Od początku roku indeks banków stracił 25,5 proc., podczas gdy wskaźnik wszystkich firm WIG spadł o 17,7 proc.

- Gdy pojawiły się umorzenia jednostek funduszy inwestycyjnych, TFI musiały sprzedawać akcje, duża część tej podaży skupiła się na bankach, bo są one bardzo płynne - mówi Grzegorz Stępień, makler Domu Inwestycyjnego BRE.

Obecnie - według analityków - akcje banków nie będą już silniej spadały od całego rynku i chociaż mają szanse zostać motorem wzrostów rynku w II połowie 2008 r., to na powrót wycen z jesieni 2007 roku będzie trzeba długo poczekać.

- Obecnie banki powinny zachowywać się zgodnie z rynkiem, co oznacza, że mogą jeszcze spaść z powodu złej sytuacji na całym rynku, ale nie ze względu na czynniki specyficzne dla sektora - mówi Marek Juraś, szef działu analiz DM BZ WBK.

- Banki będą dobrą inwestycją w perspektywie dwóch, trzech lat. W krótkim terminie inwestycję uważałbym za ryzykowną, ponieważ mają one jeszcze potencjał do spadku - dodaje Marcin Materna, szef działu analiz DM Millennium.

Ważne dla wyceny polskich instytucji finansowych będą wyniki największych światowych banków za I kwartał 2008 r., których publikacja rozpocznie się za miesiąc. Dalsze pogorszenie się ich sytuacji finansowej zwiększy koszty związane z pożyczaniem pieniędzy na rynkach międzynarodowych, co negatywnie odbije się na wynikach polskich banków.

- Mimo że ceny banków zrobiły się atrakcyjne, nie pojawił się popyt ze strony inwestorów zagranicznych, bez nich polscy inwestorzy nie będą w stanie podnieść wycen banków o więcej niż 15-20 proc. - mówi Grzegorz Stępień.

Według szacunków GP, banki w tym roku poprawią swój wynik o 10-15 proc. i zarobią ponad 15 mld zł. Dynamika będzie więc o połowę niższa od zanotowanej w 2007 roku, ale według analityków DM IDMSA jest to już odzwierciedlone w wycenie banków.

Analitycy DM Millennium szacują, iż szybciej od całego rynku będzie rozwijał się sektor private banking i akcje banków zaangażowanych w taką działalność mogą szybciej odrobić straty.