której Asseco stało się motorem do poszukiwania nowych form zbytu, m.in. na rynku ukraińskim, rumuńskim oraz afrykańskim.

W jaki sposób najlepiej realizować cele dyplomacji gospodarczej? Nie ulega wątpliwości, że silna pozycja ambasadora w danym kraju jest nie do przecenienia i że jego brak lub pasywność może doprowadzić do zaprzepaszczenia szansy na rozwinięcie działalności naszych firm w danym miejscu. Zaangażowanie dyplomatów oraz ich rozumienie biznesu jest zatem absolutnie kluczowe. Jednak warto także wykorzystać potencjał największych polskich firm, które mogą skutecznie wspierać politykę gospodarczą państwa oraz budować jego pozytywny wizerunek na arenie międzynarodowej. Mogą też wspomagać mniejsze podmioty w ekspansji zagranicznej. Jednak nie podbijemy świata bez wypracowania tu, nad Wisłą, zasad współpracy pomiędzy państwem a przedsiębiorcami.

http://g8.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/3107000/3107841-belka-npbp.jpg