RWE Polska i Vattenfall Sales Poland nie godzą się na ceny hurtowe sugerowane przez regulatora i na razie nie wiadomo, kiedy podniosą ceny detaliczne.
Publikacja: 6 stycznia 2009, 03:00 Aktualizacja: 6 stycznia 2009, 14:31
Urząd Regulacji Energetyki (URE) zatwierdził wczoraj nowe ceny prądu tylko dla klientów polskich grup energetycznych.
W Polsce sprzedażą energii dla gospodarstw domowych zajmuje się 14 firm. Z tego 12 należy do polskich grup energetycznych, a pozostałe dwie spółki sprzedające prąd to RWE Polska i Vattenfall Sales Poland.
- W przypadku RWE i Vattenfall postępowanie trwa nadal. Firmy te złożyły wnioski niezgodne z naszymi sugestiami cenowymi i nie doszliśmy do porozumienia - mówi Mariusz Swora, prezes URE.
Dla odbiorców energii skutek jest taki, że dla tych, którzy są klientami polskich firm państwowych, ceny prądu wzrosną o około 20 proc. jeszcze przed końcem stycznia. To z kolei będzie oznaczało około 10-proc. wzrost rachunków za prąd i dystrybucję łącznie. Natomiast klienci RWE i Vattenfalla będą płacić za prąd tyle, co teraz, do czasu zatwierdzenia nowych cen przez regulatora.
Z powstałej sytuacji nie są zadowolone ani polskie grupy - które nadal tracą na sprzedaży energii dla gospodarstw domowych, ani RWE i Vattenfall - które nie zgadzają się na rozwiązania URE.
- Energa Obrót przyjęła do skalkulowania taryf wytyczne prezesa URE, a jednocześnie aby zminimalizować straty, nasza spółka Energa Traiding przystąpiła do renegocjacji kontraktów na zakup energii na rynku hurtowym - mówi Beata Ostrowska, rzecznik polskiej spółki Energa.
RWE Polska i Vattenfall stracą prawdopodobnie więcej, bo zmiana cen w ich przypadku nastąpi później. Na razie twierdzą, że sugestie regulatora są nie do przyjęcia.
- Prowadzimy rozmowy z URE w sprawie cen energii dla klientów indywidualnych na rok 2009. Jednakże nie możemy rozważać przyjęcia rozwiązań, które mogłyby oznaczać stratę dla firmy i zachowanie wbrew interesom pracowników i akcjonariuszy - mówi Iwona Jarzębska z RWE Polska.
Specjaliści wskazują, że ceny sugerowane przez URE są niemożliwe do osiągnięcia bez renegocjacji już zawartych kontraktów.
- Przyjęcie ceny hurtowej energii sugerowanej przez URE, czyli 185 zł za 1 MWh, oznacza dla sprzedawców energii straty. Większość energii na 2009 rok spółki kupiły już po cenach przekraczających 200 zł i teraz żeby nie stracić - czyli osiągnąć cenę średnią na poziomie 185 zł - musiałyby brakującą energię kupić znaczniej taniej niż po 185 zł, co jest już praktycznie niemożliwe. Alternatywą mogłaby być renegocjacja już zawartych kontraktów, co jednak byłoby bardzo, bardzo trudne - ocenia Justyna Wardak z Działu Doradztwa Biznesowego PricewaterhouseCoopers.
1: W cząsteczce CO2 są aż dwa atomy tlenu -ponieważ to wydychacie więc płaćcie za oddychanie gdyż tak każe UNIA. z IP: 84.234.1.* (2009-01-06 06:52)
...a Donald przeznaczy to na atomówkę i będzie bawił się Jądrami!
Taka niegospodarność ? nałożyć kary niech lud płaci a my czyli Rząd znów będziemy mogli wydawać kasę .
Otóż teraz wszystko co złe to będzie wymysł Unii a co dobre to polski rząd.
Unia też każe godziwie płacić czyli wyrównywać płace i co ? płacą polakom tak godziwie ,czy polski rząd realizuje z taka gorliwością tą dyrektywę?
2: To niech im URE dopłaci z IP: 84.234.1.* (2009-01-06 10:09)
skoro sie nie zgadza na ceny a Oni istotnie ponoszą takie koszty !- albo SĄD
3: bd z IP: 83.20.199.* (2009-01-06 10:18)
ostatnia podwyżka była 6-7% od 01.11.2008, w styczniu 10%, co daje ok.18% w ciagu 3 miesięcy, dlaczego pensje nie rosną w ten sposób?
W tym tempie podwyżek to dojdziemy szybko do 50% podwyżki prądu.
4: Jasio z IP: 79.185.111.* (2009-01-06 10:36)
Można zrozumieć, że rosną koszty uzyskania energii elektrycznej a w związku z tym i cena tej energii. Nie rozumiem z jakiego powodu ma rosnąć cena dystrybucji i abonamentu. Te składniki należności nigdy nie powinny rosnąć więcej niż wynosiła waloryzacja rent i emerytur w roku poprzednim (procentowo w skali roku).
5: EMERYT z IP: 83.23.40.* (2009-01-06 10:59)
ceny rosną i ciągle pojawiają się nowe jakieś stale opłaty-a to za przesył.abonament,oplata stal,dystrybucyjna itp.ale nam się wmawia ze podwyżka jest 10% a przy rachunkach okazuje się ze jest 25-30% -MYŚLĘ ZE W TYM ROKU BĘDZIE TO PODWYŻKA RZĘDU 40% ALE WG RZĄDU INFLACJA SPADA
6: naiwniacy lubia byc kopani z IP: 83.7.194.* (2009-01-06 11:08)
Ale oni POkemony robia to dla naszego dobra, chyba kazdy to docenia i dlatego ci "wielcy" rzadzacy maja takie duze notowania pisane przez grupe trzymajaca sondaze...
No, wiecej podwyzek, a naiwniakow bedzie wiecej i notwania beda wam rosly, juz niebawem "milosciwi, wsciwi" beda mieli 99%...
Narod lubi byc kopany i dlatego neoliberaly UW>PO coraz bardziej go kopia...
7: HL z IP: 195.205.254.* (2009-01-06 14:17)
Do 6: naprawdę myślisz, że gdyby PiS teraz rządził podwyżek by nie było?
8: kowal z IP: 87.99.98.* (2009-01-17 16:13)
panowie prezesi boja się o swoje wypłaty,a ludzia cisną kity, a to opłata przesyłowa,a abonament i inne kity które idą w górę.dlaczego ure tym się nie zajmnie

Dotychczasowa polityka przetargowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad się nie sprawdziła. Wykonawcy nie wywiązali się z zobowiązań, a wiele firm stanęło na skraju bankructwa.






