Można jeszcze pożyczyć pieniądze na święta. Coraz więcej instytucji finansowych deklaruje, że gotowych jest nawet w kilkanaście minut wydać decyzję kredytową. Taka decyzja to informacja banku o tym, czy kredyt w ogóle dostaniemy, a jeżeli tak, to w jakiej wysokości i na jakich warunkach. W przyspieszonym tempie kredytu mogą udzielić banki, które wdrożyły zautomatyzowane systemy scoringowe, oceniające ryzyko niespłacenia kredytu. Szybkość procedur zrewolucjonizowało też powstanie kilka lat temu Biura Informacji Kredytowej, które gromadzi dane o wszystkich kredytach. Dzięki temu banki szybko mogą sprawdzić, czy nie mieliśmy problemów ze spłatą innych zobowiązań. Jeżeli tak było, uzyskanie kredytu będzie raczej niemożliwe.

Pamiętajmy, że w okresie przedświątecznym zainteresowanie kredytami wzrasta i dużo czasu stracimy w kolejce.

Warto wcześniej upewnić się, ile czasu bank będzie potrzebował na przelanie kredytu na nasze konto. Zwykle jest to jeden, dwa dni robocze, ale braki w wymaganej dokumentacji (ewentualne zaświadczenia o zarobkach i wynagrodzeniu) mogą wydłużyć te procedury.

Gdzie najtaniej

Porównaliśmy kredyty o wartości 1 tys. zł. Taka kwota powinna wystarczyć przeciętnej rodzinie na świąteczne wydatki. Dla bardziej wymagających przygotowaliśmy też zestawienie pożyczek o wartości 5 tys. zł. W obu przypadkach rozłożyliśmy spłatę kredytu na 12 miesięcy. Kryterium wyboru najtańszej oferty jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania, najwygodniejsze narzędzie do porównywania ceny kredytu. Zawiera ona oprócz kosztu odsetkowego również prowizję oraz dodatkowe ubezpieczenia kredytu, jeżeli są wymagane.

W przypadku pożyczek o wartości 1 tys. zł najtańszy kredyt oferuje Deutsche Bank PBC.

Rzeczywiste oprocentowanie wynosi 16,25 proc. Miesięcznie przyjdzie spłacać (w ratach równych) 90,33 zł. Niewiele droższa jest pożyczka w Pekao. Wprawdzie Pekao nie pobiera prowizji (w Deutsche Banku PBC wynosi ona 1,5 proc.), ale oprocentowanie nominalne wynosi 16,5 proc. i jest wyższe o nieco ponad 4 pkt proc. niż w DB PBC. Rzeczywista stopa kredytu w Pekao wynosi ostatecznie 17,81 proc., a miesięczna rata 90,97 zł. Pożyczki, których rzeczywista roczna stopa oprocentowania nie przekracza 20 proc., znajdziemy też w Banku BPS (18,35 proc.) i Polbanku EFG (19,44 proc.). W pierwszej dziesiątce rankingu znalazły się ponadto produkty PKO BP, Dominet Banku, Banku BGŻ i ING Banku Śląskiego.

Kredyt o wartości 5 tys. zł

Kredyt o wartości 5 tys. zł z najniższą roczną stopą oprocentowania oferuje Volkswagen Bank direct - 16,12 proc., na co wpływa zarówno niskie oprocentowanie nominalne (11,95 proc.) i tylko 1-proc. prowizja. Na kolejnych miejscach znalazły się banki, które obecne są również w czołówce rankingu kredytów o wartości 1 tys. zł: Deutsche Bank PBC (RRSO 16,26 proc.), Pekao (17,81 proc.), Bank BPS (18,35 proc.) i Polbank EFG (19,44 proc.). Na dalszych miejscach pojawiły się dwa kredyty MultiBanku (kredyt z oprocentowaniem stałym i zmiennym) z RRSO na poziomie 20,88 proc., pożyczka dostępna w Banku Gospodarstwa Krajowego (20,95 proc.) i Kredyt Banku (23,59 proc.).

W rankingu przedstawiliśmy warunki kredytowania dla nowych klientów. Niektóre banki nagradzają stałych klientów niższym oprocentowaniem czy prowizją. Poszukiwania kredytu warto więc zacząć od naszego banku.

Inny sposób na kredyt

Świąteczne zakupy można sfinansować na kilka innych sposobów. Zapytajmy w naszym banku o limit w koncie. Jego zaletą jest szybsza procedura przyznania, ponieważ banki podejmują decyzje kredytowe na podstawie wpływów na konto. Jak to wygląda od strony technicznej? Bank przelewa na nasz rachunek przyznaną kwotę kredytu, a odsetki zacznie naliczać dopiero wtedy, kiedy z tej pożyczki zaczniemy korzystać - tylko za okres wykorzystania kredytu i od rzeczywiście wykorzystanej kwoty.

Limity w koncie przyznawane są z reguły na 12 miesięcy z możliwością ich odnowienia na kolejny okres. Trzeba się jednak liczyć z dodatkową prowizją.

Można wykorzystać też kartę kredytową. Zazwyczaj oprocentowanie kredytów karcianych jest znacznie wyższe niż kredytów gotówkowych, ale nieocenioną funkcjonalnością karty jest tzw. okres bezodsetkowy. Oznacza to, że bank sumuje transakcje w danym cyklu rozliczeniowym (30 dni), ale daje dodatkowo około 20 dni na spłatę całości lub części zadłużenia. W tym okresie nie nalicza odsetek. Jeżeli taki kredyt możemy spłacić stosunkowo szybko, nie zapłacimy za kredyt prawie nic (trzeba pamiętać o opłatach za wydanie i użytkowanie karty oraz kosztach ubezpieczeń). Nie łudźmy się jednak, że w ciągu kilku dni uda nam się wyrobić kartę kredytową. W tym przypadku procedura trwa co najmniej tydzień.

Bank i kredyt mogą być też bliżej, niż nam się wydaje. I nie chodzi wcale o tradycyjną placówkę. Coraz więcej sklepów prowadzi również obsługę finansową, czyli oferuje tzw. kredyty ratalne, których zabezpieczeniem jest kupowany na kredyt towar. Warto więc zapytać sprzedawcę o taką możliwość. Duże sieci, np. oferujące sprzęt RTV i AGD, często promują kredyty tzw. 0-proc., a więc bez kosztów odsetkowych. Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że do takich kredytów dopłacają wszyscy klienci w postaci podwyższonych cen.