statystyki

Dzięki 500 plus przestaliśmy oszczędzać. To napędza gospodarkę, ale jest też pułapką

autor: Tomasz Jóźwik20.08.2017, 19:45
Mamy lepszą koniunkturę, wyższy optymizm i realnie więcej pieniędzy, także dzięki „Rodzinie 500 plus”. Co z tym robimy?

Mamy lepszą koniunkturę, wyższy optymizm i realnie więcej pieniędzy, także dzięki „Rodzinie 500 plus”. Co z tym robimy?źródło: ShutterStock

Jeśli teraz jest nieźle, to zakładamy, że tak będzie zawsze. A to się w dzisiejszych czasach nie sprawdza.

Reklama


Nastroje społeczne są najlepsze w historii, tak wynika z ankiet przeprowadzonych przez różne ośrodki badania opinii publicznej. Optymistycznie patrzymy w przyszłość. Dlaczego?

Rzeczywiście, czy to są wskaźniki ufności konsumenckiej, czy inne wskaźniki optymizmu, także przedsiębiorców, to pokazują one tendencję wzrostową. Ale to nie jest zaskakujące. Nie zmieniły nam się mentalność czy jakaś kulturowa norma. Obserwowany w badaniach optymizm jest reakcją na konkretne zjawiska gospodarcze i społeczne. Efekt jest więc dość zrozumiały. Gdy jest nam źle, jeśli nie mamy czegoś, co jest nam potrzebne do życia, lub nie mamy możliwości zaspokojenia własnych aspiracji, mówimy wtedy o efekcie deprywacji. Kiedy sytuacja zmienia się na lepsze, efekt nagrody objawia się u nas dość szybko. Pojawia się optymizm, większe subiektywnie poczucie zadowolenia. A co więcej, może mieć to przełożenie na pozytywne postrzeganie przyszłości, ponieważ zazwyczaj spodziewamy się, że dobra tendencja się utrzyma. Nie mówię, czy to słuszne, czy nie – chodzi jedynie o mechanizm psychologiczny. Polepszenie nastrojów społecznych to właśnie taka sytuacja.

Statystycy powiedzieliby, że to efekt niskiej bazy.

To określenie dobrze oddaje zjawisko, które obserwujemy. Tutaj trzeba od razu wskazać jego drugą stronę. Jeśli coś otrzymujemy w postaci nagrody – powiedzmy pieniądze z programu „Rodzina 500 plus” – krzywa użyteczności tej nagrody rośnie. Ale jeśli nagroda się nie zwiększa, to i krzywa użyteczności przestaje rosnąć. Gdyby to była jedyna przyczyna dobrego nastroju, to wysoki optymizm nie mógłby się utrzymywać przez dłuższy czas. Wielkość nagrody musiałaby bowiem przyrastać. Ale program tego rodzaju umacnia również nasze poczucie bezpieczeństwa. Zarobki są obarczone niepewnością. Nawet jeśli dziś mamy niezłą pensję, nie możemy być pewni, jak będzie za rok. Ale w przypadku „Rodziny 500 plus” możemy sobie zarysować przyszłość na kilka lat. Zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa działa na nas bardzo pozytywnie. Znajduje to odzwierciedlenie w wyprzedzających wskaźnikach optymizmu opisujących nasze nastroje.

A może po prostu jesteśmy wciąż mało zamożni na tle Europy Zachodniej. Wystarczy dać ludziom relatywnie niedużo, żeby uzyskać premię w nastrojach.

To jest relatywne, łącznie z tym, co oznacza „niedużo”. Można spojrzeć na to, jak wyglądała sytuacja przeciętnej rodziny kilka lat temu, a jak wygląda teraz, biorąc pod uwagę szerokie uwarunkowania ekonomiczne. Między tymi pomiarami dostrzeżemy różnicę. Jeśli spojrzymy na wskaźniki ufności konsumenckiej, to możemy zaobserwować, że wyglądały one nieźle w 2008 r., po czym w kolejnym roku się załamały. I na tym niskim poziomie utrzymywały się mniej więcej do roku 2014. Od tego momentu rosną. To efekt działania kilku czynników, np. dłuższego korzystania z funduszy unijnych, których działanie można zobaczyć gołym okiem – wystarczy wysiąść na stacji kolejowej w średniej wielkości mieście. Może temu czynnikowi nie trzeba przypisywać nadmiernego znaczenia, lecz przecież on też działa. Zaczęliśmy także wyraźnie wychodzić z kryzysu. Poprawiła się dostępność pracy, zaczęło spadać bezrobocie. To również pozwala zwiększyć subiektywne poczucie optymizmu. Wystarczy te uwarunkowania wziąć pod uwagę, żeby zrozumieć, dlaczego aktualne wskaźniki optymizmu są tak wysoko.

Trudno „Rodziny 500 plus” nie przeceniać, bo jeśli spojrzymy na wskaźnik ufności konsumentów wyliczany przez Główny Urząd Statystyczny, to możemy dostrzec, że najsilniej rośnie ta składowa, która mówi o dokonywaniu ważnych zakupów...


Pozostało jeszcze 60% treści

Aby zobaczyć cały artykuł, zarejestruj się i uzyskaj darmowy dostęp do artykułów na temat programu "Rodzina 500+"

Polecane

Komentarze (8)

  • real(2017-08-20 20:40) Zgłoś naruszenie 147

    Jeśli ludzie są w tej chwili optymistami to znaczy że są analfabetami ekonomicznymi. Jesteśmy gospodarczo na równi pochyłej. Chyba że stoją na stanowisku: zachapać ile się da, nie martwiąc się za wiele o przyszlość.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Bert(2017-08-20 22:26) Zgłoś naruszenie 70

    A kto tu kiedykolwiek oszczędzał oprócz miliona najbogatszych. "Przestaliśmy oszczędzać" - dobre sobie.

    Odpowiedz
  • igor(2017-08-21 00:36) Zgłoś naruszenie 63

    Jeżeli nie było 500+ ludzie oszczędzali, to ja się pytam skąd brali na to oszczędzanie, ale to zapewne przekracza wasze intelektualne możliwości.

    Odpowiedz
  • wart(2017-08-21 00:09) Zgłoś naruszenie 45

    Co za bzdury - większość Polaków nie oszczędzała, bo pensja ledwo starczała na pokrycie bieżących wydatków rodziny. Wielokrotnie sami o tym pisaliście...500 + to nadwyżka, którą mogą zagospodarować na dodatkowe zakupy lub zaoszczędzić - wreszcie mają taką możliwość.

    Odpowiedz
  • Alime(2017-08-21 11:23) Zgłoś naruszenie 03

    wreszcie ludzie mogą godnie się poczuć .i nie być karanymi za posiadanie dzieci.tak trzymać i dalej inwestować w rodzinę

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama