Wdraża ona wreszcie do polskiego prawa przepisy dyrektywy Parlamentu i Rady Unii Europejskiej 2014/104/UE z 26 listopada 2014 r. w sprawie niektórych przepisów regulujących dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji państw członkowskich i UE (Dz.Urz. UE z 2014 r. L 349, s. 1) – zwanej dyrektywą private enforcement. Termin implementacji minął 27 grudnia 2016 r.

Co istotne, z roszczeniami na podstawie nowych przepisów będą mogli występować nie tylko konsumenci, lecz także przedsiębiorcy poszkodowani np. na skutek porozumień ograniczających konkurencję czy w efekcie nadużywania pozycji dominującej.

Niestety okazuje się, że nie wszyscy będą mogli cieszyć się ułatwieniami. Polski ustawodawca zdecydował bowiem, że nowe korzystniejsze przepisy stosowane będą w pełni tylko w stosunku do tych naruszeń, które będą miały miejsce już po wejściu ustawy w życie. – Jeżeli naruszenie miało miejsce przed tą datą, to do postępowań sądowych wszczętych po tej dacie stosuje się jedynie przepisy rozdziału 3 ustawy (dotyczące m.in. procedury sądowej). Natomiast do postępowań wszczętych i niezakończonych przed wejściem w życie ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe.

Efekt? Firmy transportowe, które szykowały się do wytoczenia procesów producentom ciężarówek uczestniczącym w zmowie cenowej stwierdzonej w zeszłym roku przez Komisję Europejską, prawdopodobnie będą kierować pozwy do sądów za granicę – mówi Joanna Affre z kancelarii Affre i Wspólnicy. Uzyskanie odszkodowania tam może być łatwiejsze. Także dlatego, że tam dochodzenie roszczeń ma znacznie większą tradycję, a sądy już wypracowały metody rozpatrywania tego typu spraw.

Zainteresował Cię ten temat? Cały tekst przeczytasz w Tygodniku Gazeta Prawna >>