Polska gospodarka jest w lepszym położeniu niż gospodarki innych państw. Powinna zwolnić stopniowo i uniknąć najgorszych skutków, które niesie za sobą globalne spowolnienie - stwierdzili w opracowaniu nt. gospodarek europejskich analitycy jednego z największych banków świata HSBC.
Publikacja: 6 stycznia 2009, 12:24 Aktualizacja: 6 stycznia 2009, 12:30
Pogorszenie perspektywy dla polskiej gospodarki wystąpiło w IV kw.
Pogorszenie perspektywy dla polskiej gospodarki wystąpiło w IV kw. i wyraziło się w ostrym spadku eksportu, który utrzyma się w dłuższym czasie. Zjawisko to zamortyzuje jednak to, iż eksport wnosi 33 proc. do polskiego PKB, podczas gdy w innych państwach Europy Centralnej jest to 65 - 80 proc.
"Spadek zewnętrznego popytu będzie z tego powodu miał mniejszy wpływ na gospodarkę jako całość" - wskazują.
Po stronie czynników wspierających wzrost odnotowują reformę podatkową oznaczającą, iż 95 proc. podatników będzie płaciło niższą stawkę podatkową - 18 proc., transfery środków unijnych, które w 2009 r. sięgną najwyższego rocznego poziomu, ocenianego przez Ministerstwo Finansów na 24 mld zł, finansujących w większości inwestycje w infrastrukturę.
Wprowadzenie euro w 2012 r. HSBC uznaje za "wciąż możliwe, ale bynajmniej nie przesądzone". W tym kontekście, analitycy widzą niebezpieczeństwo zbyt drastycznej obniżki podstawowych stóp procentowych w sytuacji, gdy inflacja w Polsce, choć maleje, może przewyższyć referencyjny poziom konwergencji.
1: Sceptyczny z IP: 145.237.93.* (2009-01-06 13:44)
Takie same komentarze pisano parę lat wstecz przed kryzysem w 2000 r. Tak się zachłystywano nad dobrymi fundamentami naszej gospodarki stworzonymi przez p. Balcerowicza, że można było unieść się ze szczęścia. Potem było tylko średnio 23 % bezrobocia które spadło po otwarciu granic. Jak zobaczę dodatnie saldo w handlu zagranicznym i okazę się że jednak mamy polskie stoczenie, cementownie, przemysł elektroniczny, precyzyjny i myśliwce najnowszej generacji skonstruowane w Polsce to uwierzę.

Dotychczasowa polityka przetargowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad się nie sprawdziła. Wykonawcy nie wywiązali się z zobowiązań, a wiele firm stanęło na skraju bankructwa.






